Gdzie leży granica zdrady?

01 Maja 2016

Czym jest zdrada i jak można ją interpretować? Zdania są podzielone.

zdrada w związku

Niechętnie myślimy o zdradzie. Wiąże się z nią ból, utrata zaufania, pogrzebana nadzieja, a w niektórych przypadkach także plany na przyszłość. Czym tak naprawdę jest zdrada? Dla niektórych będzie nią uczucie, a dla innych akt fizyczny, pocałunek, flirt, intymny dotyk czy nawet osobista rozmowa. Wszystko zależy od indywidualnego spojrzenia oraz sytuacji. Nie da się jednak zaprzeczyć, że nigdy nie jest mile widziana.

Gdzie leży granica tego, co można zrobić, nie raniąc przy tym drugiej osoby? Kilka osób postanowiło podzielić się publicznie swoimi spostrzeżeniami. 

`Zdradą jest sama intencja` - rottinguy

Dla mnie zdradą jest wszystko, co wiąże się z zamiarem oszukania drugiej osoby. Przyjęcie niespodzianka czy prezent się w to nie wliczają, ponieważ ostatecznie partner zawsze się ich spodziewa.

Zobacz także: On zdradził, Ty już wiesz i... Co dalej? (JAK PORADZIĆ SOBIE ZE SKOKIEM W BOK?)

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (17)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-05 01:25:32

Samo towarzystwo drugiej osoby!? Sama intencja? -kogoś chyba po*ebało. Nic dziwnego że tyle związków się rozpada skoro ludzie doszukują się zdrady wszędzie i potem robią sobie sceny o zupełnie normalne rzeczy. Jesteśmy tylko ludźmi -nie sposób nie mieć czasem myśli o zdradzie albo nigdy nie przebywać z nikim płci przeciwnej bez innego towarzystwa, to co innego niż iść z kimś do łóżka. Chyba że ktoś chce żyć jak w klatce. Ja bym partnera który taki klimat wprowadza rzuciła po pierwszym dniu znajomości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-02 23:28:06

re: Gdzie leży granica zdrady?

Dla mnie zdrada często jest nie do zweryfikowania ponieważ zaczyna się w głowie. Przykładem może być fakt że będąc z kimś w związku skrycie marzysz o innej osobie, kochając się ze swoim partnerem wyobrażasz sobie to z kimś innym. To już świadczy o tym że nie do końca jesteś szczera/y. Co innego jak uznasz ze facet/kobieta na ulicy czy osoba medialna jest atrakcyjna...ludzka natura. Jestem w stanie nawet przebolec fakt że facet pójdzie do burdelu i zalatwi swoją potrzebę jak w publicznej toalecie bo dla niego ta kobieta to mebel. Gorsze jest uzależnienie emocjonalne od matki siostry przyjaciółki.... Tu głową muru nie przebijesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-03 09:55:13

Naprawdę jesteś w stanie przeboleć fakt, że facet pójdzie do burdelu? Przykre. Jeśli mężczyzna korzysta umiejętnie z mózgu, kocha swoją kobietę, dbają wspólnie o związek, czerpią radość z seksu to baaaardzo rzadko facet zdradzi. A jeśli tak się stanie, to nie warto poświęcać czasu na takiego padalca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 19:19:32

re: Gdzie leży granica zdrady?

Dla mnie wymiana smsów czy maili o jednoznacznej treści jest już emocjonalną zdradą. Wprawdzie nie byłby to jeszcze powód do rozstania ale na pewno utrata zaufania. No a pocałunek to już w ogóle , o seksie nie wspomnę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 19:47:44

mam dokładnie takie samo zdanie. wymiana smsów, wiadomości czy niby koleżeńskie spotkania mocno nadszarpnęłyby moje zaufanie do partnera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 20:00:55

Koleżeńskie spotkania ok, pod warunkiem, że są tylko ,,koleżeńskie", ewentualnie gdy ta koleżanka też ma partnera, bo to zawsze niby jakieś zabezpieczenie, ale też niczego nie gwarantuje. Wymiana smsów czy rozmowy na fb z podtekstami to już dla mnie podchodzi pod zdradę, a przynajmniej jest już powodem, gdzie powinnam być czujna i zacząć się martwić. O pocałunku i seksie nie wspomnę... Dla mnie w tych wypadkach nie ma wytłumaczenia ! To, że ktoś był pijany, działał pod wpływem emocji czy też niby ta druga strona sprowokowała nic nie tłumaczy. Jakby ktoś nie chciał i miał silną wolę, a przede wszystkim kochał drugą osobę to by nie zdradził..Tyle. Jak się jest w szczęśliwym związku to nie ma mowy o zdradzie partnera. Nawet jak coś się psuje to trzeba rozmawiać, wyjaśniać pewne sprawy, a nie uciekać od problemu i pocieszać się u boku innej osoby.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-02 00:15:25

Wymiana smsów czy rozmowa na fb na neutralne tematy, a nawet jakieś tam prywatne, czy ogólne o seksie, to nie zdrada dla mnie. Dopiero bym się poczuła dziwnie, gdyby temat seksu się pojawił w takim sensie, że zastanawianie się kto co lubi, opowiadanie o swoich fantazjach, coś, co mogłoby sugerować, że dwoje ludzi sprawdza grunt - to już przekroczenie granicy. Spotkanie koleżeńskie, to nie zdrada, nie ma się co zamykać w domu i na ludzi tylko dlatego, że są przeciwnej płci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zamyślona
(Ocena: 3)
2016-05-01 17:16:33

Jakaś alternatywa?

Średni artykuł, akurat pewnych rzeczy nie da się ocenić inaczej niż jednoznacznie, że zdrada jest zła a dla mnie jako osoby wierzącej wręcz grzech. Staram się szukać partnera, który byłby również religijny, bo to oznacza wspólne tematy do rozmowy i jakąś gwarancję, że mnie nie zdradzi. Szukam na katolickej Betanii, Sympatii i Tinderze, mam nadzieję że znajdę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 12:15:38

re: Gdzie leży granica zdrady?

Zdrada to zdrada i nie ma wytłumaczenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 04:53:19

re: Gdzie leży granica zdrady?

Najbardziej zgadzam się z tą myślą, że wszystko, co musimy ukrywać przed partnerem, to zdrada. W dobrej relacji można powiedzieć sobie wszystko, jest zaufanie, więc rozmowy, czy przyjacielskie spotkania z przeciwną płcią nie są problemem. Problem dla mnie pojawia się wtedy, kiedy z jakiegoś powodu nie chcę powiedzieć swojemu facetowi o jakiejś konkretnej rozmowie, o jakimś zdarzeniu. To oznacza, że przekroczyło się granice, czuje się, że to byłby problem :) Nieczyste sumienie i tyle. Gdzie jest granica, to już każdy sobie sam ustala, dla jednych to będzie dopiero pocałunek, dla innych wymiana kilku smsów. Ważne, żeby się dobrać tak, żeby ten poziom rozumieć w podobny sposób.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 5)
2016-05-01 10:22:11

absolutnie się z Tobą zgadzam! niestety sama padłam ofiarą takiej zdrady... Mój (na szczęście!) już były partner pisał z laskami,które go bajerowały... nawet nie chcę przypominać sobie treści tych wiadomości... Oczywiście jednak ten pajac miał pretensje do mnie,jak mogłam przeglądać jego telefon i to moja wina,że to zobaczyłam. Takich debili od razu trzeba odrzucić! :D pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 11:41:47

Jeśli Cię oszukiwał, to słabo bardzo, przykro mi. Do mnie często piszą mężczyźni, próbują podrywać i tak dalej. Zawsze czytam te wiadomości swojemu facetowi, a przynajmniej skracam ich treść. Czasem odpisuję takim mężczyznom, czasem z niektórymi się nawet koleguję jak zrozumieją, że nie mam nic więcej im do zaoferowania Przy tym nigdy nie ukrywam swojego kontaktu z różnymi facetmi przed moim. On też nicego przede mną nie ukrywa. Miliony razy zapominam się wylogować z fejsa na jego komputerze, odwrotnie tak samo. Nie mamy żadnych haseł na telefony, jak biorę jego telefon do ręki, to nie robi scen. Nie mamy tajemnic, ale też ja szanuję jego prywatność. Jak mi mówi, żebym nie czytała jakiejś rozmowy, bo ktoś mu pisał coś osobistego, to nie ruszę takiej rozmowy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 5)
2016-05-01 12:04:37

zazdroszczę tak szczerej relacji :) oby się Wam udało :) W sumie to cieszę się,że się stało,jak się stało. Facet, bez którego nie wyobrażałam sobie życia jest właściwie teraz dla mnie tylko wspomnieniem. Dobrze,że nasza relacja nie zaszła dalej,bo nie chciałabym się obudzić po latach z przysłowiową ręką w nocniku. Spotykam się z nowymi mężczyznami i wiem,że mój były nie był mnie wart. Jestem zbyt wartościowa,żeby spotykać się z kimś,kto nie ciągnie mnie w górę,a w dół. Tymczasem były żałuje swoich kroków i próbuje wrócić,ale ja już taka głupia nie jestem :) Rozpoczynam nową przygodę z facetem, dla którego jestem księżniczką! Może tym razem się uda! trzymajcie kciuki! A wszystkich NIEGODNYCH kopnijcie w tyłek :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 20:12:16

Życzę powodzenia ! Oczywiście, że nie ma powrotów do byłych i niech żałuje, że nie doceniał, co miał. Ja kiedyś wybaczyłam zdradę i żałuję, bo drugi raz zrobił to samo... A raczej wcale mu nie zależało, tylko poczuł się samotny, brakowało mu seksu i tym sposobem zagrał mi na uczuciach i emocjach, a raczej z nich zakpił. Żałuję, że tak późno się zorientowałam, bo byłam dla niego tylko jedną z wielu. Teraz bajeruje inne naiwne, próbował zaciągnąć do łóżka moją kumpelę, która zresztą ma faceta. Ta go tylko wyśmiała i kopnęła w tyłek, a ten się jeszcze obraził i próbował buntować innych znajomych przeciwko niej, przez co sam ich stracił. I dobrze mu tak ! Teraz jakiejś innej zawraca tyłek, widzę go z nią czasem na mieście. Laska jeszcze nie wie co ją czeka.. Najlepsze jest to, że gość potrafi jeszcze do mnie napisać na fb i udawać, że się interesuje, co u mnie ! Hipokryzja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-02 00:11:11

Ludzie są różni, faceci są różni, ale niestety większość, to ściemniacze. Nie wszyscy, ale naprawdę większość, przynajmniej w moim otoczeniu. Mam dużo kumpli, z którymi spędzam czas po pracy, obserwuję ich podejście do życia i wiem, że większość z nich ma takie: "szukam kobiety porządnej, na życie, na związek, żeby się ustatkować, ale po drodze zaliczę wszystko, co mi się przewinie przez łapy". Niestety część z nich nie rezygnuje z nazwyków nawet wtedy, kiedy się z kimś wiąże. Trochę to zabawne, myślę, że mogę się kolegować z nimi tylko dlatego, że nie działają na mnie ich "bajery". Na szczęście są też faceci, którzy nie biorą wszystkiego, jak leci, tylko czekają na coś wyjątkowego, a jak już mają coś wyjątkowego, to inne kobiety są dla nich interesujące tylko jako znajome :) Poza tym dodam, że dużo się narzeka na facetów, ale kobiety nie są wcale lepsze. W moim otoczeniu jestem jedyną kobietą, która nigdy nie zdradziła kogoś z kim była. Jedyną :) Reszta oszukuje swoich facetów przy każdej możliwej okazji. Kłamią z kim są, co robią, gdzie wychodzą, do kogo dzwonią... Myślę sobie, że to musi być strasznie trudne. Mam otwartą naturę, opowiadam mojemu facetowi jak mi minął dzień i tak dalej, gdybym miała tak non stop kłamać, to bym żyła w ciągłym stresie, że się wyda :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-02 12:24:04

Dokładnie ! Niby większość nie lubi łatwych dziewczyn, ale jak jakaś się sama nawinie i jest okazja to mało który nie skorzysta. Tak samo, jak potrafią cię bajerować, zapewniać, ze jesteś jedyna i najważniejsza i jak widzą, że tobie też zaczyna zależeć to się ulatniają, bo ,,nie są gotowi na zobowiązania".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-02 14:10:24

Dlatego nie warto marnować czasu na takich frajerów. Na szczęście są jeszcze odpowiedzialni, pracowici, wierni i fajni faceci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz