„Zbłaźniłam się przed facetem. Nigdy tego nie zapomnę!”

20 Maja 2017

Znajomości Mileny, Klaudii i Anety zakończyły się fiaskiem. Trudno o większe wpadki...

wpadka przed facetem

Kiedy wpada nam w oko fajny facet, chcemy zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. To dlatego dwoimy się i troimy, aby ładnie wyglądać, poprawnie się wysławiać i mówić w interesujący sposób. Nie zawsze efekty tych starań przynoszą zadowalający rezultat. Czasami – jak to w życiu bywa – jest tragiczny.

Nie ma na świecie osoby, która pod jakimś względem nie poniosła w życiu porażki, ale te uczuciowe bolą najbardziej. Doskonale wiedzą o tym dziewczyny, które zgodziły nam się opowiedzieć, w jaki sposób ośmieszyły się przed mężczyznami. Nasze rozmówczynie przekonują, że strata była podwójna. Po pierwsze musiały pożegnać się z marzeniami o przystojniakach, a poza tym zmagały się ze wstydem.

Oto ich historie.

Milena, 22 lata

- Ja i Kamil studiowaliśmy na jednej uczelni, a poza tym mieliśmy wspólnych znajomych. On podobał mi się od dawna, więc kiedy dowiedziałam się, że będzie na tej samej imprezie, postanowiłam zrobić na nim piorunujące wrażenie. Kupiłam nową sukienkę i poprosiłam siostrę, żeby mnie uczesała. Byłam bardzo zadowolona z efektu. Przygotowałam też sobie kilka zabawnych kawałów i ćwiczyłam ich opowiadanie. Wiem, że dla niektórych to może być żenujące, ale jestem raczej nieśmiała i nie lubię być w centrum uwagi. Każde publiczne wystąpienie wiąże się u mnie z ogromnym stresem. Nie inaczej było w tym przypadku.

Zobacz także: Damskie ciuchy, których faceci nienawidzą

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (5)
ocena
3.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2017-05-28 21:29:42

kto to gówno wypisuje i jacy prymitywi są grupą odbiorczą?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-21 09:18:44

Mój mąż jest sportowcem, ja mam ciało bardzo szczupłe, ale pozbawione jędrności. Nie ćwiczę, jem średnio, jestem po prostu szczupła. Nigdy nie dostałam z tego powodu żadnego przytyku, ale głównie dlatego, że na pytania, jaki sport uprawiam, odpowiadałam, że jem pizzę na czas :) Poza tym, jestem królową żenującego flirtu. W przeszłości wielokrotnie zbłaźniłam się przed mężczyznami, bo w obecności tych, którzy mi się podobali zawsze wpadłam w stany od lekkiego zakłopotania, przez słowotok, do paraliżu. Wygadywałam durnoty, żeby rozładować napięcie i nie każdy to rozumiał. Dzisiaj się z siebie śmieję - przecież każdy ma na koncie jakąś małą głupotę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewa
(Ocena: 4)
2017-05-20 23:56:32

Jeśli faceta nie rozbawiło to głupiutkie zdjęcie, to znaczy, że nie ma poczucia humoru ;) Jakby moja sympatia przestała się do mnie odzywać z tego powodu, to uznałabym, że nie jest wart mojej uwagi. A co do historii z udawaniem wysportowanej - nie ma nic gorszego niż kłamstwo w związku. Osoba okłamywana jak się dowie, to czuje się oszukana, a ta druga ma wyrzuty sumienia, kombinuje tak, żeby kłamstwo nie wyszło na jaw, kolejne kłamstwa się potęgują... No coś niefajnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-20 15:29:44

Ja swojemu chłopakowi sportowcowi od razu powiedziałam, ze może i wyglądam dobrze w ubraniu, ale moje ciało nie jest takie idealne, jakie się wydaje (bo umiem się ubrać i zatuszować to, co chcę). Oczywiście mówiłam "mam cellulit, gruby brzuch itp, nie chcę, żebyś się rozczarował" i on sobie mnie taką wyobrażał. I wyobraźcie sobie jakie było jego zaskoczenie (i to pozytywne), kiedy zobaczył mnie bez ubrania! Stwierdził, że wyglądam normalnie i nie mam w ogóle się czego wstydzić i czym przejmować. A morał z tego jest taki, że jeśli podobasz się facetowi na początku na tyle, że chce Cię lepiej poznać, a potem spodobasz mu się z charakteru (i tutaj oczywiscie BEŻ KŁAMSTW, bo na dłuższą metę niczego takiego, jak "chodzę na siłównię" nie ukryjesz) i się w Tobie zakocha, to zaakceptuje Twoje ciało takie, jakie jest. Też taki chłopak, jeśli mu powiesz, że masz problem z sylwetką, pomoże Ci sie go pozbyć. To, że ktoś chodzi na siłownie to nie znaczy, ze wymaga tego od wszystkich, z którymi się zadaje i takie kłamstwa są kompletnie bez sensu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 4)
2017-05-20 16:13:28

Szkoda, że nie mogę dać lajka. Bardzo mądra wypowiedź ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1