WASZE WYZNANIA: „Teściowa niszczy mój związek!”

07 Listopada 2016

Niektóre z tych historii mogłyby posłużyć za motyw przewodni tragedii antycznych...

zła teściowa

Czasami miłość, która narodziła się pomiędzy dwojgiem ludzi, jest narażona na szczególne wyzwania. Może być słodko, kolorowo i jak w bajce, gdy nagle na drodze pojawia się trudna do pokonania przeszkoda. Mowa o teściowej. Kobiety, które doświadczyły kiedykolwiek niechcianej ingerencji mamy swojego faceta w relację z nim, doskonale wiedzą, że sytuacja jest poważna. Troskliwe rodzicielki potrafią omotać swoich synów istnym kokonem kłamstw, manipulacji i argumentów. Powodem takiego zachowania często jest zazdrość czy potrzeba kontroli, ale może być też motywowany dobrymi intencjami. Niestety nawet pomoc może przerodzić się w toksyczne działanie.

To właśnie teściowe często bywają przyczyną kłótni pomiędzy zakochanymi. Zdarza się, że kompletnie rujnują relacje swoich dzieci. Czasami nie zdają sobie sprawy ze swojej toksyczności, ale ich postępowanie bywa również celowe.

Czy jest sens walczyć z teściową? A raczej, czy istnieje szansa na wygranie walki z najważniejszą osobą w życiu ukochanego mężczyzny? Historie tych pięciu kobiet powinny dać Wam do myślenia...

Zobacz także: „Nie chcę, żeby mój syn się ożenił” – czyli jak teściowa zrujnowała dzień mojego ślubu

Strony

Komentarze (18)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-08 17:26:15

Moja wygrała, tylko w swoim "geniuszu" nie wpadła na to ,że będzie niańczyć 40latka.Pewnie liczyła ,że oddam swoje mieszkanie i będzie miała synka , ale na jej zasadach. Bo jest wygodną osobą.No cóż ma go , może znajdzie mu :godną" następczynię.A ja wreszcie czuję ,że żyję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 22:09:24

Najbardziej śmieszą mnie kobiety i mężczyźni którzy niby dorośli a mieszkają w domu/mieszkaniu teściów z z teściami i narzekają. Nie pasuje Ci to się wyprowadź i zacznij życie na własny rachunek z czynszem, mediami itd. A nie takie bawienie się w dorosłych i narzekanie że rodzice mają czelność czuć się we własnym domu jak u siebie :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-08 07:55:53

Nie kazdego na to stac. Mow co chcesz ale jesli mialabym porzucic pietro u rodzicow gdzie wygodne 3 pokoje wlasna kuchnie ilazienke i wynajac 30mkw mieszkanie bo na nas stac no to sory anienie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-08 10:25:12

Nie stać mnie na własne życie = nie zakładam nowej rodziny. O ile piętro w domu rodziców i osobne mieszkanie jakoś bym przeżyła, tak nigdy nie ogarnę kiedy para gnieździ sie w 3-pokojowym mieszkaniu z rodzicami albo teściami i dziwią się że wybuchają konflikty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 16:23:22

Ja też nigdy nie zostanę zaakceptowana przez jego rodziców.... No cóż

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 16:22:57

Jak można być dorosłym, zakładać własną rodzinę a żyć na głowie teściów albo rodziców? Nigdy tego nie pojmę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-08 17:30:52

to pojmij że wynajem w większym mieście to 1200 plus czynsz i media.A pensja jest jaka jest. I nie dziwię się ,że nie mają ochoty bulić obcym w skali roku 15 tysięcy.Może odkładają na mieszkanie mieszkając u rodziców. Takie teksty jak wy to walą dziunie , które nigdy nie spłacały kredytów i mają michę od rodziców. Ja i wynajmowałam i spłacałam kredyt , ale wiem ,że nie da się jednocześnie i odkładać i wynajmować, no chyba ,że masz pensję z 6k.Choć tacy najwięcej stękają ,że kasa im się rozchodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-08 23:01:48

Akurat większość ludzi, którzy siedzą rodzicom na głowie to takie ameby, które liczą na darmowe mieszkanie, a o czymkolwiek własnym nawet nie myślą. "Michy" ani kasy od rodziców niespecjalnie miałam, bo po prostu nie mieli z czego dać, a i życie jakoś sobie ułożyłam bez siedzenia w kilka osób na 3 pokojach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-09 01:13:25

Ależ Wy potraficie zrobić problem o to, że ktoś ma pieniądze od rodziców lub nie spłaca kredytu. Domyślam się, że to boli, jak koleżance rodzice mogą zafundować dom/mieszkanie, auto i inne, a Tobie musi starczyć życie z rodzicami pod jednym dachem, no ale litości, to nie Twoje pieniądze, a rodzice koleżanki ich do grobu nie wezmą. Dla mnie kredytobiorcy są takimi stękającymi dziuniami, bo kojarzą mi się z ludźmi, którzy koniecznie chcą żyć ponad stan, żeby się pokazać. Kupią mieszkanie, super autko, ale zepsuta pralka będzie brana na kolejny kredyt na 20 lat, bo już nie ma z czego zapłacić. Aha, i to, że ktoś ma pensję >6k/msc wcale nie znaczy, że musi szastać pieniędzmi na prawo i lewo, to jest tylko takie wyobrażenie ludzi, którzy dążą za wszelką cenę do zgromadzenia majątku, właśnie w sposób "kredytowy". Przyjrzyj się ludziom w sklepach, na parkingach - do drogich aut wsiadają albo osoby starsze, po których byś w 90 nie poznała stanu majątkowego lub młode - wystrojone we wszystko co najlepsze jak na mszę niedzielną, ale tutaj do głowy się nasuwa skojarzenie np. Czekolindy. Pozdrawiam cieplutko i więcej dystansu do życia :) :) :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nika
(Ocena: 5)
2016-11-07 15:44:21

Z tą wdzięcznością to wiem o co chodzi. Mieszkam z mężem w mieszkaniu teściów (mają dwa mieszkania) i płacimy tylko czynsz. Ciągle muszę dziękować za to, że możemy u nich mieszkać i słuchać, że przez to, że u nich mieszkamy są biedni. Marzę o dniu wyprowadzki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 22:06:40

to się wyprowadź, siedzisz w czyjejś robocie i masz problem ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 13:27:33

Ja nigdy nie miałam takiego "problemu", bo nie mam teściowej. Mama mojego męża zmarła trochę ponad pół roku przed tym jak go poznałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 11:37:55

Tak własnie jest jak znajdzie się faceta nie dojrzałego emocjonalnie . Ja mam dokładnie taką teściową jak opisane, z tym że mój mąż już jak się poznaliśmy mówił mi że musi sie wyprowadzić z domu bo nie wytrzymuje a miał 20 lat wtedy . Od kilku lat mieszkamy razem i odwiedzamy teściów kilka razy w miesiącu i relacje sa poprawne . Może nie jest nadopiekuńcza bo ma też inne dzieci ale niesamowicie się wtrąca i uważa że ona wie najlepiej . Na szczęscie trafiłam na mężczyznę który umiał odciąć się od niej i ma swoje zdanie ale bardzo często jest tak że inni nie potrafią zwłaszcza kiedy mamusia jest nazbyt opiekuńcza i synuś słucha jej jak jakiejś wyroczni...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 13:27:08

Dokładnie, inna sytuacja kiedy mężczyzna jest świadomy tego jak zachowuje się jego matka, niestety wydaje mi się że nadal jest to rzadkością i wiekszość traktuje rodzicielkę jako wyrocznię, są w stanie odwrócić się nawet od żony czy dziewczyny, byle tylko mamusia była spokojna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 10:58:09

Mieszkanie z teściami to najgorsze co mogło mi się przytrafić, wytrzymałam pół roku i to było o pół roku za wiele.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 10:57:23

Morał z tego taki, że trzeba szukać dojrzałego emocjonalnie mężczyzny, który jest gotowy odciąć pępowinę. Faceci, ale kobiety czasami też nie rozumieją że kiedy zakładają nową rodzinę, wyprowadzają się z domu, powinna się liczyć dla nich żona/dziewczyna, a nie rodzice... A mieszkania z teściami albo rodzicami posiadając już stałego partnera i dzieci, nie zrozumiem nigdy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 09:09:11

,,Dzwoniła do swojego synka kilka razy dziennie i była u niego co tydzień! Przywoziła mu kotlety, pierogi, pieczonego kurczaka..." - faktycznie straszne, jak ona mogła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 10:55:15

Też wyjechałam na studia dość daleko od domu (350 km) ale na Boga, nawet na samym początku rodzice nie dzwonili do mnie kilka(!) razy dziennie i jeździli do mnie co tydzień...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz