Seks tylko po ślubie, antykoncepcja jak aborcja, katolicka moralność - oto nowe podstawy WDŻ!

28 Sierpnia 2017

Policzono, że słowo „seks” występuje w dokumencie tylko 2 razy...

wychowanie do życia w rodzinie

Wygaszanie gimnazjów to nie jedyna zmiana w polskim systemie oświaty. Nowa władza oznacza także nową podstawę programową wszystkich przedmiotów nauczanych w szkołach. W tym wciąż wzbudzającego skrajne emocje wychowania do życia w rodzinie. Już niemal rok temu niektóre media alarmowały, że ekspertką Ministerstwa Edukacji Narodowej w tej dziedzinie została profesor Urszula Dudziak z Wydziału Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Znana z wyznawania bardzo konserwatywnych wartości.

Wiele wskazuje na to, że obawy były całkowicie uzasadnione. Dokument już powstał, a specjaliści załamują ręce. Na WDŻ niewiele będzie o seksie, ale sporo o tym, że antykoncepcja i stosunki pozamałżeńskie to grzech. Podstawie przyjrzała się m.in. Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, która od lat pomaga młodym ludziom w najbardziej intymnych kwestiach.

Czego dowiedzą się uczniowie IV-VIII klasy szkoły podstawowej i I-III klasy szkoły średniej? Niewiele. A przynajmniej nie tego, co każdy powinien o seksie wiedzieć.

Zobacz również: Antykoncepcja jest przejawem niedojrzałości - Czy tego będzie uczona polska młodzież w szkołach?

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (21)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

IQ160
(Ocena: 5)
2017-08-31 17:14:27

A co jeśli ja nie chcę nigdy wyjść za mąż? Zabronicie mi uprawiać seksu (z zabezpieczeniem)? Jakim prawem? Nie nadaję się ani na żonę, ani na matkę. Jestem za to wybitna w swojej pracy i chcę za jej pośrednictwem czynić coś wspaniałego. Ograniczając społeczność, ograniczacie rozwój. Ludzie mogliby być znacznie wyżej w rozwoju cywilizacji, gdyby nie głupota ludzi postawionych wyżej społecznie. Chociażby nie tak dawno w historii wybrali bombę atomową Einsteina zamiast promienia Tesli. Skąd to nastawienie na kontrolę i niszczenie? I ukrywanie? Tchórze!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
(Ocena: 5)
2017-08-29 19:48:13

no u nas zawsze byl problem z wolnosci takich tematów. seks to zawsze jednak watek ktorego unikalo sie w towarzystwie mlodych... sama tego doswiadczylam, dlatego wiem ze nie pozwole aby moje dzieciaki zyly w nieswiadomosci jesli chodzi chociazby o metody antykoncepcji. kazda kobieta powinna miec dostep chociaz do wiedzy na temat prezerwatyw, pigulek czy nowoczesnej dlugoterminowej antykoncepcji jak np. wkładka levosert po to, zeby moc wybierac i zyc wg wlasnych zasad

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 18:36:20

Na tym przykładzie właśnie widać jak kościół katolicki manipuluje ludźmi. Uważam że już w szkole powinno mówić się o tak ważnej sprawie jaką w życiu człowieka jest seks. Od strony biologicznej powinno się uświadamiać nastolatków jak to działa, jakie ma wpływ na zdrowie, jakie istnieją metody antykoncepcji. Ja sama mam 31 lat i w szkole takie tematy nie były poruszane. W domu o seksie nie rozmawialiśmy, właśnie ze względu że mama jest wręcz ortodoksyjną chrześcijanką i grzechem było by nawet pomyśleć o seksie. Zawsze dawała mi do zrozumienia że jestem jeszcze za młoda na seks i mam na to czas. Trzeba było wtedy tylko rączki do modlitwy składać. O seksie nie myśleć. Aż cud że jeszcze w ciąże nie zaszłam chodź jak na typowe standardy pierwszy raz przeżyłam dość późno bo w wieku 23 lat. Dlatego uważam że w szkole to młodzież powinna mieć wybór czy chce uczestniczyć w zajęciach uświadamiających co to jest seks, jakie są jego konsekwencje, jakie są metody antykoncepcji itp. Dobrze by było jakby jeszcze uczestniczył w takich zajęciach lekarz ginekolog. Wiem że to życzenia ściętej głowy ale tak chciałam napisać coś od siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-08-29 00:46:48

To kompletne brednie. Czy któreś z was było kiedykolwiek na takiej lekcji? Ja sama wychowałam się na bardzo podobnych. Nauczyciele w podstawówce i gimnazjum opowiadali jak ważna jest rodzina i przyjaciele, ale również odpowiadali na wszelkie pytania, czasami nawet na bardzo wstydliwe. W liceum rozmawialiśmy o seksie, antykoncepcji i związkach. Jakoś żaden z moich znajomych się nie skarżył. Co do "katolików", rozmowy o wspólnym mieszkaniu, aborcji itp. i co o tym myśli Kościół przeprowadzaliśmy na lekcjach religii nie wdż. Nie ma w tym nic złego, że nasi nauczyciele radzili nam po prostu przemyśleć pewne sprawy przed zrobieniem poważnego kroku i uniknąć, jak wy to mówicie, "wpadki". Choć tak naprawdę to małe dzieciątko jest i zawsze będzie dla matki najdoskonalszą istotą na świecie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 07:40:01

Ale pie****sz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-08-29 00:31:49

O czym wy w ogo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
rose
(Ocena: 5)
2017-08-28 20:27:50

no tak tylko od kogo te dzieciaki maja się w takim razie nauczyć czegokolwiek na temat seksu... rodzice sami nie zawsze są w stanie przekazać wiedzę w odpowiendim sposób, jeśli oczywiscie ją w ogole posiadają. Wątpię że każdy byłby w stanie mówić od ręki o współczesnych metodach antykoncepcji jak np. pigułki czy wkładka hormonalna levosert... pamiętajmy, że nieplanowane ciąże dotkną własnie najbardziej rodziców ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 20:25:29

Rodzice nie chcą rozmawiać o seksie z dziećmi, ponieważ uważają że w szkole właśnie na takich lekcjach te kwestie zostaną poruszone. Nie znaczy to że zajęcia WDŻ powinny skupiać się tylko i wyłącznie na mówieniu o antykoncepcji i seksie, ale te tematy powinny być na nich dobrze omawiane.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 21:05:02

Często jest też tak, że dzieci nie chcą rozmawiać na te tematy z rodzicami. Ja z moją mamą miałam bardzo dobry kontakt i ona nieraz próbowała ze mną rozmawiać o seksie, ale ja zawsze zbywałam ją tekstem, że przecież wiem to wszystko i nie musi mi tego mówić, chociaż moja wiedza i tak była dosyć uboga. Dziwnie jest rozmawiać z rodzicami na tematy, a jak np. córke wychowuje sam ojciec to już wyjątkowo trudno przekazać dziecku taką wiedzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 18:56:52

I bardzo dobrze! W końcu- jak sama nazwa przedmiotu wskazuje- chodzi o wychowanie do ŻYCIA W RODZINIE, a nie WIEDZĘ O SEKSIE. Chociaż jestem katoliczką, uważam, że rzeczywiście może trochę przesadą jest odwoływanie się ciągle do religii, ale z drugiej strony takie zajęcia powinny dostarczać wiedzy o tym, jak stworzyć trwały i wartościowy związek, jak dążyć do rozwiązywania problemów, jak funkcjonować na co dzień z drugim człowiekiem- nie tylko w łóżku, ale i na każdej płaszczyźnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 21:28:12

To o czym piszesz było w podręczniku do wychowania do życia w rodzinie już dawno. Były poruszane tematy o tworzeniu trwałego i wartościowego związku, o funkcjonowaniu z drugim człowiekiem i dążeniu do rozwiązania problemów. A temat seksu był takim "dodatkiem", z którego można było się dowiedzieć podstaw takich jak: antykoncepcja, choroby przenoszone drogą płciową, presja seksualna, przedwczesna inicjacja, homoseksualizm czy pornografia. I teraz niestety tego "dodatku" zabraknie. Dzieci będą uczyć się na WDŻ tego czego uczą na religii. Przynajmniej w moim podręczniku do religii były tematy, z których można było się dowiedzieć, że antykoncepcja to grzech. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 23:31:57

Dlatego jeśli ktoś chce mieć religie czy tez katolickie wychowanie do życia w rodzinie powinien zapindalac na zakrystię i tam te lekcje powinny być organizowane dla chętnych. Żeby w 21 wieku w takie bujdy wierzyć.. natomiast wiedza o seksie powinna być rzetelna i wprowadzana po malu od najmłodszych lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 13:45:21

I tak pewnie nauczyciele nie będą korzystać z tych podręczników (no chyba, że nauczycielami WDŻ zostaną księża). W wieku nastoletnim często się przeprowadzałam i zmieniałam szkoły. To nie było tak dawno temu, mam 21 lat i pamiętam, że nauczyciele raczej nie korzystali z tych podręczników (a można się było z nich dużo dowiedzieć), częściej była sama rozmowa albo filmiki grupy ponton, o której mowa w artykule, mój podręcznik "wedrując ku dorosłości" (czy jakoś tak) leży jeszcze gdzieś w szafie w stanie nieużywanym. Poza tym domyślam się, że teraz, gdy rodzice wiedzą jak będzie wyglądać nowa podstawa programowa to większość z nich wypisze dzieci z tych lekcji. Ogólnie źle, że tak się dzieje, bo dzieci o seksie, antykoncepcji itd. dowiadują się najczęściej od rówieśników i w szkole. Rodzice często nie potrafią rozmawiać na te tematy z dziećmi, a nawet jak potrafią i chcą to dziecko często nie chce, więc skoro nie dowiedzą się o tym ani od rodziców, ani w szkole to zostają rówieśnicy, którzy sami niewiele wiedzą. Już niedługo 13-latki będą chodzić z brzuchami, bo nikt nie wytłumaczył czym dokładnie jest seks i jak się zabezpieczać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 23:34:53

U nas zawsze takie zajęcia były z nawiedzonymi katechetkami, które wmawiały ze całowanie to tylko po ślubie, na słowo seks by chyba zeszły na zawał. Nie żartuje. Powinni wygonić ten cały katolicyzm ze szkół. Największa zaraza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-28 11:59:20

Śledzę te doniesienia i jestem w szoku. Jednocześnie jestem bardzo wdzięczna, bo w podstawówce, gimnazjum i w liceum miałam świetne nauczycielki wdż i biologii. Mówiły o wszystkim - bardzo normalnie, przystępnie. Informacje podane na tych lekcjach były zgodne z nauką. Żadnej ideologii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz