Historia Izy: „Naciskałam na zaręczyny. Facet zamiast się oświadczyć, zerwał...”

07 Września 2017

Dziewczyna pyta się, jak może go odzyskać.

rozstanie

Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni wolą być łowcami. Lubią mieć przeświadczenie, że to oni zdobyli kobietę, a nie na odwrót. Ta sama zasada obowiązuje podczas ewoluowania związku. Facet powinien czuć, że sam wyszedł z propozycją zaręczyn i ustalenia konkretnej daty ślubu. Nie zawsze się tak dzieje. Coraz częściej to kobiety przejmują stery. Niektóre z nich robią to umiejętnie i mężczyzna jest przekonany, że pomysł wyszedł z jego inicjatywy. Inne dziewczyny są trochę mniej subtelnie. Mówią wprost o tym, czego pragną.

Jedną z nich jest Iza. Niestety jej przypadek nie zakończył się dobrze. Iza próbowała przekonać Krzyśka, swojego faceta, że już czas, aby stanęli na ślubnym kobiercu. Mężczyzna wahał się, ale potem przyznał dziewczynie rację. Niestety wkrótce zmienił zdanie. Iza została sama. Teraz pragnie odzyskać Krzyśka i pyta się was, co może zrobić, żeby do niej wrócił.

– Ja i Krzysiek byliśmy ze sobą trzy lata. Uważam, że jeżeli po tym czasie mężczyzna się nie oświadczy, związek wkracza w fazę przechodzenia. Z miesiąca na miesiąc i z roku na rok facetowi coraz trudniej zdecydować się na oświadczyny. To nie jest tylko moje zdanie. Opieram się na doświadczeniach moich krewnych czy opowieściach koleżanek. Po prostu na początku mężczyzna jest bardziej skłonny do poświęcenia się dla kobiety, pójścia na kompromis. Bardziej mu zależy. Po pewnym czasie w relację wkracza rutyna. Facet zastanawia się, czy to na pewno ta jedyna i jak byłoby z inną. Wiem, co mówię. Znam mnóstwo przykładów z życia wziętych, że po 5, 7 czy 9 latach bycia razem związki umierały śmiercią naturalną. Teraz jest moda na to, żeby się sprawdzić, pomieszkać trochę ze sobą, ale moim zdaniem wychodzi ona kobietom bokiem. W każdym związku zdarzają się podbramkowe sytuacje i każdy wymaga dużego zainteresowania. Teraz pary w obliczach kryzysu po prostu się rozstają i myślą, że to nie to.

Zobacz także: Faceci, z którymi NIGDY nie będziesz szczęśliwa

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (52)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Hahahahaha
(Ocena: 5)
2017-09-08 14:39:18

Dobrze jej tak. Ja bym się wstydziła żebrać od faceta pierścionka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 10:45:12

Wymuszanie zaręczyn jest żałosne. Powinna mieć trochę honoru, i jeśli po 3 latach facet nie oświadczył się sam z siebie, to odejść bez słowa i niech się zastanawia o co chodzi. Do końca życia będzie go to męczyć i dobrze. Po co marnować czas na kogoś kto nie jest pewny co do ciebie czuje. Lepiej poczekac na faceta ktory bedzie kochal cie jak wariat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 09:22:42

nie placz,nie Twoje po prostu,jeszcze wyjdziesz za maz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 20:30:06

w tych czasach nie jest tak jak kiedyś, że wszystko było na całe życie, praca na całe życie, dom na całe życie, mąż na całe życie ( ludzie umierali kiedy mieli 60 lat ), teraz jest tak ze prace można stracić, męża można stracić, dzieci też można stracić ( w epoce globalizmu dzieci pojadą tam gdzie praca, a nie na siłę będą musiały utrzymywać rodziców kosztem własnych marzeń). Najprostsza rada na te czasy, nie przyzwyczajać się do niczego i nie oczekiwać od nikogo czegokolwiek, bo licząc na kogoś można się bardzo przeliczyć. Mamy nie warto pytać o radę bo mama chce dobrze ale jej rady są niedzisiejsze, nie jest łatwo się oświadczyć nie mając stałej pracy, nie mając mieszkania, samochody, nie mówiąc już ze koszty jednego dziecka są wysokie a co dopiero dwóch :) nie dziwie się ze chłopak zwiał, po 3 latach w czasach gdy jedna para na 3 się rozwodzi autorka sama powinna trochę przemyśleć sprawę przed zaręczynami. Trochę dystansu do życia i trzeźwego spojrzenia na sprawę. Mamie się nie dziwie ze tak doradziła, faktycznie w jej czasach wszyscy pracę mieli, mieszkanie mieli, na dzieci kasa była, nikt się nie rozwodził więc się chodziło po pól roku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 17:39:54

jesli bylby pewien ze chce z Toba byc a bral pod uwage slub kiedys w przyszlosci to oswiadczylby sie a slub moglibyscie odlozyc na jakis czas..my wzielismy slub dwa lata po zareczynach zeby na psokojnie wszystko przygotowac, nie spieszylo sie nam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 16:31:43

mam dla Ciebie złe wieści...twojemu facetowi nie chodzi o to że nie chce się żenić chwilowo...tylko że nie chce się żenić z Tobą....ślub można odłożyć spokojnie na 2/3 lata, wszystko przez ten czas zaplanować, ale planować, a on dawał Ci jasno do zrozumienia że to ślub z Tobą napawa go obawą. Kiedyś o tym myślał, dziś już nie myśli bo stwierdził że nie jesteś odpowiednia, ale dobrze Cie mieć zanim się trafi coś lepszego... zapomnij i znajdź kogoś wartościowego dla siebie, nie zadowalaj się byle czym i nie bądź czyimś wyjściem awaryjnym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 14:31:39

To nie wina autorki, ale współczesnego modelu związków "bez zobowiązań", który dziala bardziej na korzyść facetów. Były kiedyś robione takie badania, niestety nie jestem w stanie przytoczyć dokładnych danych: ok. 90 procent kobiet zamieszkujac z facetem traktuje to jako okres poznawczy i przygotowawczy, który jeżeli nie będzie zgrzytow czy większych nieporozumień, ma prowadzic do ślubu. Ponad 80 procent facetów traktuje natomiast czas wspólnego mieszkania jako okres przejściowy, nie doszukujac się w nim głębszych zobowiązań.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 14:41:00

Nie tyle okres przejsciowy tylko faceci mysla ze juz tak zostanie zawsze a zwiazek nie przejdzie na wyzszy level (zadeklarowanie sie)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 14:54:00

Nawiąże częściowo do komentarza anonima 2 komentarze powyżej. zauważyłam pewne tendencje w społeczeństwie. Kilka lat temu kobiety rozmawiały o związkach w bardzo wyzwolony sposób. Zaznaczam ,że nie jestem po żadnej ze stron. Kiedy np. w internecie udzielała się dziewczyna o tradycyjnych poglądach to była od razu atakowana, że ślub to nie dowód miłości, obrączka to nie dowód miłości, trzeba spróbować wszystkiego: otwartego związku, trójkąta w łóżku, generalnie ,że kobieta sie ma na takie rzeczy zgadzać bo to jest postępowe i nowoczesne. Byłam ciekawa co do tego, było robionych dużo badań i właśnie tego typu związki nie mają racji bytu. Natomiast teraz 'po tym wyzwoleniu' takich 'otwartych' kobiet faceci nie traktują na poważnie, i następuje powolny powrót do tradycji. Chociaż tego typu wyzwolenie miało swoje dobre strony bo osoby homoseksualne nie są tak wytykane.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 12:39:47

A ja się wcale nie dziwię, że facetom niespieszno w dzisiejszych czasach do ślubu. Większość dziewczyn traktuje małżeństwo jako zaklepanie faceta i sposób na uwiązanie go do siebie jak psa do budy, by nie mógł ich porzucić (no przynajmniej bez poniesienia konsekwencji) aż do grobowej deski. Kto przy zdrowych zmysłach by się na to zgodził?! Poza tym płaczecie, że faceci żyją z wami jak mąż z żoną a ja się pytam: a ko kazał wam wchodzić w tą rolę? Ktoś was przymuszał? Chciałyście tego pierścionka to trzeba było na niego poczekać, przynajmniej do zaręczyn, a nie ochoczo wskakujecie w rolę żonki, a potem zdziwione, że facetowi ani w głowie zmienić ten stan rzeczy. Zresztą, co to za gadanie że musicie pełnić obowiązki żony i "dawać d..y" jak to pięknie któraś określiła. Po pierwsze nic nie musicie- powtarzam większość z was sama chętnie wskakuje w te role gotując obiadki i piorąc brudne gacie zanim facet do czegokolwiek się zobowiąże, a po drugie: serio seks jest dla was po prostu dawaniem d..y w ramach obowiązku? Przykre...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
.
(Ocena: 5)
2017-09-07 12:53:51

Ooo dobrze prawisz. :) Pomyślałam sobie teraz, że jeśli bede miec faceta który bedzie rokował na poważnie na męża: wspólne mieszkanie po zaręczynach. Żonkowanie po zaręczynach również. Przed można pomieszkiwać na kilka dni, żeby sie lepiej poznać i znać własne nawyki. A co do dawania dupy za darmo: powiedziałabym ,że pół na pół to prawda. Kobiety lubią się kochać ale zazwyczaj facetowi chce sie bardziej i częściej i dwoi sie i troi by wprawić kobiete w nastrój a kobieta zgadza się: no niech będzie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-09-07 13:06:11

Trafione w punkt. Perfekcyjnie. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 11:38:03

Jestem w tej samej sytuacji. W sierpniu minęło 3 lata odkąd jesteśmy w związku, a pierścionka spodziewałam się co najmniej od roku. Tak jak napisała autorka, przezywałam rozczarowanie za każdym razem gdy otwierałam prezent. W końcu niedawno zaczęliśmy luźno rozmawiać o tym co dalej i stanęło na tym, że w przyszłym roku weźmiemy ślub. Jak mówię była to bardzo luźna rozmowa, dlatego jeżeli mój chłopak nie zdecyduje się na oświadczyny do końca roku czyli 3,5 roku w związku i 6 lat znajomości, zostawię go. Jestem po trzydziestce i znajdę takiego partnera, który będzie chciał założyć ze mną rodzinę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zzz
(Ocena: 5)
2017-09-07 12:05:47

Jesteś mądrą kobietą. Wszystko zależy od wieku partnerów. Kiedy się zwiążecie w wieku 17 lat i jesteście 6 lat w związku to troszkę za szybko na ślub. Ale kiedy jesteś ok. 30stki 2-3 lata na prawdę robią różnicę. By utwierdzić Twoją rację mogę powiedzieć, że kiedyś czytałam taką książkę psychologiczną po angielsku i to się nazywa "Syndrom wiernej Penelopy". Sytuacja kiedy kobieta czeka i czeka kończy się w 90 przypadków źle. Mężczyzna wciska kity że nie jest gotowy, poczekajmy jeszcze, nie znamy się aż tak dobrze etc. Tego typu związek kończy się tak ,że finalnie mężczyzna zrywa z kobietą często niespodziewanie (chociaż mieli długi staż). Po jakimś czasie znajduje sobie drobną blondyneczkę, brunetkę i bach! ślub po roku znajomości. By poprzeć tezę poprę ją przykładami: mój kolega był mega zakochany w swojej dziewczynie, byli ze sobą 11 lat (miał wtedy 27), oświadczył się dziewczynie ale ona odwlekała organizację ślubu. Nagle z zaskoczenia bach! zrywamy ze sobą po miesiącu na jej facebooku pojawia się zdjęcie z jej nowym 40 letnim księciem. Mam też taką bliską kumpelę. Obie mamy 24 lata i ona jest z facetem w związku od 5. Marzy jej się pierścionek, ale boi się bardzo tego, że jak napomknie to może ją zostawić. Przez te 5 lat odizolowała się od wielu koleżanek by jeździć na wizyty do jego rodziny, chodzić do kina na filmy które on lubi. Z moich obserwacji rzeczą kluczową jest to też że ta rodzina jej faceta ma hajsu jak lodu, jej chłopak odziedziczy firme po ojcu, a ta moja koleżanka ledwo wiąże koniec z końcem (ubrania raczej z lumpeksu o wyjściach na miasto do knajpy raczej może pomarzyć. Z tego co zauważyłam, to ta rodzina jej faceta ją wspiera zabierają ją na wakacje , kupują jej elektronike etc. Nie mi oceniać tą sytuację, ale ona jest też taką wierną penelopą, która czeka od lat ale boi się postawić sprawę na ostrzu noża ,bo wie ,że jest duże prawdopodobieństwo, że dobrobyt może się skończyć. Jak to się mówi 'lepszy rydz niż nic'.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 10:29:06

amanda

Nie wiem co czuje autorka posta, bo mój mąż nigdy nie dawał mi takich odczuć. Poznaliśmy się w gimnazjum i od tamtej pory to on za mną biegał i chciał ze mną jak to się mówiło "chodzić", ja nie chciałam.Stawał na rzęsach i nigdy sobie mnie nie odpuścił. Pamiętam, że kiedyś byliśmy na imprezie typu półmetek w liceum i dziewczyna, która była jego osobą towarzyszącą powiedziała do mnie w toalecie, że on bardzo mnie kocha i tylko mnie, że nie potrafi tego ukryć i to po prostu widać. Dopiero pod koniec liceum wzięło mnie tak na poważnie i wiedziałam, że to ten jedyny. Przy nikim nie czułam i dalej nie czuje się tak jak przy Nim. Skoczyłabym za nim w ogień. Zawsze mogę na nim polegać. Na oświadczyny nie musiałam też długo czekać, bo gdy mieliśmy po 22 lata zorganizował wyjazd do Budapesztu i z widokiem na panoramę miasta w nocy oświadczył mi się czego się nie spodziewałam kompletnie. Teraz jesteśmy już ponad rok po ślubie, a ja wiem, ze mój mąż to najlepszy człowiek na świecie. Oczywiście ma swoje wady, ale dziękuję Bogu, że nigdy mnie nie odpuścił nawet jak byłam dla niego baardzo wredna i nie chciałam z nim być.. Po ślubie jest jeszcze lepiej. Dlatego dziewczyny nie dajcie sobie wmawiać, że to wy musicie skakać nad facetami, czy "zapracować" na to, żeby wielcy królewicze wam się uświadczyli. Facet powinien sam podjąć taką decyzje, a jeżeli uważacie, że on długo do tego nie dojrzeje to niewiadomo, czy w ogole dojrzeje do tego by to zrobić z wami. Miejcie do siebie szacunek i nie pozwólcie sobie na to. Jak patrzę teraz na to jacy zniewieściali mężczyni są to jestem przerażona. Tylko imprezy, wygodne życie, żadnych poświęceń i kompromisów - naprawdę z kimś takim chcecie tworzyć rodzinę? Zasługujecie na wszystko co najlepsze i ja wam życzę powodzenia. Także autorko listu - dobrze ze teraz tak sie skonczylo. Zycze powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
.
(Ocena: 5)
2017-09-07 11:35:10

Ok, tylko jak twój komentarz ma się do listu? Opisujesz historie jak twój misiu skakał za tobą , a dziewczyna pyta co ma zarobić w tej sytuacji. Mówisz, że dziewczyna ma się szanować ,ale nie masz pojęcia w jakiej sytuacji jest autorka listu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-07 15:52:41

Napisała - tak to rozumiem - że szkoda czasu na faceta, który nie zachowuje się jak mężczyzna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz