7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

28 Lutego 2015

Nam wydaje się, że takie postępowanie jest niezwykle seksowne. Ale mężczyźni szczerze tego nienawidzą. O czym mowa?

couple

Nie bez powodu mówi się, że mężczyźni pochodzą z Marsa, a kobiety z Wenus. Podczas gdy my rozkładamy wszystko na czynniki pierwsze, komplikujemy, analizujemy i planujemy, oni po prostu robią to, co podpowiada im instynkt. Dzieje się tak zwłaszcza w relacjach damsko-męskich.

Facet – aby zdobyć dziewczynę – po prostu musi mieć jakąś na oku. Kobieta – aby zdobyć mężczyznę – potrzebuje szczegółowego planu. Zanim okaże mu swoje zainteresowanie, robi więc masę rzeczy, które… wyprowadzają przedstawicieli płci męskiej z równowagi.

Jesteśmy pewne, że żadne z tych zachowań nie jest Ci obce. Przeczytaj, czego faceci mają naprawdę dość w kobiecym postępowaniu.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (15)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 21:37:53

re: 7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

do drugiego komentarza : bardzo rozsadna babka i super facet, fajna relacja, taka ludzka :))))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Chloe
(Ocena: 5)
2015-02-28 16:49:49

re: 7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

Jestem kobieta i rozumiem mezczyzn bez watpliwosci. Kobiety potrafia byc wredne, jednego dnia byc szczesliwe a na drugi dzien nie wiadomo co im strzelilo do glowy i sa fochniete,robia wiele rzeczy na pokaz,udaja,obgaduja.. I po co im to? Potem taka wielce biedna,a on wredny ze sie rozstali. Ja sie nie dziwie dlaczego tak sie dzieje jak dziewczyna jest niezdecydowana i probuje wzbudzac ciekawosc u mezczyzn robiac w/w rzeczy. Wiem to na przykladzie moich znajomych i obserwacji innych par. Dziewczyny ogarnijcie sie! Nie zawsze to wy macie racje,a czesto szukacie problemu. Badzcie wyrozumiale,a przede wszystkim badzcie soba,nie kopia jakies pustej lali, ktora szuka faceta dla rozrywki. Starajcie sie zrozumiec wlasnego faceta. I jeszcze jedno:nie zawsze musicie wszystkiego brac do siebie tak jak to robily osoby we wczesniejszych komentarzach. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 11:58:09

re: 7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

Racja, my kobiety powinnysmy odpisywać natychmiast na smsy, broń boze nie rozmawiac z innymi mężczyznami i nie mamy prawa zadawać zadnych pytań aby przypadkiem nie urazić gromowładnych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 14:53:35

Przesadzasz. Grunt to znaleźć odpowiedniego faceta, ustalić wspólnie zasady w związku i nie słuchać pism.aków z pa.pilota :P Swoją drogą droga r.edakcj.o jestem ciekawa które z tych słów pism.aki czy pa.pilot spowodowały że musiałam pisać te komentarz ponownie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 03:57:56

re: 7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

Wszystko zależy od sytuacji. Ja zadaję pytania w stylu: "która moja koleżanka jest według ciebie najładniejsza?", ale jak mój facet odpowiada, to się nie obrażam. Raz się z nim zgadzam, raz nie. Nie jestem zazdrosna o inne ładne dziewczyny, przecież nie zniknęły z powierzchni ziemi tylko dlatego, że mój facet się ze mną związał. Poza tym, jakby wolał inną, walczyłby o inną, nie o mnie, więc skomplementowanie czyjejś urody, to dla mnie żaden problem. Jak pytam, czy dobrze wyglądam, to dlatego, że nie jestem pewna i CHCĘ szczerej opinii. Jak się wystroję, to nie pytam, wtedy zazwyczaj po prostu słyszę komplement. Z resztą słyszę ich też sporo jak się szczególnie nie staram. Co do flirtu z innymi, warto wyznaczyć granice w związku. Mojemu nie przeszkadza, że flirtuję z innymi, bo wie, że dalej się nie posunę. Jakiś uśmiech, rozmowa, czy dotknięcie ramienia, dla mnie to bardziej sport i sprawdzenie, czy dalej mam to coś. On to wie i nie ma z tym problemu. Sam nie flirtuje intencjonalnie, ale dziewczyny za nim szaleją bo jest bardzo szarmancki, ma dużo klasy, jest wesoły. Wielokrotnie słyszałam, że jestem szczęściarą. Podciągam to trochę pod flirt, ale też mnie to nie złości. Ufam mojemu facetowi i sobie, dlatego nie muszę robić dramatów z zazdrości. Z kolei on ufa mi więc niczym nie mogłabym wywoływać jego napadów zazdrości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-02-28 09:46:59

Otóż to! Zgadzam się z Tobą w 100%, sama mam podobny związek. Ale szykuj się na atak papilotek, które zaraz Cię zakrzyczą, że się nie szanujesz, że jak facet kocha to nie ogląda się za innymi, że w związku nie wolno flirtować, że na pewno on Cię zdradzi itp ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 11:44:29

Ja kocham i staram się nie oglądać więc to prawda ale uważam też że skoro oboje to akceptują i nie przekraczają granicy dobrego smaku to nikt nie ma prawa oceniać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 2)
2015-02-28 13:24:53

"która moja koleżanka jest według ciebie najładniejsza?" - trzeba mieć umysł gimnazjalistki, żeby pytać o takie rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 13:25:39

Czemu ma się szykować na atak papilotek? Chyba jakieś głupie kobiety tak napiszą. Ja i mój mąż nigdy nie flirtowaliśmy z innymi osobami, nie komentujemy wyglądu innych osób i nie oglądamy się za innymi (a raczej nie zerkamy), ale nie mam problemu z tym, że jakaś inna para zachowuje się inaczej. To ich życie, najważniejsze, że czują się w związku szczęśliwi. To jest podstawa. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-02-28 14:02:53

Anonim 2015-02-28 13:25:39, podobne komentarze były już wielokrotnie na tej stronie i zawsze kończyło się to atakami ze strony dewotek, które nie pozwalają facetowi nawet popatrzeć na ładną twarz w gazecie z programem TV. Każdy ma inne podejście do związku, my bardziej luzackie, wy bardziej sztywne i jest fajnie, dopóki parze to pasuje. Natomiast zawsze znajdą się, jak to ładnie ujęłaś "jakieś głupie kobiety", które zaczną atakować, że takie osoby się nie szanują i na pewno będą się zdradzać ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 14:37:50

Dokładnie Anno. ;) Tzn ja nie mam jakiegoś sztywnego podejścia do związku (przynajmniej tak mi się wydaje), bo nigdy nie zabraniałam mojemu mężowi czegokolwiek, on jest takim połączeniem introwertyka z domatorem, ja tak samo. Dobraliśmy się dobrze, szanujemy się, nie czuję się gorsza od innych, czuję się kochana i to chyba najważniejsze. Zgadzam się z tym co napisałaś. A ataki ze strony dewotek i pań "idealnych" będą zawsze. Najważniejsze, żeby dwie osoby w związku czuły się dobrze, żeby wzajemnie się szanowali, kochali. Dlatego jestem daleka od śmiania się np. z Anonima 2015-02-28 3:57:56. To ich związek, z tego co napisała można wywnioskować, że czują się dobrze w związku, ufają sobie. Zaufanie w związku jest bardzo ważne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 20:49:28

Ja napisałam pierwszy komentarz. Za chwilę będziemy mieć dziesięć lat stażu, bez zdrad, w szczęśliwych relacjach. Nie przeszkadza mi to, że inne pary mają inne układy, to nie moja sprawa. Nie ma obiektywnie dobrych rozwiązań, są tylko takie, które jednym pasują, innym nie (nie mówię tu przemocy itp., tylko o jakichś tam maych zasadach funkcjonowania związków). Najważniejsze, żeby dobierać się tak, żeby obojgu pasowały te zasady. U nas tak jest. Nie mam problemu z akceptacją, że na świecie jest dużo ładnych dziewczyn. Mój facet nie ślini się na ich widok i nie zachowuje niedojrzale, ale kiedy np. obok niego w pociągu usiądzie ładna kobieta, to to zauważy. Nie jest ślepy i nie jest głupi. Oboje lubimy patrzeć na ładnych ludzi, bez jakichś tam ciągot do zdrad. Co do flirtu, jak pisałam, mój jest zawsze miły i uśmiechnięty, więc kiedy rozmawia z kobietami, to można patrząc z boku myśleć, że to flirt. Nie przeszkadza mi to, bo sama często uśmiecham się do przystojnych mężczyzn, rozmawiam z nimi, kiedy zaczynają zagadywać. U nas zasada jest prosta, nie ukrywamy tego, że jesteśmy parą, ja mam na palcu zawsze obrączkę i zawsze w rozmowę z takim "przystojniakiem" wtrącę coś w stylu "mój mąż ma taką samą opinię...". Wtedy wszystko jest jasne, do niczego nie dojdzie, ale porozmawiać i pouśmiechać się można. Sport :) Rozumiem inne nastawienia, ale nie rozumiem chorobliwej zazdrości, takiej, gdzie dziewczyna się awanturuje, jak jej chłopak skomplementuje koleżankę itp.. Jakiś czas temu dobra koleżanka mojego faceta miała załamanie nerwowe, mój spotkał ją skrajnie pijaną z równie pijanymi koleżankami na imprezie.Zabrał ją z tamtego grona i pojechał z nią (autobusem, bo akurat był niezmotoryzowany) do domu. Wsadził do łóżka, zrobił coś do picia i dopiero wrócił do domu. Po tej akcji niektóre moje znajome nie dawały mi spokoju, jak mogę nie być zazdrosna, jak mogę nie wariować, że był sam na sam z pijaną dziewczyną. Ja się pukam w czoło i kręcę z niedowierzaniem głową. Miał ją zostawić wiedząc, że to nie jest normalna impreza, tylko efekt załamania? Noc, obce miasto, niebezpieczeństwo. Jestem dumna z mojego faceta, że potrafił zachować się jak facet i zadbać o kobietę w potrzebie. Wiem, że do niczego między nimi nie doszło, mi to się raczej kojarzy z troską, jaką okazałby naszej ewentualnej córce, ale nie powiem, nasłuchałam się wtedy... Nie mówię już ile razy on się nasłuchał. Kiedy zatrudniłam się w nowej pracy (bardzo męskie grono), większość facetów traktowała mnie jak zjawisko. Każdy zagadywał, zapoznawał się, wiecznie żartowali i się popisywali. Z niektórymi flirtowałam, nie będę udawała, że nie, ale rak jak pisałam, dla zabawy, dla poprawienia samooceny. NIe jestem wyjątkowo piękna, a w pracy mnie traktują jak miss Polski! :) To urocze i zabawne, ale jak mówiłam, opinie na mój temat są różne, chociaż NIGDY nie zdradziłam męża. Najwięcej o mojej wierności mają do powiedzenia koleżanki z pracy :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 22:04:34

Ja jestem anonimem 14:37:50 i tak jak już wcześniej wspomniałam, uważam, że najważniejsze jest to jak para czuje się ze sobą. A po Twoich opisach można wywnioskować, że jesteście fajnym małżeństwem, bez niezdrowych zakazów itp. ;) To jest najważniejsze, a to, że ktoś napisze anonimowo lub powie (jak np. Twoje koleżanki z pracy), cóż... ludzie zawsze będą mówić, plotkować, chociażby z zazdrości. Czasami ludzie chcą po prostu, żeby ktoś się rozstał, życzą źle drugiej osobie, ale najważniejsze jest to, jak dana para czuje się w związku. Jeśli nie ma niezdrowego zakazywania, jeśli jest miłość, wzajemny szacunek, nie jest to toksyczny związek (znęcanie fizyczne lub psychiczne) to wszystko w porządku. My z mężem jesteśmy razem od 16 roku życia w związku, po ślubie 11 lat. 15 lat życia z tą samą osobą i nadal jest świetnie. Nie mieliśmy żadnego kryzysu, nie kłócimy się, szanujemy się, robimy sobie niespodzianki, mamy świetny seks, codziennie okazujemy sobie miłość poprzez słowa i gesty. Mój mąż jest taki hmm... troszkę specyficzny. Jest zupełnie inny niż ludzie w jego pracy. Nie ogląda porno, nie komentuje innych kobiet, abstynent, nie chodzi na spotkania z kolegami, bo ich nie ma...jeśli chodzi o charakter to człowiek spokojny, zamknięty w sobie, ale w stosunku do mnie bardzo otwarty, bardzo często rozmawiamy na różne tematy, jesteśmy wobec siebie szczerzy, ogólnie to introwertyk w połączeniu z domatorem. Ja również mam podobny charakter, jestem domatorką, jestem zamknięta w sobie, nie jestem osobą wybuchową, kłótliwą. Słyszałam już w przeszłości opinie (oczywiście od osób, które nie życzyły nam dobrze), że mój mąż to gej, że nie jest prawdziwym facetem, skoro nie pije alkoholu, nie chodzi z kolegami na imprezy, nie umie docenić piękna innych kobiet. Słyszałam również, że napewno się rozstaniemy, bo spędzanie ze sobą mnóstwa czasu jest niezdrowe, że znudzimy się sobą. Ale jesteśmy razem, nie zabraniamy sobie niczego, dbamy o siebie, kochamy się i to jest najważniejsze. Tak samo w Twoim związku, najważniejsze jest to, że się kochacie, że czujecie się dobrze w małżeństwie. Osobiście nie uważam was za gorszego małżeństwa, tak samo nie uważam swojego małżeństwa za lepszego. Nie ma niezdrowego podejścia, nie ma zakazów, jest miłość, szacunek... i to się liczy. A Ci, którzy plotkują i życzą źle to najlepiej ich olać. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 22:54:57

Mój mąż też nie pije alkoholu i nie imrezuje. Nie lubi, za to ja akurat uwielbiam imrezy, chociaż sama piję jednego drinka na kilka miesięcy. Lubię otaczać się ludźmi, dlatego na imprezy chodzę, ale bez niego. Nie chcę żeby się chłopak męczył, skoro nie lubi głośnej imrezowej muzyki, dymu (tego akurat ja też nie lubię i cieszę się, że chociaż papierosowego już nie ma, niestety ten sceniczny został) i tak dalej. Ja uwielbiam tańczyć, więc tańczę z kolegami, tańczę z nowymi znajomymi, wygłupiam się i tak dalej. Tylko podkreślę, że dla mnie jest wielka różnica między zwyczajnym tańcem dla rozrywki, a ocieraniem się o ludzi i prawie kopulowaniem na parkiecie. Tego drugiego nie robię. Mój mąż woli zostać w domu, poćwiczyć, obejrzeć film, ugotować i zjeść coś pysznego, na szczęście zawsze mi troszkę zostawi hihihihi. Do tego mój mąż jest wegetarianinem, trochę w stylu Franka Medrano, z tym, że ten drugi to weganin chyba. Tak czy inaczej, słyszałam też dużo razy, że prawdziwy mężczyzna musi jeść mięso, że prawdziwy mężczyzna zawsze skorzysta z okazji do zdrady z ładną kobietą, że prawdziwy mężczyzna pije wódkę i zagryza śledziem, że prawdziwy mężczyzna to, czy tamto. Głupota. Nie znam bardziej męskiego faceta niż mój mąż. Nie ma się co przejmować stereotypami o męskości, są zazwyczaj głupie. Z resztą stereotypowo ja nie jestem szczególnie kobieca, bo słabo gotuję, nie szaleję na punkcie dzieci i mam dwie lewe ręce do prasowania. Mimo wszystko, w moim związku czuję się w stu procentach kobietą, która ma u boku stuprocentowego mężczyznę. Jestem szczęśliwa i cieszę się, że Ty też jesteś. Mamy trochę inne zasady funkcjonowania związku, ale jesteśmy innymi kobietami, więc to naturalne. Najważniejsze, że obie jesteśmy zadowolone ze swojego miejsca, okazujemy miłości i nam okazuje się miłość. Szkoda tylko, że niektórym cudze szczęście tak bardzo przeszkadza... Ja nie wkurzam się na ludzi w willach, chociaż mieszkam w bloku. Cieszę się, że innym się bardziej powodzi, więc chciałabym, żeby moje radości też nie wzbudzały niechęci i zawiści. Jeszcze tylko napiszę, że od obcych mężczyzn słyszę tyle samo komplementów, co przytyków od znajomych kobiet. Już słyszałam dużo razy od facetów, że chcieliby mieć takie wierne żony, że taka jestem uczciwa wobec swojego faceta i tak dalej. Z kolei od kobiet słyszę tylko, że wiecznie gadam z innym mężczyzną i "jak to wygląda". Nie dociera do nich, że może rozmawiamy np. o moim mężu. Myślę, że jak ktoś dużo flirtuje, to później takiej osobie trudniej namieszać w głowie byle podrywem. Ja jestem przyzwyczajona do flirtów, nie budzą we mnie żadnych głębszych emocji, nie ekscytują mnie, nie wywołują motylków w brzuchu. paradoksalnie, jestem na nie odporniejsza, niż kobieta, która nie spotyka się często z uwagą mężczyzn, która flirtów unika. Flirt to żadne zagrożenie dla mojego związku, więc nie muszę go unikać. To samo mój, chociaż jak mówiłam, on raczej nie ma swoich sposobów, tylko taki ciepły styl bycia, uśmiech i niezłą prezencję, więc dziewczyny za nim szaleją. To też mi poprawia samoocenę, mógłby być z wieloma dziewczynami, a jednak chce mnie. To fajne uczucie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 02:50:54

re: 7 idiotycznych kobiecych zachowań, które wyprowadzają facetów z równowagi

jestem kobietą, ale gdybym była facetem, kopnelabym taką ksiezniczke w du**. dziecinada :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz