Jestem uzależniona od romansów...

12 Września 2013

Dreszcz adrenaliny, który towarzyszy zdobywaniu kobiety lub mężczyzny, sprawia, że niektórzy uzależniają się od romansowania.

kobieta

Gdy mowa o nałogach seksualnych, najczęściej chodzi o uzależnienie od seksu czy pornografii. Rzadziej jednak o uzależnienie od romansowania, w sidła którego wpadają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Osoby w takim nałogu szukają nie przygodnego seksu. Wikłają się w romanse, krótko- i długotrwałe z różnymi osobami. Może im się nawet wydawać, że kochają swojego kochanka bardziej niż partnera. Tracą kontrolę nad swoimi emocjami, zachowaniami, wyborami. Wikłają się w kolejne romanse, krzywdząc bliskie osoby. W uzależnieniu od romansów istotne jest samo zdobywanie partnera, dreszcz polowania, odkrywanie drugiego człowieka – stają się one ważniejsze od samego aktu seksualnego.

Kocham tę adrenalinę

O swoim problemie opowiada 28-letnia Iwona. `Tak, jestem uzależniona od zdrad i romansów. W żadnym związku nie byłam wierna, nawet gdy byłam mocno zakochana. Prędzej czy później moje romanse wychodziły na jaw. Zazwyczaj to chłopak odchodził, choć zdarzyło się, że facet mi wybaczył, pod warunkiem, że się zmienię. Ale ja się nie zmieniałam. Ostatnio zakończyłam kilkuletni związek, bo widziałam, że ranię partnera. Po prostu nie odczuwam w stałym związku takiej satysfakcji jak wtedy, gdy zaczynam flirtować z nowo poznanym mężczyzną, a potem wchodzę z nim w romans. Kocham tę adrenalinę, pierwsze zbliżenie, zdobywanie go. Związek mi tego nie zapewnia. Obecnie mam romans z kolegą z pracy, on ma narzeczoną. Trwa to już dwa miesiące. Zobaczymy, co będzie dalej`.

Strony

Komentarze (47)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-19 21:35:20

re: Jestem uzależniona od romansów...

Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 16:28:47

re: Jestem uzależniona od romansów...

A ja jestem w związku 2 lata i jestem UZALEŻNIONA OD IMPREZ! Nie mogę normalnie funkcjonować gdy przychodzi weekend, jak mam wolny wieczór to myślę tylko żeby lecieć na miasto. Z koleżankami, bo nie lubie chodzić na imprezy z chłopakiem, mimo że na imprezie się poznaliśmy, ale gdy idę z nim to czuję się ograniczona, nie mogę z innym chłopakiem pogadać a co dopiero zatańczyć. A juz nie raz mu coś wykręciła, nie raz wróciłam pijana, 2 razy rzygałam, teraz juz się kontroluje ale wczoraj znów odwaliłam i zamiast wrócić do domu to pojechałam do koleżanki spać. Wiem że to jest nienormalne ale nie wiem jak z tym walczyc! Mojego związku już by nie było gdyby nie jego wielka milosc i stalowe nerwy do mnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jix
(Ocena: 5)
2013-09-13 19:46:37

Jeśli choć trochę Ci na nim zależy to zrób mu przysługę i odejdź. Niech zacznie sobie układać życie z dziewczyną, która będzie tego warta. A Ty w tym czasie może się wyszumisz, uspokoisz i też znajdziesz kogoś, kogo będziesz w stanie docenić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
psst
(Ocena: 5)
2013-09-16 13:36:35

bez przesady nie zdradza go tam! kazdy potrzebuje czasem odskoczni i wyjsc tylko z babami na impreze, to normalne, tylko wszystko w granicach rozsadku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-16 18:45:04

Ja tam u niej nie widzę rozsądku. Rzyganie i wracanie nawalonym do domu albo w ogóle nie wracanie? Święty by tego nie wytrzymał. Nie mów mi, że jej chłopak jest szczęśliwy i taki związek to szczyt jego marzeń..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 08:33:50

re: Jestem uzależniona od romansów...

Bliźniak pozdrawia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 21:03:54

re: Jestem uzależniona od romansów...

Bo monogamia to tylko wytwór cywilizacji... nic poza tym.. człowiek z natury jest POLIgamiczny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 00:03:45

Normalny człowiek z natury ma coś takiego jak rozum. Skoro się musi puszczać, to jest szm*tą, więc nie szukaj durnych usprawiedliwień.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 19:27:45

re: Jestem uzależniona od romansów...

chyba tylko skorpiony mają takie problemy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 21:27:17

Dokladnie! Jestem skorpionem i musze sie niestety zgodzic...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 22:32:40

ja jestem wodnikiem i tez mam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 02:09:26

Anonim z 22:32:40 - ja TEŻ, haha. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 12:10:41

o tak, wodniki i skorpiony POLIGAMIŚCI DO POTĘGI ENTEJ ;) ja i mój facet jesteśmy spod tych znaków i trzeba mieć mega tolerację na różne florciki itd... ale kochamy tylko siebie ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 19:10:07

re: Jestem uzależniona od romansów...

Jestem w związku od 5 lat. Odkąd pamiętam zawsze miałam krótkie związki bo lubiłam flirt. Potem związałam się z kimś i przez pierwsze 2,5 roku było ok a potem poleciało. Na pierwszej zdradzie mnie złapał sam. Wtedy też się zarzekałam, że to pierwszy i ostatni raz. Dziś po 5 latach zdradziłam go 7 razy. Czuje nienawiść do tego, do siebie. Sama ze sobą próbuje żyć bez flirtu. Nie potrafię :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 16:59:41

re: Jestem uzależniona od romansów...

wszystko z czasem odwróci sie przeciwko bo karma zawsze wraca. predzej czy pozniej ale zawsze.. ja miałam podobnie, ale myślę, że to po prostu kwestia dojrzałości.. nie miałam tak, że puszczałam się na prawo i lewo bo zdrady fizycznej nigdy się nie odpuściłam i nigdy bym tego nie zrobiła ale gdy miałam te 19 lat bylam w cztero letnim związku generalnie to dość długa historia ale postaram się w skrócie to opisać. wczesniej spotykałam się z facetem który w pewnym momencie po prostu zniknal..to była naprawde gleboka relacja, nie bzykelismy sie spotykalismy sie ponad pol roku, zakochalam sie, byly romantyczne chwile, naprawde.. i kiedy on zniknal bylam zrozpaczona, po jakims czasie sie podnioslam, dalej go kochałam ale stwierdzilam, ze nie bede na dupka czekac i pojawil sie w moim zyciu ktos inny, po około miesiacu tamten sie odezwal.. nie chcialam z nim nawet rozmawiac, przyjezdzal pod moj dom, wyczekiwal pisal dzwonil. po jakims czasie chyba sie odezwalam ale nie przyznalam ze mam kogos, w kazdym razie sobie powiedzialam ze nie zrezygnuje z tego co zaczelam zeby nie zranic tej osoby ale w glebi serca czulam caly czas to samo. czas mijal on znowu sie odezwal, po jakims czasie proszenia postanowiilam sie z nim spotkac bo chcial wszystko wyjasnic dlaczego zniknal itd. zrobilam to..poszlismy na spacer..stalo sie wtedy cos co zapamietam do konca zycia, niby drobiazg ale w tamtej chwili byl znaczacy, powiedzial mi wtedy ze mnie kocha, pierwszy raz, ze nigdy sobie nie daruje ze ktos mnie mu odebral ze byl durniem, jak odwozil mnie do domu oboje plakalismy..w ciszy.. i przez te trzy lata on ciagle jakos byl obecny, dzwonil kiedy byly jakies znaczace daty pisal. po jakims czasie wyszla nieciekawa sytuacja ze strony mojego ówczesnego chlopaka zle rozegralam pewne sprawy i kilka rzeczy poszlo nie tak on wtedy spotkalam sie znowu z tym bylym po jakims czasie wrocilismy z tym ówczesnym bylym do sioebie i...ten nastepny ostatni rok byl straszny. moze nigdy nie zrobilam nic zlego ale w pewnym sensie mam zal do siebie ze moglam go zranic paroma rzeczami, reasumujac przez ten rok on mial do mnie zal nie bylo juz tak jak kiedys bylo inaczej inna rzecza jest ze on generalnie byl dupkiem i bardzi zle mnie traktiowal dlatego tez sie rozstalismy jednakze wiem, ze to co bylo z tamtym i sam fakt, ze wiem ze czuje to samo co ja cos zmienilo. od tamtej pory powiedzialam sobie, ze zapominam o wszytskim. teraz juz nigdy nie zrobie nikomu czegos takiego, jestem gotowa na zwiazek z jednym parnterem jestem gotowa oddac mu sie w pelni i kochac go nad zycie. nie beda mnie obchodzic juz inni ani to co bylo.. nie warto. bo przez takie reczy w zwiazku sie poznniej sypie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:40:18

re: Jestem uzależniona od romansów...

Dziewczyny, kręcę z nieśmiałym facetem.. Jak go rozruszać?? Ja chcę sexu, ale w takim tempie to daleko nie zajedziemy... Pomocy ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
S
(Ocena: 5)
2013-09-13 16:19:14

po prostu mu to powiedz.. że masz ochotę, on pewnie też, faceci zawsze mają chcice :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nadia
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:00:41

re: Jestem uzależniona od romansów...

Ja mam podobnie.Tylko że jestem sama,nie mam faceta więc jakoś szczególnie nie muszę się bronic przed tym.Gorzej tylko,ze ja po prostu z kazdym facetem się zabawiam.Nie chodzi mi tu o sex!bo się nie puszczam z nikim obcym.Ale flitr,ta adrenalina na początku,poznawanie tajemnic,delikatne pocałunki,niepewnosć....A potem klapa!Nudzi mi się i szukam nastepnego.I tak w kółko i w kółko.Nie ma szans zebym stworzyła zwiazek z jednym facetem:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
psst
(Ocena: 5)
2013-09-16 13:39:35

i dobrze! trzeba korzystac z zycia! wybaw sie wyflirtuj, w koncu poczujesz chec stalego zwiazku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mm
(Ocena: 5)
2013-09-12 14:10:01

re: Jestem uzależniona od romansów...

Klarcia, a ten facet jest według Ciebie w porządku? Jestem jeszcze bardzo młoda ale wszyscy faceci z którymi romansowałam byli ode mnie sporo starsi i zwykle już związani. Czasami o tym wiedziałam, czasami nie. Dopóki to nie ja zaczynam, to uważam że wszystko jest w porządku. Dziewczyna to nie ściana, zawsze można ją przesunąć. co innego żona... Tutaj stoi znak stopu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz