Ekskluzywne kosmetyki czasami swoim składem wykraczają poza
granice naszej wyobraźni i zaskakują naprawdę dziwacznymi
recepturami. Victoria Beckham, naczelna
elegantka Hollywood, stosuje codziennie krem z odchodami słowików,
który ma zapobiec przykrym nawrotom trądziku.
Ptasie fekalia nie są jednak najgorszą rzeczą, jaką można
sobie aplikować na ciało. Limitowane edycje niektórych mało
apetycznych specyfików, dostępne tylko dla najzamożniejszych
kobiet oraz gwiazdek show-biznesu, przyprawiają o prawdziwy
zawrót głowy. Podobno największą furorę robi sperma
byka o cudownych właściwościach regeneracyjnych.
Dzięki niezwykłemu bogactwu protein, zapobiega rozdwajaniu
włosów oraz rewelacyjnie je wygładza. Jak nie trudno się
domyślić, za taką jakość trzeba płacić, i to słono…
Wśród osobliwych receptur upiększających pojawiła się
ostatnio pewna nowość. Jak donosi portal
Ninemsn.com, „dążenie do wiecznej
młodości spowodowało, że w zabiegach kosmetycznych używa się
już wszystkiego. Ostatnio bardzo modna stała się regeneracja
skóry twarzy przy pomocy spermy”.
Jeden ze znanych norweskich koncernów kosmetycznych stworzył
innowacyjną spermę syntetyczną, składem
zbliżoną do tej naturalnej. Udowodniono bowiem, że męska
wydzielina ma niesamowite właściwości przeciwzmarszczkowe oraz
działa jak silny przeciwutleniacz. Podobno odkrycie to
spowodowało prawdziwy, kosmetyczny szał w Nowym Jorku i wszystkie
liczące się salony piękności mają już w swojej ofercie
zabiegi z użyciem spermy. Aby spotęgować jej cudowne działanie,
twarz naświetlana jest ultradźwiękami oraz światłem
podczerwonym, które sprawia, że składniki odżywcze wnikają w
głębsze warstwy skóry.
My jesteśmy ciekawe, czy ten nietypowy kosmetyk to faktyczna
odpowiedź na odkrycia naukowe, czy tylko chwyt marketingowy? W
końcu dla koncernów kosmetycznych to czysty zysk, bo im
dziwniejszy składnik, tym wyższa cena.
Nadia Tyszkiewicz
Zobacz także:
Twarzowy fitness
przeciwzmarszczkowy
Gimnastyka twarzy bywa lepsza niż botoks. Jeżeli nie planujesz
w przyszłości całej serii operacji plastycznych, a chcesz
wyglądać świeżo i młodo jeszcze wiele lat - oto coś dla
ciebie.
W Hollywood nie ma miejsca dla aktorek po
40-ce!
Coraz mniej angaży, coraz mniejsze pieniądze za role. W
fabryce gwiazd nie ma miejsca na zmarszczki i siwe włosy.