„On ze mną zerwał, a ja…” Jakie kłamstwa wmawiamy sobie, gdy rzuca nas facet?

21 Marca 2017

Im szybciej przestaniesz się okłamywać, tym szybciej o nim zapomnisz.

po zerwaniu

Każda z nas miała kiedyś złamane serce. Niestety nie zawsze da się skierować uczucia do mężczyzn, którzy je odwzajemniają. Często obdarzamy nimi innych. I choć wkładamy wysiłek w to, żeby ich sobą zainteresować, przedsięwzięcie nierzadko kończy się fiaskiem. Rozczarowania pojawiają się także wtedy, gdy ukochany mężczyzna kończy z nami znajomość albo zdradza. W każdym przypadku nie pozostaje nic innego, jak wyleczyć to złamane serce.

Najgorsza rzecz, jaką możemy zrobić, to okłamywać same siebie, a robimy to bardzo często. Portal elitedaily.com wyróżnił kilkanaście klasycznych kłamstw, które sobie wmawiamy za każdym razem, gdy mamy złamane serce. Jeżeli uświadomisz sobie, o co chodzi, możesz tego uniknąć, stawić czoła cierpieniu i szybciej przez nie przebrnąć.

„Skończyłam z nim”

Już samo powtarzanie tej frazy świadczy, że nie skończyłaś z facetem, ponieważ go wspominasz. Właściwie to utwierdzasz się w przekonaniu, że tak jest. Gdybyś naprawdę z nim skończyła, wyrzuciłabyś go ze swoich myśli i w ogóle nie wspominała. Zauważyłaś u siebie podobną tendencję? Pierwsza rzecz, jaką musisz zrobić, to zająć czymś swoje myśli na dobre. Pomyśl o nowym hobby i zacznij częściej wychodzić ze znajomymi.

„Nigdy więcej się z nim nie skontaktuję”

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Poza tym zakochane kobiety często wyolbrzymiają miłe gesty mężczyzn i odbierają je jako przejawy zainteresowania. Nawet wtedy, gdy facet stwierdza wprost, że nic z tego nie będzie.

Takie zapewnienia często są zaprzeczeniem późniejszych działań. Po jakimś czasie kobieta decyduje się na kontakt i tylko przedłuża swoją mękę, bo gdy facet powie „nie”, naprawdę tak jest. W słowach mężczyzn nie ma dwuznaczności.

„Już nawet go nie lubię”

Oj lubisz, lubisz. Gdyby tylko była taka możliwość, od razu poleciałabyś na jego skinienie. Kolejne typowe zaprzeczenie. Gdybyś naprawdę o nim zapomniała, byłby Ci obojętny. W końcu od miłości niedaleko do nienawiści i na odwrót.

Zobacz także: „Moja dziewczyna zrobiła się strasznie brzydka. Wstyd mi przed kumplami!”

Strony

Komentarze (4)
ocena
3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-24 10:34:49

Kobieta, która nie daje sobie czasu na smutek po rozstaniu to kobieta, która sobie nie radzi z porzuceniem. Nie chodzi o to, żeby rozpamiętywać, ale o to, żeby podsumować poprzedni związek, przemyśleć swoje błędy i sygnały wysyłane przez partnera przed rozstaniem, ktore ignorowała. Jak inaczej wejść w nowy, wartościowszy związek? Zresztą kto po nieoczekiwanym usłyszeniu przykrych słów nie odczuwa gwałtownych emocji, ktore trzeba uspokoić? Tylko po zakończeniu toksycznej relacji lub związku, który wypalal sie powoli nie odczuwamy smutku. Ta pseudoanaliza "psychologiczna" to raczej stek zlosliwosci i stereotypów, którymi będą karmić sie koleżanki uradowane naszym niepowodzeniem niż rzeczywiste powody tego typu kobiecych myśli. Gratuluje autorowi, ze jest jednym z tych zlosliwcow, którzy nie maja pojęcia co to prawdziwy ból po rozstaniu z osobą, która okazała się zwykłym "graczem", tchórzem czy oszustem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-21 14:07:35

Tak, kopcie leżącego, kretyni...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-21 13:50:18

Tak, kopcie leżącego, chore pojeby...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-21 08:06:57

Ale bzdury....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1