Męskim okiem: "My także cierpimy z powodu Waszego PMS!"

21 Grudnia 2008

O ile fizyczne objawy napięcia przedmiesiączkowego odczuwają tylko panie, o tyle pozostałe aspekty dotykają także facetów.

Męskim okiem:

"PMS - trzy magiczne literki, na zawsze zmieniające życie. Dodać trzeba, że nie tylko życie kobiet. O ile fizyczne objawy napięcia przedmiesiączkowego odczuwają tylko panie, o tyle pozostałe aspekty dotykają także facetów. Nie dotyczy to nas bezpośrednio, ale jesteśmy skazani na przeżywanie Waszego napięcia razem z Wami. Często nie będąc tego w pełni świadomi.

Pierwsze zetknięcie z napięciem u kobiety to bardzo traumatyczne przeżycie dla mężczyzny. Nie wiadomo, co to jest, skąd się biorą nagłe ataki agresji, płaczliwość, huśtawki nastroju, ogólna depresja, to, jakie jesteście zmęczone, a dosłownie za chwilę rozpiera Was energia. Nie mamy pojęcia, co o tym myśleć,nie wiemy, co się dzieje... Jako Wasi narzeczeni, mężowie czy po prostu sympatie, próbujemy Wam w tym pomóc, ale z perspektywy czasu to nie wychodzi nam na dobre. Stajemy się ofiarami PMS. Ataki złości i agresja, wszystko to skierowane do nas. Kłótnie bez powodu, pretensje i zarzuty bez pokrycia - musimy to znosić. Jesteście złe, kiedy nie pytamy o to, czemu tak się dzieje, często wtedy słyszymy, że się nie interesujemy, że nie zależy nam na Was. Zostajemy okrzyknięci egoistami i ignorantami. Za to, gdy już zapytamy, efekt jest opłakany...

Najgorsza jest bezsilność, kiedy widzimy, co się z Wami dzieje i wiemy, że nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Z natury jesteśmy opiekuńczy, chcemy Was chronić i boli nas widok cierpiącej kobiety, którą kochamy. Jednak w tym przypadku niepotrzebnie próbujemy Was pocieszać, rozmawiać, bo objawów PMS nie da się "wyciszyć" w żaden sposób. Efekt jest odwrotny, potrafimy je jeszcze pogłębić, denerwując Was bardziej, stresując mocniej, tak jakbyśmy mieli do tego talent. Stawianie oporu, wdawanie się z kobietami w dyskusję nie przynosi zamierzonego rezultatu. Często mamy poczucie, jakby w nasze panie wstępowała całkiem inna osoba. Sposób, w jaki mówicie, to, jak się zachowujecie jest nam obce, nie takie znamy Was na co dzień. Bardzo się zmieniacie w te dni i Wasz stosunek do nas diametralnie się różni od normalnego. Traktujecie nas tak, jakbyśmy wiedzieli, co się wtedy czuje, jak to się przeżywa. Zupełnie, jakbyście nie miały świadomości, że faceci po prostu czegoś takiego nie przeżywają i nie mają prawa wiedzieć, na czym to polega. Wymagacie od nas zrozumienia stanu napięcia przedmiesiączkowego, choć same do końca nie wiecie, czy za miesiąc wszystko będzie dokładnie takie jak tym razem.

Niektórzy z nas, ci bardziej dociekliwi, starają się rozwikłać zagadkę - co to naprawdę jest to całe PMS? Rozmawiamy z Wami, pytamy, słuchamy. Oczywiście, trzeba wyczuć odpowiedni moment, inaczej możemy być oskarżeni o wścibstwo i dokuczanie, a nawet wyśmiewanie kobiecych przypadłości. Wydaje się, że wszystko jest takie jasne i łatwe do pojęcia, jednak prawda jest taka, że nigdy tego nie zrozumiemy. Przedstawiacie nam to w taki sposób, że wszystko się wyklucza, same przeciwności. Facet myśli analitycznie, wszystko bierze się z czegoś, ma swoją przyczynę i ma swój skutek. W przypadku napięcia przedmiesiączkowego widać tylko skutek, przyczyny nie są znane. Jak, logicznie myśląc, można być rozweselonym i po chwili smutnym bez powodu? Jak to jest, że denerwujecie się na coś, co normalnie sprawia radość? Jak drobny gest, jedno zdanie, może wyprowadzić z równowagi? To dla nas wielka tajemnica, której nigdy nie rozwikłamy. Jakkolwiek mocno chcielibyśmy to zrobić, nie uda nam się, po prostu nie mamy innego wyjścia, trzeba iść na kompromis i uznać to za siłę wyższą, z którą wygrać się nie da.

Najtrudniejsze dla nas w tym wszystkim jest to, że nie ma reguły, kiedy te dni nastąpią. Żadnej zasady czy sensownej reakcji na te dni, w których wszystko wywrócone jest do góry nogami. Nie wiemy za bardzo, jak się wtedy zachowywać. Czy nie mówić nic? Nie wdawać się w dyskusje na poziomie wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą? Nie pytać, co się dzieje? Czy mamy wtedy się nie zbliżać? Uciekać jak najdalej i nie prowokować? Musimy, tak jak Wy, cierpliwie to wszystko przeczekać. Nie jest tak, że wasz stan nas "nie rusza", wręcz przeciwnie - widzimy to i współczujemy. Po wszystkim nie robimy Wam awantur o to, jak nas potraktowałyście, co złego nas spotkało z Waszej strony. Uszanujcie to tak samo, jak my tolerujemy PMS i jego skutki, nie znając i nie rozumiejąc wszystkich jego przyczyn. Mówcie nam, czego mamy nie robić, jak się zachowywać, aby nie pogłębiać objawów napięcia przedmiesiączkowego, wtedy będzie lżej obojgu przetrwać ten okres".

Strony

Komentarze (181)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Irek
(Ocena: 5)
2015-04-22 23:25:36

re: Męskim okiem:

Powiem tak. Rzygać mi się już chce na ten wasz PMS i już nawet po latach nie mam nawet zamiaru się starć żeby to zrozumieć bo i tak nie zrozumiem. Za diabła. Czy PMS już zupełnie odbiera wam świadomość ? Poczucie empatii i inteligencję emocjonalną ? Oczywiście wszystko łatwo się tłumaczy.."mam PMS" i już ??? I już wszystko wam wolno ? Czy to oznacza że, jak mam wzdęcia to mogę puszczać bąki w towarzystwie. NIE! wiec dlaczego wy nie możecie się opanować. Nienawidzę tej nieuzasadnionej agresji. ten piepszony PMS niszczy moje małżeństwo...Poza tym mam wrażenie że im moja Żona jest starsza PMS ma coraz dłuższy. Czy zatem dziwi fakt że faceci około 40 zmieniają Kobiety na młodsze. Ile można znieść tych wojen kłótni o byle co ? Ile można znieść tego pogardliwego traktowania ? Tek opryskliwej bezczelności. Ohyda. PMS odbiera mi 3 tygodnie życia w każdym miesiącu. Tydzień przed okresem niczym nie uzasadniona agresja, złośliwość i pogarda. W czasie okresu, beczy z byle powodu-w tym czasie nie ma dobrych odpowiedzi na zadawane przez nią pytania. A po okresie jest tak nachalna i infantylna jak przysłowiowa blondynka. TYLKO podkreślam TYLKO jeden tydzień w miesiącu jest normalnie... Krótko mówiąc po 21 latach małżeństwa przez PMS można w kiblu spuścić 14 lat zycia... Kobiety dlaczego nie pójdziecie z tym do lekarza...psychiatry może da coś na uspokojenie..do psychologa może uświadomi że partner to nie "chłopiec do bicia" To nie osoba na której można się wyładować...Jak wyskoczy wam na twarzy jakaś niedoskonałość to panikujecie i szybko coś z tym chcecie zrobić. Gdy w waszym mózgu pojawia się niedoskonałość .. tłumaczycie sobie mam PMS i co z tego... i gdzie tu logika. Jeżeli tak wygląda klimakterium to się rozwiodę. Miłego PMSa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-03 19:29:06

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-22 19:54:36

to wszystko wina hormonow do nich zazalenia proszeeee xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-22 15:04:28

Mój chłopak ma ze mna trzy światy przed moim okresem jak i w trakcie ... jestem rozdrazniona, zmęczona ... a zaraz się śmieję, później płaczę ... a w trakcie okresu mam okropną ochotę na seks ... ale jakoś top znosi ... nie ma wyboru ;P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Daniel
(Ocena: 3)
2015-12-23 10:54:46

Ma wybór, zawsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-06-03 13:02:00

ja przed miesiączką mam huśtawki nastroju , jestem smutna , płacze i wszystko mnie wkurza . Ale nie zawsze tak sie dzieje . czasem staram sie to kontrolować

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-22 19:08:52

ehhh nie zawsze da się to kontrolować... akurat ten moment przed miesiaczką czy tez w trakcie jest czasem kiedy mozemy rozladować cały stres, napięcie jakie dotychczas się przeżyło, a się tego nie okazywało... można powiedzieć, że to się wszystko w nas gromadzi, a kiedy nadchodzi stan przedmiesiączkowy to po prostu wybuchamy i mamy chwiejne nastroje :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
I
(Ocena: 5)
2016-06-28 12:59:10

A kiedy my mamy rozładować swoją złość?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-02 12:54:00

ja przed okresem to tylko mam ogromną chęć na słodycze, raczej nie mam innych objawów pms...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-22 21:50:00

czytalam na innej stronie ze ZNPM jest od 7-10dni przed krwawieniem a ja sie wkurzam i ciagle placze w trakcie krwawienia i bylam u lekarza i juz nic mi nie pomaga wpadam w histerie ciagle placze i nie moge sie powstrzymac.nie wiem co mam zrobic bo moj chlopak juz dlugo nie wytrzyma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-22 22:20:54

kocha to wytrzyma;] ja mam tak samo a biedak nie wie co sie dzieje;] mysli ze coś zrobil. dzieje sie cos glupiego a potem naglewpadam w rtaka histerie nie do pojecia po prostu;] zycie.. hehe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-31 23:33:00

każdy ma swój organizm. ja zachowuje się zupełnie normalnie w tym czasie. w zachowaniu niczym się nie różni od normalnych dni. może i dlatego, że mam 13 lat, ale ja zachowuje się zupełnie normalnie. jem tyle co zawsze. nie mam huśtawek nastroju. pewnie dla innych to dziwne ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-06 21:09:00

Ja zwykle mam straszne huśtawki nastrojów - od szaleńczej radości do głębokiej depresji. Nie cierpię tego. I ciągle chce mi się jeść. Jestem zmęczona, przewrażliwiona. Faceci gadają, że trudno im to znieść, a co my mamy powiedzieć?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-02 23:33:00

No a jak ja ma PMS mam prawie wszystkie objawy :( nienawidzę się :((( za to jaka jestem;/ potrzebuje ciągłej czułości :(( kleje sie do chłopaka jak głupia;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz