8 wstrętnych zachowań, które zawsze wybaczamy facetom

18 Września 2016

Na co przymykamy oko w imię miłości?

co wybaczamy facetom

Faceci bywają okropni, ale i tak ich kochamy. Czasami wystarczy popatrzeć na dziewczyny ślepo zakochane w swoich facetach. Z relacji koleżanki słyszymy, że poznała wspaniałego mężczyznę, istny ideał. Przystojny, inteligentny i nosi ją na rękach. Kiedy go poznajemy, okazuje się, że to łysy i niezbyt ogarnięty pracownik fizyczny. Każda z Was na pewno mogłaby opowiedzieć o podobnym przypadku. Nie da się zaprzeczyć, idealizujemy tych naszych mężczyzn i bardzo dużo im wybaczamy. Na jakie karygodne męskie zachowania najczęściej przymykamy oko?

Złe zachowanie przy stole (bekanie, mówienie z pełnymi ustami, opieranie łokci o stół)

Mężczyźni często lekceważą etykietę. Potrafią mówić z pełnymi ustami, opierać się łokciami o stół podczas posiłku i głośno bekać. Czasami nie okazują nawet wystarczającego zawstydzenia z tego powodu, tak jakby wiedzieli, że ich urok jest na tyle zniewalający, iż i tak im to wybaczymy. Prawdę powiedziawszy, trzeba im przyznać rację. Na swoje usprawiedliwienie mamy jedynie to, że trudno byłoby znaleźć mężczynę, który w każdej sytuacji zachowuje się nienagannie. Niedowiarkom polecamy udać się bez zapowiedzi na męską imprezę.

Zobacz także: Seryjna kochanka ujawnia: Po tym poznasz, że facet na 100 procent Cię zdradza!

Strony

Komentarze (6)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-22 10:03:40

Modele samolotów? Szachy. No naprawdę wstrętne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-19 16:30:14

Nie mam nic przeciwko wychodzeniu z kolegami. Nigdy nie było żadnej o to kłótni i zawsze mu powtarzałam,że może. Mimo to po raz kolejny mnie okłamuje i ukrywa,że spędza ten czas z kolegą gdy go nie ma koło mnie. Co o tym sądzicie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-19 10:58:59

Spotkanie w weekend z kolegami to nic złego. Ja takie weekendy chętnie wykorzystuję na babskie spotkania. Czasem trzeba sie oderwać od siebie i spędzić czas w gronie własnych znajomych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-18 22:16:23

Na pewno nie być z nim na siłę. Raz wpakowałam się w taki "związek" i trwał trzy tygodnie, i to jeszcze na odległość. I też był moim kumplem. Jak ma być na siłę, to nic z tego nie będzie - odpuść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
emme
(Ocena: 5)
2016-09-19 09:47:42

ja też sie wpakowałam raz w randkowanie z kolega , a sam nie byłam przekonana i nie wyszło, lepiej od razu mu powiedz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-18 21:25:30

Dziewczyny, poradźcie. Przez wspólnych znajomych poznałam pewnego mężczyznę. Fajnie nam się gadali już od początku, ale nie zwracałem na niego większej uwagi. Potem samo to jakoś wyszło, mamy wspólne zainteresowania, poglądy, brstnia dusza. Dlatego spotykaliśmy się coraz częściej, ale ja nic do niego nie czułam. W końcu jakoś bardziej mu zaufalam, gadaliśmy godzinami, zwierzalisny się sobie, rozmawialiśmy nawet o sprawach lozkowych i intymnych rzeczach.. Czasami spotkaliśmy się codziennie. Nie jest to więc zwykła znajomość. On traktował mnie wspaniale, flirtowalismy trochę. Tyle że miałam ostatnio kolegę, z którym też byłam dość blisko, a potem on mnie olał. Dlatego zaloty X traktowałam z przymrużeniem oka i jako zabawę. Potem zrozumiałam że z jego strony to coś poważnego. Pokazał mi że mu zależy, pomógł mi w wieku kwestiach. To bardzo dobry człowiek. W końcu się calowalisny i to namiętnie. Dopiero do mnie dotarło, że to przeradza się w coś naprawdę poważnego. A ja trochę pochodziłam do tego na luzie... Tyle że ja nie wiem czy chce z nim być. Niby się z nim calowalam, emocjonalnie czuje pociąg, ale jego wygląd jakoś mi przeszkadza. Nie chcę modela, ale jakoś nie czuje do niego pociągu. Zdałam sobie sprawę, że go skrxywdzilam, dałam mu nadzieję, czuję się okropnie.. Nie chcę też go stracić, dużo o nim myślę i w ogóle. Też mu pomagałem wiele razy i bardzo go szanuję. Ale jakoś nie wyobrażam sobie z nim seksu... Nie wiem co robić. Mówiłam mu ze nie wiem co czuje żeby nie robił sobie nadziei powiedział, żeby się nie spieszyć. Z drugiej strony on traktuje mnie jak dziewczynę. Czuję się perfidnie bo zrobiłam mu nadzieję... Ale nie jestem do niego przekonana. Próbować z nim być? Czy nie,? Ale jak mu po tym wszystkim powiedzieć że Na pewno nic x tego nie będzie? Mam takiego kaca moralnego i czuję się perfidnie, ale nie zrobiłam tego z premedytacją. Myślałam że po prostu on traktuje to luźno..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1