„Dostałem od dziewczyny ultimatum. Żąda ode mnie, abym...”

21 Kwietnia 2017

Czy warto stawiać na szali związek? Jaką decyzję podjęli ci mężczyźni?

ultimatum

Z miłości do faceta jesteśmy w stanie wiele znieść. Tolerujemy jego brzydkie nawyki, niemiłą matkę, zapominalstwo i inne rzeczy, które nas drażnią, oraz wybaczamy ukochanemu grzechy z przeszłości. Jednak czasami nadchodzi taki moment, w którym mówimy sobie dość. Cierpliwość zaczyna wisieć na włosku, bo facet zawodzi w sprawach - z naszego punktu widzenia - ważnych. Wówczas wiele kobiet decyduje się na postawienie partnerowi ultimatum.

Kiedy facet dostaje wybór pomiędzy byciem w związku a zerwaniem, wie, że od tej decyzji zależy cała jego przyszłość. W niektórych przypadkach to go mobilizuje do działania i kobieta osiąga efekt, na którym jej zależało. Zdarzają się też sytuacje, że mężczyzna odmawia i odchodzi. Mimo wszystko jest to lepsze niż trwanie w niepewności i łudzenie się nadzieją.

Jednym z klasycznych przykładów jest żądanie przez kobietę deklaracji odnośnie przyszłości związku, czyli oświadczyny. Jeżeli ona pragnie większej stabilizacji, a może także dzieci, trudno jej się dziwić. Brak jednoznacznego zdania faceta pod tym względem jest nie w porządku. Ale przykładów sytuacji, w których partner dostaje ultimatum, jest o wiele więcej. Portal elitedaily.com opisał wyznania najodważniejszych z pań.

Czy stanowczość tych kobiet jest Waszym zdaniem uzasadniona? Czy postąpiłybyście podobnie?

Zobacz także: Kobieca, chuda czy wysportowana - jaka figura najbardziej podoba się facetom?

Strony

Komentarze (21)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 12:54:42

Moja teściowa postawiła ultimatum albo ja albo ona... no i od trzech lat nie muszę na nią patrzeć! Bardzo toksyczna baba sama się nosiłam z postawieniem takiego ultimatum, ale na szczęście mnie wyprzedziła i teraz, jak próbuje się godzić, mój facet absolutnie nie wymaga ode mnie abym była wyrozumiała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 22:27:27

Poznałam swojego byłego już kiedy paliłam, on palił i nagle wymyślił sobie, że rzuca. OK. Nie paliłam przy nim i powiedziałam mu, że ja nie zerwę z nałogiem... no to jakie jazdy się zaczęły a dodam, że i tak paliłam - a on o tym nie wiedział, nie czuł - więc nie było tak, że np. czuł ode mnie i np. też go ciągnęło. Ale chciałam być fair, mówiłam mu, że mimo wszystko nie chcę z tego rezygnować teraz, bo to nie ten moment - sraty taty, mam nie palić, mam rzucić bo co? bo fajki ważniejsze niż on? I tak teraz pamiętam jeszcze, jakaś kłótnia na GG, umilkłam na wszystko i tona wiadomości z jego strony np. gdzie jesteś, poszłaś po fajki? Jeśli tak, to koniec z nami (była wigilia, byłam u rodziców i nawet o tym nie myślałam kłótnia była o to, że podrywał dla żartu kasjerkę w sklepie i uważał, ze wyciągniecie od niej tel jest zabawne). No były teksty typu ja albo fajki, więc po prostu paliłam i go oszukiwałam, że tego nie robię - bo każda rozmowo, że chcę palić (i nie mieć 'przypału' jak mnie 'złapie' kończyła się jego mokrymi oczkami, bo jak ja tak mogę. Stawianie głupich warunków wbrew drugiej stronie to znak, że ludzie nie pasują do siebie bo któraś ze stron jest zbyt skupiona na swoim 'ja chce i cały świat ma się do mnie dostosować'. Boże, jaki to był zj.ebany debil. Ja pier.dole :D bo inaczej tego nie podsumuję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 15:40:21

Pewnie, lepiej palić. Może zdechniesz na raka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 16:43:19

w sumie to on miał rację. co dobrego daje palenie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 20:18:21

widziały gały co brały. gdy się z nią wiązał, wiedział, że pali wiec nie miał prawa później wymagać, że przestanie, bo on ma takie widzimisoę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 22:09:34

To czy palę czy nie to moja decyzja. A wy jesteście po prostu żenujące z tym pisaniem, że ktoś 'zdechnie'. Żebyście nie zdechły z nienawiści do innych ;) (kierowane głównie do anonima nr 1)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kasia
(Ocena: 5)
2017-04-21 13:35:57

ja to postawiłam swojemu facetowi inne ultimatum - ale schudniesz, albo sie żeganmy. ale nie osądzajcie mnie źle na wstępie. zaczynaliśmy zwiazek obydwoje z dużą wagą i postanowiliśmy sobie, że bedziemy odchudzać sie razem. no i tak wyszło, ze ja sie dla niego starałam, na początku głodziłam i ćwiczyłam, potem odkryłam IQacai, czyli wyciag z jagod acai ii przestałam sie głodzic a nomalnie odzywiac. i tak po paru miesiącach zeszłam z XL do M. a on co, dalej na kanapie z chipsami, ja całkowicie zmieniałam swoje życie, wiem, ze stac mnie na duzo, a on nic w tym kierunku nie zrobił. dlatego ma takie ulimatum - zadbanie o zdrowie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 17:31:02

Jesteś żałosna z tymi reklamami! WYPAD~!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2017-04-21 12:55:17

Współczuje z całego serca mężczyznom, których dziewczyny ZMUSZAJĄ do mażeństwa, do zrobienia dziecka. Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner w tym momencie nacisał mnie na ślub, bądź co gorsza na dziecko. Jestem baardzo niedojrzała, a dziecko to ostatnie, czego chcę i w momencie, w którym zacząłby napierać na posiadanie dzieciaka byłby końcem naszego związku. Inne priorytety, inne wartości, zbyt duża presja nie łączy się ze szczęśiwym związkiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 11:54:12

30 latek ktory nie jest gotowy na dziecko- i.d.i.o....dokonczcie same. A ten co z przyjaciolka..tak samo. Przyjaciolka sie na bank podkochuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 14:06:43

No i co w tym złego, że nie jest gotowy na dziecko? Każdy ma inne pragnienia w wieku 30 lat. Niektórzy rozwijają swoją firmę, żeby mieć pieniądze np. na podróże. Każdy ma inny plan na życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m
(Ocena: 5)
2017-04-21 14:07:14

trafione w punkt! koleś się obudzi za kilka lat, że dojrzał do roli tatusia, pytanie czy jego kobieta nadal będzie mogła urodzić dziecko. W pełni rozumiem to ultimatum- kobieta nie ma całego życia na urodzenie dziecka, wiek 35 lat to już ostatni dzwonek raczej. Jak on z nią nie chce mieć dzieci to znajdzie innego faceta, który chce. proste. a z tą przyjaciółką- jak jest taka najważniejsza dla tego kolesia, ważniejsza od kobiety z którą ma budować rodzinę i spędzić resztę życia to niech sobie z ni ą buduje związek a innym da spokój.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 14:11:39

Jak tak lubicie zmuszać facetów do ślubu i bachorów to może dobrze, że aborcja jest zakazana i będziecie musiały urodzić bachora gwałcicielowi. Może poczujecie się trochę jak ci biedni faceci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 16:28:46

Kobitko pomyśl czasem co piszesz naprawdę, bo aż serce mnie boli. Jeżeli kobieta chce mieć dziecko to niech znajdzie prawdziwego faceta, który będzie odpowiedzialny i zapewni jej to, nie ma w tym kompletnie niczego złego. Jej partner jeżeli nie chce mieć dziecka to powinien znaleźć kobietę, która będzie oczekiwała tego samego. Trochę wyrozumienia dla obu stron.. Szkoda że wcześniej nie rozmawiali o tym czego tak naprawdę oczekują od życia na pewno uniknęliby takiej sytuacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 17:59:27

Czemu jestescie takie ciete na te biedne przyjaciolki? Ja mam przyjaciela od dziecinstwa, kocham go nad zycie, ale nigdy sie w nim nie podkochiwalam. Oboje mamy juz rodziny i nie przeszkadza nam to w utrzymywaniu przyjacielskiej relacji. Nie lubilam tylko jednej z jego dziewczyn, wlasnie za to, ze oczekiwala od niego zerwania ze mna kontaktow. Zrezygnowal z niej i to byl dobry wybor. Po co wiazac sie z kims, kto nam nie ufa? Jak mozna wyznaczac innym, z kim moga sie przyjaznic? To przeciez glupie. Jak pisalam, dzisiaj oboje mamy rodziny, a ja bardzo kibicuje jemu i jego zonie. Ona nigdy nie byla o mnie zazdrosna, ma na tyle inteligencji i poczucia wlasnej wartosci, ze wiedziala, ze prawdziwa przyjazn nie jest zagrozeniem dla milosci. Nie ma w niej fascynacji, erotyki i tak dalej. Wiem, ze zona jest dla niego najwazniejsza. Tak samo jak moj maz jest dla mnie numerem jeden, ale ukochana osoba nigdy nie powinna stawac miedzy partnerem, a bliskimi przyjaciolmi. Kwestia zaufania. Wiem, ze sa historie, kiedy facet odchodzi i wiaze sie z "przyjaciolka", ale w takich sytuacjach zazwyczaj uczucie miedzy nimi bylo od poczatku, uczucie, nie przyjazn. Poza tym, wolalabym zeby moj facet mnie zostawil dla innej, niz byl ze mna z braku wyboru.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-21 23:58:25

Jesli kochasz go nad zycie, to jest dla Ciebie najwazniejszy. Wazniejszy niz maz. Proste. Nie napisalas, ze kochasz nad zycie meza, ale jego. Chodzi o priorytety. Najlepszym przyjacielem, powinien byc dla Ciebie Twoj maz i na odwrot. Przyjazn to ogromna bliskosc i partnerzy nie bez powodu sa zazdrosni o zbyt bliskich przyjaciol. Sa zazdrosni, jesli czuja ze oni sa na drugim miejscu, bo jak przyjaciel chce, to lecisz do niego. A nie zostajesz z mezem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 07:25:45

przecież napisała, że mąż jest dla niej numerem jeden. pozatym nawet jakby było odwrotnie, to co z tego? męża zna krócej, a przyjaciela od dziecka i pewnie jest dla niej jak brat. stawiałabyś faceta ponad rodzieństwa czy rodziców?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
awg
(Ocena: 5)
2017-04-22 16:47:17

po to się zakłada rodzinę, żeby ona była na 1 miejscu. tak, mąż i dzieci powinny być w pewnym momencie ważniejsze od rodziców i rodzeństwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 20:33:40

Co do dzieci mogę się w pewnym stopniu zgodzić, w końcu one się same na świat nie pchają. To rodzice są odpowiedzialni za ich narodziny, więc ich obowiązkiem jest robienie wszystko co w ich mocy by ich dzieci były szczęśliwe. Ale co do męża absolutnie się nie zgadzam, a przynajmniej jeśli chodzi o normalną, zdrową, kochającą się rodzinę, bo wiadomo, że różne patologie się zdarzają. Z facetem nigdy nic nie wiadomo, a rodzina zawsze będzie rodziną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-22 20:42:18

Co do dzieci mogę się w pewnym stopniu zgodzić, w końcu one się same na świat nie pchają. To rodzice są odpowiedzialni za ich narodziny, więc ich obowiązkiem jest robienie wszystko co w ich mocy by ich dzieci były szczęśliwe. Ale co do męża absolutnie się nie zgadzam, a przynajmniej jeśli chodzi o normalną, zdrową, kochającą się rodzinę, bo wiadomo, że różne patologie się zdarzają. Z facetem nigdy nic nie wiadomo, a rodzina zawsze będzie rodziną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-23 20:20:19

Czyli tylko jedną osobę można kochać "nad życie"? Nie masz racji. Mąż jest dla mnie na pierwszym miejscu. Gdyby w tym samym czasie obaj potrzebowali mojej pomocy, zostałabym przy mężu i oczekiwała, że przyjaciel to zrozumie. Właściwie, to byłabym pewna, że nie byłoby sprawy :) Ale jeśli przyjaciel mnie potrzebuje, a mąż ma się świetnie, to tak, wychodzę na jakiś czas z domu i spotykam się z przyjacielem. Wydaje mi się, że na siłę próbujesz skomplikować prostą sprawę. Miłość do męża i przyjaźń z facetem w żadnym stopniu się nie gryzą. Mąż jest moim najlepszym przyjacielem i jednocześnie kochankiem, partnerem życiowym i tak dalej, ale nie jest jedyną osobą na świecie, z którą lubię spędzać czas. Wiem, że są sytuacje, kiedy nazywa się przyjaźnią zwykłe flirty, ale to już zupełnie inna para kaloszy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz