PIERWSZA prawdziwa MIŁOŚĆ: Dlaczego tak nas kusi, by nawiązać kontakt z dawnym obiektem westchnień?

03 Stycznia 2013

Gorącego uczucia z dawnych lat nigdy się nie zapomina.

pierwsza miłość

Pierwsza miłość to coś wspaniałego. Uczucie, którego nie zapomina się do końca życia. Nie ma się więc co dziwić, że wiele osób, mimo upływu lat, wciąż wzdycha do swojego dawnego partnera. Nie wszyscy jednak ograniczają się jedynie do wspomnień.

Według badań psychologów, aż 14 proc. kobiet i mężczyzn nawiązało kontakt ze swoją pierwszą miłością – podaje onet.pl. W dobie portali społecznościowych, poczty elektronicznej i telefonów komórkowych nie jest to zresztą trudne zadanie.

Dlaczego tak trudno jest nam oderwać się od przeszłości? Dlaczego wciąż rozpalamy w sobie na nowo ogień pożądania? Psychologowie mają jednoznaczną odpowiedź – postępujemy tak z sentymentu i nie tyle tęsknimy za naszą pierwszą miłością, co za czasem beztroski, którego brakuje w dorosłym życiu.

Naukowcy uważają również, że wiele zależy tutaj od sytuacji, która panuje w naszym obecnym związku. Pary, które są naprawdę szczęśliwe i spełnione dużo rzadziej decydują się na skok w bok.

Strony

Komentarze (50)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-15 14:30:46

re: PIERWSZA prawdziwa MIŁOŚĆ: Dlaczego tak nas kusi, by nawiązać kontakt z dawnym obiektem westchnień?

Zawsze ciężko było mi być samej. Dlatego kiedy zostałam porzucona długo nie mogłam się pozbierać. Dzięki rytuałowi miłosnemu z urokmilosny24.pl odzyskałam ukochaną osobę. Wiem że wielu może to skrytykowac, ale gdyby nie to nie wiem czy bym przezyła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
fdb
(Ocena: 2)
2015-02-01 09:54:22

dfgd

g

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mmmimmmiii
(Ocena: 5)
2013-09-13 22:45:20

re: PIERWSZA prawdziwa MIŁOŚĆ: Dlaczego tak nas kusi, by nawiązać kontakt z dawnym obiektem westchnień?

Tak jest,niestety .. Ja też jestem po nieudanym małżeństwie...nie kochałam męża, a jak tylko pojawiła się myśl,nie mówiąc już o kontakcie z moją pierwszą miłością...świat przestawał istnieć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-10 12:12:08

Moją pierwszą miłością nie jest mój były. Bo nigdy razem nie byliśmy. Myślałam, że mnie nienawidzi, stale mi dokuczał, a ja oczywiście odpłacałam mu tym samym. Przez kilka lat prowadziliśmy regularna wojnę. Potem kontakt się urwał na kilka lat. Czasem spotykaliśmy się przesz przypadek gdzieś na ulicy., a wojna mimo upływu czasu toczyła się nadal, zawsze wypominał mi moich byłych. Po wielu próbach z różnymi facetami poznałam obecnego. Jesteśmy razem juz 8 lat, ale nawet jak z nim byłam, to kiedy dowiedziałam się, że tamten ten pierwszy jest w poważnym związku, myślałam, że serce mi pęknie z żalu. Po 10 latach od naszego poznania spotkaliśmy się na imprezie "starej paczki". Wypiłam za dużo i powiedziałam mu, że kiedyś go strasznie kochałam. Zrobił wielkie oczy i powiedział, że też mnie tak strasznie kochał. Od tego czasu minęło 5 lat. Wiele razy próbował, ja za każdym razem odmawiałam, bo życie mam już ustabilizowane. Ostatnio spotkałam go przypadkiem, chciał ze mną spotkać się, porozmawiać gdzieś na kawie. Odmówiłam. Wiem, że teraz on nie ma nikogo, ja nie jestem pewna niczego. Wszystko wraca. Serce mi pęka. Ale nie zrobię nic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-26 19:57:51

podziwiam cię za Twoją silną wolę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewelina
(Ocena: 5)
2013-01-07 13:59:42

hej, przedstawię wam moją historie . Myślę ,że ten problem dotyczy wielu kobiet. Pomimo na swój wiek wydaje mi się ,że jestem osobą dorosłą. Mam tylko 19 lat,ale utrzymuje się sama, uczę się i w tym roku matura. Wszystko zaczęło się gdy poszłam do szkoły średniej. Ja Ewelina , drobna dziewczyna z wsi do wielkiego miasta ,pełnego nieznajomych ludzi. Początek wydawał mi się naprawdę trudny , do póki nie poznałam go . ON(O) najprzystojniejszy chłopak w klasie , cudowny , zartobliwy zauważył MNIE ?! Ciszą Ewelinę . No i się zaczeło krótkie rozmowy w szkole, wymiana sms, kilka zalotnych spojrzeń w szkole . On miał swoją dziewczynę ,ale po jakimś czasie z nią zerwał . Chyba na przełomie stycznia. Mysmy poznali się jakoś w pażdzierniku. Nic nie podejrzewałam ze zrobił to dla mnie. Nie podejrzewałam,albo nie chciałam podejrzewać . Godzinne rozmowy przez telefon , sms , facebooka zmierzały gdzieś ,ale nie wiedziałam do czego. Jego wyznania, postanowienia. We wszystkim go wspierałam. Z czasem zaczął się mnie wypytywać co sądzę na temat związków, czy jestem w kimś zakochana , a ja jak to ja co z sercu to na języku. No i od razu ,że związki to nie dla mnie. faceci to zło. Te słowa o dziwo go nie zdziwiły. Kilka spotkań , magicznych całusów. Zaczeły się wakację. Jak to wiadomo aura zbliża człowieka. No i zaczeliśmy utrzymywać jeszcze bliższy kontakt. Jednak on musiał wyjechać na dwa tyg. Te dwa tygodnie zmieniły mój świat do góry nogami. Jakby mi ktoś powiedzial,że nie bd z NIM parą w ciągu wakacji to go bym wyśmiała ,a tu jednak. Pojawił się na horyzoncie bardzo miły wrazliwy chłopak. Ani przystojny , oczywiście ON(O) o wiele bardziej przystojniejszy. ON był w hiszpani na wakacjach ja w polsce sama. ale zauważyłam,ze ani za mim nie tęsknię ani nic. no i pewnego razu umówiłam się z NOWYM . no i możecie mi wierzyć spytał się czy bd razem ,a prawie się wgl nie znaliśmy. Ja nie wiem czemu , zachowując się jak dziecko . Zgodziłam się ! Najpiękniejszy czas jaki razem spędziliśmy , niezapomniany,ale ON O wrócil i trzeba było mu powiedzieć ,że nie jestem sama. Było to straszne , spotkałam się z nim i otwarcie mu wszystko powiedziałam a wyraz jego twarzy zapamiętam do końca zycia. Łzy i powiedzenia"bądz szczęsliwa" . Nie potrafie powiedzieć co u mnie wzbudziło to ,że zgodziłam się byc z NOWYM, ale do dnia dziesiejszego nie załuje tej chwili . Dziś jesteśmy zaręczeni , być może w przyszłości ślub . Mam najcudowniejszego narzyczonego na świecie . a ON ? zawsze był i będzie w moim sercu. nie zapomnę go nigdy. Równie wspaniały facet ,ale dlaczego nigdy się z nim nie zgodziłam być ? choć pytał kilkukronie. Nie wiem czemu, u Sławka nie było problemu miałam wrażenie ze same usta wypowiadają slowa ze będe z nim. Za to ON zawsze będzie gdzieś przy mnie. W wspomnieniach ,na zdjęciach. Ale czy robie coś złego ? takie jest zycie. Sentyment do pierwszej miłości zawsze będzie. Czy tego chce czy nie. Miałam o to poczatkowo do siebie wyrzuty sumienia. Dziś już ich nie mam. Zarówno jak i ON jak i Sławek w moim sercu są . Tylko ,że jednego kocham ,a o drugim pamiętam i wspominam tylko. A jak ON sobie poradził? wiem,że nie do końca do dnia dzisiejszego jest szczęśliwy. Ma dziewczynę ,ale kilka tyd. temu się spytał czy są szanse ze bd razem ... Historia banalna ,ale dająca do myslenia. Dziewczyny NIE MIEJCIE DO SIEBIE WYRZUTÓW SUMIENIA ,ZE MYŚLICIE O BYŁYM. liczy się tu i teraz,a wspominać można wszytsko i zawsze. POZDRAWIAM:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2013-01-04 13:32:05

hej dziewczyny! Zastanawiam się nad relacją z jednym chłopakiem, z którym się kiedyś spotykałam. To trwało ok 2 miesięcy, potem jakoś dziwnie wyszło, że nie odzywaliśmy się do siebie i pewnego dnia znowu się odezwał, spotykaliśmy się znowu ok. 3 miesięcy, ale wyjechał na studia do Wrocławia i to nie ma sensu. Przyznaję, że jest to mój wymarzony chłopak! dogadujemy się, pociąga mnie. i mam do niego straszny sentyment No, ale przestaliśmy gadać, bo inaczej to by się dziwnie ciągnęło. Od pewnego czasu spotkaliśmy się przypadkiem kilka razy na imprezie.. oboje wypiliśmy i nagle zaczął się zachowywać jakby nadal mu zależało i powiedział kilka rzeczy, które na to wskazywało, ale następnego dnia nigdy się nie odzywał.. jak myślicie czy to możliwe, że coś jeszcze do mnie czuje?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2013-01-04 03:00:24

Czuję potrzebę opisania tu mojej historii... Kiedy miałam 12 lat zaczęłam spotykać się z chłopakami. Miałam ich kilu, ale tylko z jednym pozwoliłam sobie na zwykłego buziaka. Byłam z nim 2 miesiące. Zaraz po rozstaniu zaczęłam spotykać się z chłopakiem z mojej szkoły. Było naprawdę fajnie, spotykaliśmy się przez pół roku, ograniczaliśmy się wtedy do całusów. Kiedy się rozstaliśmy miałam kilku innych lecz po równych dwóch latach zaczęłam ponownie spotykać się z tym chłopakiem ze szkoły... Znowu byliśmy razem kilka miesięcy. Znowu rozstanie, znowu inne znajomości, aż w końcu po kolejnych dwóch latach znowu zaczęliśmy być razem. Myślę, że właśnie wtedy, to była taka moja ,pierwsza miłość`. Świata poza nim nie widziałam, wszystko było super, związek prawie że idealny, do momentu kiedy coś się z jego strony zmieniło. Tłumaczył, że chodzi o chłopaka z którym zaczęłam się kolegować. Zerwał ze mną. Cierpiałam strasznie, ale pogodziłam się z tym. Zaczęłam spotykać się z tym kolegą i tak jest już od blisko 3 lat. Żeby było zabawniej, ciągle mam kontakt właśnie z nim. Nie potrafię się od tego uwolnić, choć wiem że już niczego poważnego bym z nim nie stworzyła. Zastanawiam się, czy można kochać dwóch facetów jednocześnie... Co bym nie robiła on zawsze jest w mojej głowie. Uwielbiam z nim rozmawiać, uwielbiałam z nim przebywać, strasznie chciałabym się z nim spotkać, ale wiem że nie powinnam. Odmówiłam mu spotkania kilka razy, a kiedy już się zdecydowałam, to on nie chciał, tłumacząc się późną porą. Wiem tyle, że mojego obecnego faceta kocham naprawdę mocno, ale co z nim...? Kurczę... głupio mi to przyznać ale każdego dnia czekam na wiadomość od niego, wracam do wspomnień i już nie wiem co o tym myśleć. Pomożecie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Rouls
(Ocena: 5)
2013-01-04 12:15:14

Oj . Bardzo źle . Myślę , że to tylko sentyment i nie powinnaś się z nim spotykać skoro twierdzisz , że kochasz swojego obecnego chłopaka...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-03 21:33:28

ja jestem bardzo szczęśliwa w swoim obecnym związku i nigdy nie zdradziłabym mojego faceta, a mimo to jakoś ciągnie mnie do mojej poprzedniej miłości, gdy mamy okazję nawiązać kontakt...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 5)
2013-01-03 20:30:22

Piszę ten komentarz głównie z myślą o dziewczynach które niedawno z kimś sie rozstały, zwłaszcza jeżeli był to ich pierwszy stały związek. Rozstałam się rok temu ze swoim facetem- to było straszne. Histeria, panika... i przyznaje- nie zakończyłam tego z klasą. Dzień w dzień obserwowałam go na portalach społecznościowych, z obłędem w oczach szukałam w internecie dziewczyny z którą podobno się związał. Męczyłam się prawie rok, był płacz, histerie, prawie zawaliłam studia. Nie wiem co było gorsze, przypominanie sobie tych dobrych chwil czy złych, bo za każdą z nich obwiniałam siebie. Wiedziałam że to zaszło za daleko i że zaraz wpadnę w obłęd, nawet zastanawiałam się nad pójściem do psychologa. Zawzięłam się. Bardzo ciężką pracą zbudowałam siebie na nowo, swoje podejście do życia, do ludzi. Niedawno się z nim spotkałam. I wiecie co? NIC nie poczułam, zupełnie. Wydaje mi się że zachowywałam się przy nim wzorowo, tak jak chciałam, byłam z siebie dumna. Poczułam że odzyskałam resztki swojej godności. Na dodatek to on zachował się jak idiota, więc jeszcze dodatkowo miałam satysfakcje. Jestem zupełnie inną osobą. Pewnie że jeszcze nie raz dostane po tyłku i nadal popełniam błędy, niekiedy równie głupie, ale przecież na tym to polega. Trzeba się uczyć na swoich błędach. Kiedyś wydawało mi się że pozjadałam wszystkie rozumy, że dziwne problemy innych ludzi nigdy nie będą mnie dotyczyły. Życie nauczyło mnie pokory. Dzięki Bogu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Calliope
(Ocena: 5)
2013-01-03 22:13:57

Chciałabym tez sie w koncu ogarnac... byłam z chłopakiem 4 lata , przez 3 lata kochał mnie nad zycie rozpieszczal spedzal ze mna kazda wolna chwile, zaieral na wycieczki itp. Pozniej wpadka, ciaza ja panika co bedzie kłotnie. Miesiac po tym jak urodzilam dziecko mnie zostawil, koledzy mu sie przypomnieli, zycie bez zobowiazan itp do dziecka wpada na godzine dziennie okolo. To co prowadzimy jest ardzo toksyczne, czasami jezdrze z nim na zakupy, uprawiamy seks. Jednak wiem ze sie ponizam. On wyiera za kazdym razem kolegow niz mne i dziecko.. wpadlam w paranoje wydzwaiam do niego, ponizam sie. A tak bardzo chcialabym sie uwolnic od tego czlowieka zapomniec.. Chociaz z dzieckiem bedzie mi ciezko bo jednak przez cal zycie bede musiala miec z nim jakis kontakt ;(((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
XX
(Ocena: 5)
2013-01-03 22:53:50

Przezylam ddoslownie to co Ty!!! Slowo w slowo!! zrobilam to samo i tak samo sie zmienilam Takie podejscie jest najbardziej zdrowe!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karina
(Ocena: 5)
2013-01-03 19:03:49

Idealny artykuł i bardzo na czasie... Jestem Karina i chce opowiedzieć wam moją Historię by może ktoś z was wyciągnął z niej wnioski by nie cierpieć jak ja.. Choć szczerze mówiąc sama nie wiem co dla mnie dobre. Miałam 17 lat byłam cichą, skromną dziewczyną do której zarywali faceci z niższej półki. Nie piłam alkoholu, nie paliłam papierosów. Ale życie potoczylo się tak że jeden z najprzystojniejszych chłopakow w szkole -Adam, zainteresował się mną i zostalismy parą na 3 lata. Wszystko układało się pięknie. Byliśmy młodzi , zakochani, żyliśmy beztrosko i razem odkrywaliśmy świat. Pierwszy seks, wycieczki itd. Spotykalismy się codziennie przez co stracilam kontakt z przyjaciólmi. Bo spotykalismy się tylko z jego. Po jakimś czasie wdała się rutyna -zostawił mnie. Bylam zrozpaczona, nie wychodziłam z domu, nie widziałam sensu życia spotkac się za bardzo nie mialam ochoty z nikim. Jestem osoba ktora nie potrafi latac za facetem. Predzej umarla bym z rozpaczy niz się do niego odezwala. Trfalo to długo. W koncu zaczełam udzielac się towarzysko. Zrobilam cos ze swoim wygladem, Ogolnie jestem ładną kobietą(nie chce tu byc nie skromna) ale byłam nie smiala w stylu ubierania, fryzury. Mialam ogromne powoodzenie u Facetow. Spotykalam się z wieloma. ale ciagle myslalam o nim. Zaczelam palić papierosy, pić alkohol na imprezach ktore staly się codziennością. Za kazdym razem kiedy czulam alkohol w glowie podchodzilam do lustra patrzalam na swój okropny stan i mowilam sama do siebie" To Twoja wina" to Ty mnie tak zrobiles. On znalazl sobie dziewczyne ktora po jakims czasie go zostawila. Ja w koncu po dlugich szukaniach i bawieniu się facetami. Znalazlam fajnego, bardzo odwaznego faceta z poczuciem humoru i bardzo pozytywnie nastawionego do świata. Tu nie bylo mowy o zadnej rutynie. Ukladalo się cudownie. Dzieki niemu zapomnialam o mojej pierwszej milosci. Rowniez spedzalismy ze soba duzo czasu, pomiszkiwalismy u sibie na wzajem.Nasz związek trwal kilka miesięcy. Ale niestety nie wyszło nam, zerwalismy przez głupotę. Gdy moja pierwsza miłość się o tym dowiedziała odrazu odszukal kontakt do mnie i się odezwal. Zaczelismy się spotykać. Czulam się jak kiedyś na poczatku. Znowu zostaliśmy parą. Bylam szczesliwa - nie rozpaczalam po ostatnim chlopaku. Ale z kazdym spotkaniem zaczelam zauwazać i zastanawiać czy napewno tak chcę spedzać reszte życia? Wszystko co robilam z ostatnim chlopakiem zaczelo mi sie przypominać i zaczelam za nim okropnie tesknić. Kazda przygoda z tym wesolym chlopakiem, Kazda chwila. Mimo że był wiele mniej przystojny od mojej pierwszej milości zaczelam sie zastanawiać czy to przypadkiem nie on jest moją prawdziwa miłościa. Po miesiącu spotkalismy się w sklepie. Przypadek. Widzac jego oczy myslalam że peknie mi serce. Odezwal sie. Zaczelismy ze soba pisac, dzwonic. a ja byłam rozdarta. Kogo Kocham? Czy aby nie za mocno mnie skrzywdzila pierwsza milość żeby z nim być? Dopadla mnie depresja. Nie mialam ochoty na spotkania z moim "bylym-obecnym" ale też nie moglam spotykać się z "bylym-ostatnim" Zerwalam z moją pierwszą miością. mimo że nie jestem pewna czy go nie kocham. Nie wiedziałąm tez co zrobić.. wieć postanowilam mieć kontakt przyjacielski z nimi dwoma-choc wiem ze to glupie. Poukladać sobie zycie i byc narazie sama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
X
(Ocena: 5)
2013-01-03 20:01:16

Kobieto, zmieniłaś się. Nieważne czy poprzez negatywne czy pozytywne zdarzenia i nieważne czy zmieniłaś się na lepsze, czy gorsze. Jesteś już inną osobą, Twoje stare JA kochało tamtego człowieka i odzywa się czasami, ale życie idzie do przodu a Ty zmieniasz się coraz bardziej. Nasz umysł lubi płatać nam figle i wyolbrzymia emocje które kiedyś przeżywaliśmy, a to jest bardzo niebezpieczne i czasami potrafi zepsuć to co przeżywamy w chwili obecnej. Poza tym nie istnieje coś takiego jak "prawdziwa miłość" każda miłość jest prawdziwa i kochać możemy następnych mężczyzn którzy pojawią się w naszym życiu. Nie oglądaj się za siebie, nie rozdrapuj ran, odrzuć sentymenty i czerp z tego życia wszystko co się da. A życie podsunęło Ci teraz fajnego faceta, z którym masz szansę być szczęśliwa, nie psuj tego wyhiperbolizowanymi wspomnieniami. Długo to trwało, ale wreszcie się tego nauczyłam. Teraz prę do przodu i czerpie maksimum radości z każdej chwili,każdego doświadczenia i kontaktu z drugim człowiekiem. Zastanów się czy też to potrafisz, bo jeżeli nie to lepiej zerwij kontakty z jednym i drugim facetem i zacznij kolejny związek od czystego konta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karina
(Ocena: 5)
2013-01-03 22:46:54

Bardzo Ci dziekuje za ten komentarz pomogl mi! Zdecydowanie. Tylko ta moja pierwsza milosc nie daje mi spokoju bo straszinie cierpi mowi ze jestem jego jedyna miloscia itd. Z tym ze ja nie chce byc z nikim z Litości mam nadizeje ze jakoś sie ułoży :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-04 21:14:14

kochalas go,wiec nic dziwnego,ze o nim pamietasz.wiadomo nie da sie czegos wyrzucic z umyslu,ale postaraj sie,zeby on stal sie tylko twoim wspomnieniem,bo inaczej przy kazdym nowo poznanym facecie bedziesz go rozpamietywac,a to nie przyniesie ci udanego zwiazku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz