12 sytuacji, które znasz aż za dobrze, jeśli masz chłopaka i wciąż mieszkasz z rodzicami

10 Stycznia 2017

Życie pod jednym dachem z mamą i tatą nie ułatwia budowania związku.

problemy w związku

Miłość to fantastyczna sprawa. Pod warunkiem, że twój partner jest zawsze na wyciągnięcie ręki i możecie cieszyć się każdą chwilą razem. To jednak nie zawsze możliwe. Często wchodzimy w relację, kiedy nie jesteśmy jeszcze do końca samodzielne. A randkowanie, kiedy mieszkasz z rodzicami, wiąże się z wieloma trudnościami. Oni wciąż mają na ciebie ogromny wpływ i nie jest powiedziane, że także pokochają twojego chłopaka.

Dochodzi do sytuacji, kiedy najswobodniej czujecie się poza domem, a żeby spędzić razem noc i cieszyć się porankiem w swoich ramionach - wypadałoby chyba wynająć pokój w hotelu. Jeśli on też żyje pod jednym dachem z mamą i tatą - czasami to jedyne rozwiązanie. Wasz związek staje się zakładnikiem braku intymności i pełnej swobody. Wciąż musicie kalkulować i improwizować. Na dłuższą metę może to być bardzo męczące…

Z czym musisz się liczyć, jeśli jesteś w podobnej sytuacji?

Zobacz również: 15 rzeczy, które MUSICIE razem zrobić, zanim pomyślicie o ślubie

 

Strony

Komentarze (6)
ocena
3.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-11 00:40:56

Jak czytam takie rzeczy to smiac mi sie chce, z moim ex bylam 10 lat i co roku slyszalam ze tak tak juz za chwile sie wyprowadzimy. Zawsze znajdywal wymowke a poza tym zarabial tak marnie ze musialabym go zywic i ubierac. Pamietam te chwile planow i marzen jak to wprowadzamy sie do wlasnego M. Wielogodzinne kalkulacje finansowe. Tak zlecialo 10 lat i ani dnia mieszkania razem. Rozstalam sie z ex w sierpniu pare lat temu, we wrzesniu przypadkiem poznalam nowego partnera a juz w marcu mieszkalismy razem. I mieszkamy zgodnie do dzis :-) nie trzeba bylo nic kalkulowac ani prowadzic debat. To sie po prostu stalo. I mam swoje wysnione posciele i bibeloty domowe :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-01-10 21:06:00

Ale brednie, żaden z tych podpunktów się nie sprawdza, mimo że mieszkam u rodziców. Artykuł dotyczy chyba tylko nastolatek mieszkających z rodzicami i to nie wszystkich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-01-10 08:48:43

no dobra najpierw opisywane jest spanie ze sobą czyli związek osób dorosłych a za chwilę że każdy plan zależy od "widzimisię" rodziców. To ten artykuł dotyczy związku osób jakoś dorosłych czy 13-latków? Nic tu nie ma sensu a jeżeli ma to ktoś ma chyba bardzo toksycznych rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-10 11:24:45

13 latki teraz tez juz uprawiaja sex :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-10 13:39:58

Właśnie . A poza tym jesteś taka tępa ze nie wiesz ze może piszą o 17 ,18 latach !?!?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
La la la
(Ocena: 5)
2017-01-10 16:40:47

Niestety, ale tacy toksyczni rodzice bywaja. Na przyklad moi. Mojego chlopaka (teraz juz meza),poznalam majac 17 lat. Moi rodzice bardzo go polubili i od razu zaakceptowali. Ale zeby mogl zostawac u mnie na noc ... Graniczylo z cudem. Pierwszy raz został u mnie po 3 latach bycia razem!!! Czyli ja mialam 21, a moj maz 23lata. I to jeszcze sposobem musialam moich rodzicow podejsc, zeby mogl zostać! W koncu przeszlo to do porządku dziennego, ze tak to ujme. Ale nie bylo latwo. Dwa lata później wzielismy slub i mieszkalismy z kego rodzicami. Serio... Było o wiele lepiej. Moja mama wcale nie potrafila uszanowac mojej prywatnosci. Nawet, gdy byliśmy z moim M.sami wchodzila do pokoju bez pukania itd. Raz chcialam isc z kolezankami na impreze to mi zakazala, bo mam chlopaka i to z nim powinnam chodzic do dyskoteki. Niestety, ale musze przyznac, ze nie chcialabym nigdy w zyciu mieszkac z moimi rodzicami! Co prawda od tesciow tez sie wyprowadzilismy na swoje, bo dom miala odziedziczyc siostra mojego meza, ale jakbym miala wybrac z kim mieszkac.... To jednak wole tesciowa. W obecnej chwili mam 30lat i uwierzcie, ze moja mama nadal nie jest zachwycona z moich decyzji! Ze nie takie firanki, nie taki kolor ścian, nie tak dziecko wychowuje itd. Ale wowczas przypominam jej, ze "halo! Ja tu mieszkam i mam 30lat!". Wtedy jakos wraca to do pionu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1