Życie RAZEM, a jednak OSOBNO - pary coraz rzadziej mieszkają pod jednym dachem (Chcą prywatności?)

05 Stycznia 2013

Z każdym rokiem przybywa par, które cenią sobie własną przestrzeń.

wspólne mieszkanie

Zamieszkać ze sobą, czy nie? Wiele par zmaga się z tym dylematem. Jedni decydują się na ten krok wcześniej, inni później, choć z najnowszych statystyk wynika, że z każdym rokiem przybywa tych drugich.

- W Ameryce 27 proc. domów jest zamieszkiwanych przez pojedyncze osoby. W Waszyngtonie liczba ta wynosi 48 proc., na Manhattanie – 46 proc., a w Atlancie – 45 proc. – donosi serwis sheknows.com. – Par, które żyją razem, ale osobno, jest więc coraz więcej.

Z czego wynika ta świadoma rezygnacja ze wspólnego mieszkania? Zdaniem psychologów, z potrzeby autonomii. Posiadając własny kąt, możemy przecież w każdej chwili odpocząć od naszej drugiej połówki, nabrać dystansu po sprzeczce, a nawet zatęsknić za ukochanym. Poza tym nie musimy z nim konsultować wszystkich decyzji, związanych z prowadzeniem domu, a także spierać się o rachunki, bałagan, czy robienie zakupów.

- Przerobiłam w swoim życiu różne warianty. Mieszkałam z rodzicami, z koleżanką, z chłopakiem, a także sama. Muszę przyznać, że ostatnia z tych opcji jest dla mnie najwygodniejsza. Mam faceta, ale dobrze jest mieć własną przestrzeń – twierdzi na łamach serwisu Jen z Californii. Lori z Kanady dodaje: - Uwielbiam spotykać się z moim partnerem, świetnie spędza nam się razem czas. Wiem jednak, że nie chcę z nim mieszkać. Lubię powroty do swojego pustego domu, kiedy absolutnie nikt nic ode mnie nie chce.

A jak to jest w Waszych związkach, dziewczyny? Mieszkacie razem czy osobno?

Strony

Komentarze (60)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-08 14:21:49

gdyby nie kwestoe ekonomoczne, bo wiadomo, że utzymanie jednego mieszkania jest tańsze niż utrzymanie dwóch i kwestoe kulturowe, bo większość osob to konformiści, którzy powielają wzorce nawet nie zastanawiając się nad tym i robią coś tylko dlatego, że tak wypada, to bardzo malo par, zwlaszcza tych bezdzietnych chcialoby mieszkac razem, mieszkanoe osobno kest duzo wygodniejsze i chyba kazdy to potwierdzi. po co rezygnowac z tege komfortu, zwlaszcza że nie ma to żadnego pozytywnego wpływu na związek. wręcz przeciwnie, kłótnie o t, że jedna osoba jest bałaganiazem, a druga pedantem, albo o to, że jedna jest rannym ptaszkoem, a drugo nocnym markiem na każdą relację wpływają raczej negatywnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
(Ocena: 5)
2013-01-06 10:57:47

Ja jestem z facetem od prawie ^ lat (ja 23, on 24), młodo się poznaliśmy, ale zawsze gdy inne pary w naszym otoczeniu się rozpadały my pozostawaliśmy ze sobą, wszyscy uważają nas za wzorową, "zdrową" parę, wiadomo też się kłocimy itp. Ale do sedna. On już skończył studia i zarabia dobrze, ja mimo studiowania też nie najgorzej, ostatnio coś przebąkiwałam o mieszkaniu, bo schemat, że do ślubu mieszkamy z rodzicami mnie przeraża. A on nagle zmiana tematu. Myślę, że chodzi o wygodnictwo, bo mamusia swojemu synkowi wyniesie, posprząta, ugotuje, a on dobrze wie, że nie ze mną te numery, obowiązki domowe 50/50. I tak sobie tkwimy, tymczasem inni ruszają do przodu. Robi mi się trochę głupio, że nasi znajomi w związkach 1 rok, 2 lata decydują się na mieszkanie razem, trochę zaczynają dziwnie na nas patrzeć, a mi jest przykro.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
(Ocena: 5)
2013-01-06 10:58:20

miało być 6 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 13:36:16

tak typowe maminsynki, z tym że to jest główny błąd matek. Wszystko synusiowi pod nos podstawią, posprzątają itp, zaś się męcz z takim! I który by chciał się wyprowadzać skoro z mamą najlepiej :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-06 13:46:11

Moja znajoma zaryzykowała i postanowiła zrobić ze swojego ukochanego chłopaka-maminsynka chociaż trochę samodzielnego mężczyznę. Zamieszkali razem, wiele nerwów i awantur ją to kosztowało, ale dała radę przymusić go do części obowiązków. Dzisiaj są już po ślubie i mąż-maminsynek potrafi nawet bez pytania śmieci wynieść lub nawet poodkurzać ;) Ja nadal mam wrażenie, że jest trochę ciapowaty, no ale skoro wypracowali kompromis i oboje są szczęśliwi, to znaczy że życie z maminsynkiem jest możliwe. Może warto zaryzykować i "zmusić" takiego faceta do zamieszkania razem? Im dłużej będzie mu mamusia usługiwać, tym trudniej będzie go potem naprostować. Ja bym się nie zdecydowała na ślub z facetem, z którym nigdy nie mieszkałam. W każdym razie szczęścia życzę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-07 00:15:05

mieszka sie z kims dlatego ze sie chce a nie dlatego ze inni juz to zrobili. zyjesz dla siebie nie dla innych. a chlopaka poszukaj innego, juz sam fakt ze trzenba go zmuszac nie wrozy temu zwiazkowi niczego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
marika
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:47:42

czytając niektóre komentarze smiać mi się chce... związek bez przyszłości- bo nie mieszkam z facetem. Ludzie, dramat. Jestem z mężczyzną już 4 lata ponad, mamy w planach zamieszkać razem- ale jesteśmy młodzi ,mamy po 22 lata. Do niczego nie trzeba się spieszyć. spędzamy ze sobą mnóstwo czasu, on śpi u mnie prawie 4 dni w tygodniu. wyjeżdżamy na wakacje, kochamy się bardzo. I nie uważam żeby to był związek bez przyszłości. TO MĄDRY związek. Najpierw trzeba porzadnie zarabiać żeby się utrzymać a nie nabrać kredytów a potem płakac. Poza tym , śmieszą mnie 18 letnie dziewczynki które mieszkają z chłopakiem i są takie dorosłe. Tyle z mojej strony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 00:41:39

W koncu jakas normalna wypowiedz. :) Moim zdaniem masz racje. Wg zwiazek bez przyszlosci to jest wtedy, gdy facet nie szanuje swojej kobiety, a wspolne mieszkanie to kwestia drugorzedna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-06 12:59:46

Po zdaniu "Najpierw trzeba porzadnie zarabiać żeby się utrzymać" wnioskuję, że albo mieszkacie u rodziców, albo np w akademikach czy coś w tym stylu. To zupełnie inna sytuacja. A co powiedz o sytuacji, gdy dwoje ludzi utrzymuje się samodzielnie, są ze sobą od lat, niby się kochają, że chcą "w przyszłości" mieć rodzinę i dzieci, ale wywalają grube pieniądze na wynajem 2 osobnych kawalerek, bo "potrzebują autonomii". Dla mnie ani to przyszłościowe, ani ekonomiczne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 17:28:50

Anna ---> Podalas powod ekonomiczny (o wynajmie), wiec brzmi to b. rozsadnie, wiec sie jakby zgadzam. :D Jednak ja na szczescie mam juz swoje wlasne mieszkanie (tak jak moj partner), ale nie mam potrzeby sie wprowadzac do niego.:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-07 00:16:10

popieram - najpierw praca i zarobki by mozna bylo mwoic o doroslosci i dojrzalości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:24:16

Ja mieszkam z facetem. I bardzo dużo bym dała by miech chociaż swój pokój :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 16:05:06

Poki mnie stac i jest taka mozliwosc, nie bede mieszkac ze swoim facetem. Sadze, ze nawet po slubie bede nalegac na oddzielne sypialnie. Moja przestrzen, to moj komfort. Nie lubie z kims spac, rano czlowiek wyglada jak kon po westernie, zazwyczaj nie ma najlepszego humoru. Pani Hanna Bakula, miala racje- spanie w jednym lozku wywodzi sie ze wsi, gdzie pod jedna koldra spali babcia, dziadek, wnuczek i sparalizowany wujek. Krolowie spali w swoich lozach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 16:14:32

Mam podobne zdanie, ale zaraz Cie zakrzycza `szczesliwe` dziewczyny, ktore Ci powiedza, ze oszukujesz swojego faceta (haha), ze jestes egoistka i ze masz uposledzone relacje. Niemniej jednak ja trzymam za Ciebie kciuki, bo w Polsce malo kto ma odwage zyc po swojemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 21:36:27

e nie mnie to jakos dziewczyny nie przekonuje. dziwne to i faktycznie jakies nie halo jestescie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 22:11:27

Oddzielne sypialnie to w sumie nic dziwnego, z tego co zauważyłam to większość starszych osób śpi w oddzielnych sypialniach, a przynajmniej w oddzielnych łóżkach. Nie jestem w stanie za to zrozumieć par, które twierdzą że myślą o ślubie i o dzieciach, ale nie chcą zamieszkać razem, "bo mieszkanie razem wszystko psuje". Takie związki nie mają przyszłości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-07 23:32:24

Na stałe nie wyobrażam sobie mieszkać z facetem, chyba że byłyby bachory. Teraz zadaję się z facetem któremu pozwalam mieszkać u siebie, bo od swojej chaty miałby strasznie daleko do roboty, ale to opcja tymczasowa i w tym roku go pogonię. Na stałe mogłabym spać w jednym łóżku z facetem, ale nie żyć w jednym pokoju -najlepiej żeby przyłaził do sypialni tylko spać i bzykać się a jakbym miała chęć na wspólne spędzanie czasu to akcentowałabym to siedząc we wspólnym salonie zamiast w swoim pokoju, który musi być moją prywatnią i moja obecność tam świadczy o tym, że chcę być sama. Dopóki nie ma żadnych bachorów to i tak jednak lepiej jak każdy ma oddzielną chatę. Rozumiem jak kogoś nie stać, ale mieszkanie razem z wyboru jest dobre tylko wtedy jak człowiek żyje nastawiony głównie na wartości rodzinne i nie ma swojego życia poza tym. Też jestem zdania, że taki model może mieć związek z sytuacją socjoekonomiczną a co do Polski to jeszcze za komuny się ten model utwierdził, bo nie wolno było za dużo posiadać -jedna izba na całą rodzinę albo jesteś kapitalistą i wrogiem polski ludowej -ludzie się nauczyli, że to normalne a tłum ma w zwyczaju uznawać to co normalne za dobre.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
o_O
(Ocena: 5)
2013-01-08 16:55:08

O masakra, jaka wulgarna laska... Facet, bachory, chata, przyłazić, bzykać... Mam wrażenie, jakbym czytała wypowiedź 7-latki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:29:29

Ja bardzo cenię sobie prywatność i jak na razie nie mam zamiaru zamieszkać z moim facetem. Kiedyś strasznie nalegał, dziś widzi, że również da się też być w udanym związku nie mieszkając razem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:46:09

ja bym odeszła od osoby, która bardziej ceni sobie prywatnosc niz bliskosc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 14:52:11

12:46:09 - nie myl znudzenia/ przywiazania z bliskoscia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 22:08:01

Związek udany, ale bez przyszłości. Chyba, że ktoś tak sobie wyobraża przyszłość - bez ślubu, bez dzieci, a w chorobie będzie zatrudniać pielęgniarkę, wtedy taki pseudozwiązek ma sens ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 22:35:29

Ta nade mna niech przestanie chrzanic o przyszlosci, bo kazdy zycie sobie uklada inaczej, niz TY.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:15:30

Do Anonim 2013-01-05 22:35:29 - nie, nie przestanę chrzanić o przyszłości. Po to są komentarze, żeby każdy się mógł wypowiedzieć na dany temat. "kazdy zycie sobie uklada inaczej, niz TY. " - a to ciekawe, bo z tego co zauważyłam, to większość ludzi układa sobie życie właśnie podobnie jak ja! Klasyczny schemat - zamieszkanie razem, potem ślub, w planach mieszkanie i dzieci. Wiem, że coraz więcej osób odrywa się od tego schematu, bo każdy żyje tak jak jemu pasuje, ale twierdzenie, że "kazdy zycie sobie uklada inaczej, niz TY" to przesada, jednak póki co większość ludzi zamieszkuje razem z partnerem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
bywalczyni
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:16:06

Ja mam 20 lat mój narzeczony 21 mieszkamy razem od 2 lat i najgorsze jest to kontrolowanie nie można tak o sobie nigdzie wyjść samemu bo od razu trzeba się tłumaczyć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:27:22

To się rozstańcie, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Serio chcesz wziąć z tym zazdrośnikiem ślub?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:03:45

nie uważacie,że to jakieś snobistyczne, egoistyczne, leniwe itp? nie chce Wam się gadać ze swoim własnym facetem i próbować osiągnąć jakieś kompromisy, czy rozwiązywać problemy, nikt teraz nie chce się z nikim "użerać", idziemy na łatwiznę, nikogo nie oskarżam, bo sama nie jestem pewna czy chciałabym zamieszkać z obecnym partnerem, chociaż jesteśmy ze sobą 4 lata, kiedyś nie było takich problemów, a teraz chociaż jest ciężej młodym, bo nie ma pracy, bo jest kryzys itp. razem powinno być łatwiej, podział obowiązków, opłat, a tak 1os.ma cały dom, czy mieszkanie na swojej głowie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:28:56

Na pewno jest to leniwe pod względem psychicznym! Ja z narzeczonym jesteśmy za to leniuchami fizycznymi, więc dla nas mieszkanie razem jest idealne, o połowę mniej obowiązków na łebka :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 13:49:07

Owszem, to jest troche egoistyczne, ale przeciez egoistom zyje sie lepiej, no nie? :D hehe ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 10:32:55

ja po kilku godz. mam ochote mojego faceta wyslac w kosmos, a co dopiero zamieszkac z nim :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:11:08

to co to za związek jak nie lubisz z nim przebywać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 14:59:52

to bylo tak w formie zartu:) wyluzuj. czesto sie,, czubimy,,, a kto sie czubi ten sie lubi. kochamy sie i lubimy sie wyglupiac nawet nie raz sama mu mowie, ze mam ochote wyslac go w kosmos zeby pobyc sama. on zreszta tez mi to mowi . smiejemy sie z tego .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
shs
(Ocena: 5)
2013-01-05 09:57:27

Ja obecnie aktualnie zamieszkuję z koleżankami w wynajętym mieszkaniu. Mój facet mnie odwiedza 2 razy na tydzień i odpowiada mi ta opcja. Uwielbiam przestrzeń i nie wyobrażam sobie jego w moim pokoju 24 / h

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz