Historia 19-letniej Olgi: „Ukrywałam ciążę aż do dnia porodu”

12 Sierpnia 2017

Dlaczego zdecydowała się na taki krok?

ukrywanie ciąży

W Polsce na ciężarne patrzy się z przychylnością. Wyjątkiem mogą być niektóre przypadki – gdy dziewczyna nie cieszy się dobrą opinią i gdy jest dla niej za wcześnie na dziecko. Dlatego te kobiety czy też dziewczyny decydują się na ukrywanie błogosławionego stanu. Są takie, którym się to udaje nawet do dnia porodu. Głośno było o przypadku 14-latki z województwa pomorskiego. O tym, że jest w ciąży, nie wiedział nikt. Dziewczyna urodziła w szkolnej szatni. Podobne historie, chociaż nie tak kontrowersyjne, zdarzają się znacznie częściej niż nam się wydaje.

Olga ma 19 lat. Rok temu została mamą. Nikt nie wiedział, że spodziewa się dziecka. Jej rodzice poznali prawdę po czasie, gdy syn Olgi już był na świecie. Ostatnie dwa tygodnie ciąży pod pozorem choroby spędziła w domu. Rodzice często wyjeżdżali służbowo i byli bardzo zabiegani. Gdy dziewczynę dopadły skurcze, była sama. Zadzwoniła po karetkę, a kilka godzin później trzymała w ramionach dziecko. Poznajcie szczegóły tej niezwykłej historii.

- Nie było łatwo. Momentami myślałam, że nie wytrzymam, poddam się rozpaczy. Tylko ja wiem, ile nocy przepłakałam w poduszkę. Bardzo bałam się reakcji rodziców, ponieważ pochodzę z tzw. dobrego domu. Moja rodzina jest zamożna. Zawsze bardzo dużo ode mnie wymagano. Ze szkoły musiałam przynosić same piątki i wzorowo się zachowywać. Spełniałam wszystkie oczekiwania, ale gdy dostałam się do najlepszego liceum w mieście, coś we mnie pękło. Zbuntowałam się.

Zobacz także: Urszula prosi o radę: Jak zmusić 27-letnią córkę, żeby wreszcie zaszła w ciążę?

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (8)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 09:47:18

Mimo wzystko pozytywna historia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 09:22:23

Takie dorosłe, bzykać się potrafią - powiedzieć o ciąży juz nie. Co to za żenada. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 11:59:36

Jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Wszystko zależy od poglądów takich rodziców. Moja znajoma z pracy żyła ze swoim parnerem wiele lat na "kocią łape". Mając 30 lat zaszła w ciąże i ukrywała ją przed rodzicami, bo oni uznawali tylko seks po ślubie, ona ślubu nie miała i nie zamierzała mieć, po prostu zwyczajnie bała się odrzucenia rodziny. Znam też przypadek 15-atki w ciąży, która bez wahania powiedziała mamie o ciąży, bo ta ją wręcz namawiała do wczesnego macierzyństwa (chyba taka "rodzinna tradycja", bo jej matka została babcią w wieku 30 lat, a babcia, prababcią w wieku 47 lat... Trochę patologia, ale tak jak napisałam to nie zależy od samej dojrzałości, a od poglądów rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-13 23:59:05

Co za bzdura na kółkach. Ja byłam gotowa na dziecko koło 30, bo skończyłam studia, popracowałam trochę, miałam umowę na czas nieokreślony, miałam własne mieszkanie i dostatecznie dużo hajsu... urodziłam w wieku 34 lat. Czy to oznacza, że swój pierwszy raz wolno mi było przeżyć koło 30? Takie bzdurne komentarze piszą laseczki, którym rodzice zafundowali wygodne życie, kupili chatę, samochód i "pomagają finansowo" albo dziewczyny, którym nie przeszkadza mieszkanie na kupie z dzieckiem i teściową na pięterku. Gotowym na dziecko się jest jak się ktoś usamodzielni całkowicie finansowo, a ciężko wymagać od nawet 18-latki czy dwudziestoparolatki, że sobie sama z własnej pracy kupi dom i utrzyma siebie i dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 04:07:09

Sama znam dziewczyne, która mając 14 lat ukrywała ciąże do samego końca i urodziła pod nieobecność rodziców W DOMU! Zresztą moja historia jest nawet podobna. Zaszłam w ciąże mając 17 lat, ale z chłopakiem z którym byłam wtedy ponad 2 lata. To nie była do końca wpadka, wiadomo nie było jakichś planów, ale doskonale zdawałam sobie sprawę z tego czym może zakończyć się seks nawet z zabezpieczeniem. Gdy zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny to nie byłam za bardzo zaskoczona, a nawet trochę się ucieszyłam. Partnera powiadomiłam odrazu, ucieszył się. Problemem dopiero okazało się powiadomienie o tym rodziców. Zwlekałam z tym, bo nasłuchałam i naczytałam się opowieści o wyrzucaniu ciężarnych nastolatek z domu, które nie mają za dużo wspólnego z rzeczywistością. Ciąże ukrywałam przez 8 miesięcy, bałam się reakcji rodziców, ale stwierdziłam, że prędzej czy później i tak się dowiedzą, a wiadomość, że wnuk jest już na świecie byłaby zapewne o wiele większym szokiem niż fakt, że jestem jeszcze w ciąży. Wybrałam mniejsze zło, mój chłopak wtedy do mnie przyjechał i razem przekazaliśmy to moim rodzicom. Pochodzę z normalnej rodziny, nie jakiejś patologii, rodzice się mną interesowali i nieraz dostawałam kary za np. spóźnienie się do domu o 15 minut, dlatego byłam przekonana o tym, że mnie wyrzucą (miałam już nawet ogarnięty nocleg na kilka pierwszych dni u przyjaciółki). No i jak już powiedzieliśmy to szczerze mówiąc chyba ja byłam w większym szoku niż rodzice.. Byli źli i szczęśliwi jednocześnie, cieszyli się z faktu, że zostaną dziadkami, a byli źli za to, że to ukrywałam przed nimi ciąże. Wspierali mnie, ale to było raczej wsparcie psychiczne, a nie finansowe (jak to wiele osób myśli), miałam swoje pieniądze, uczyłam się wtedy w technikum, miałam praktyki i podpisaną umowę o prace, więc zaraz po porodzie poszłam na urlop macierzyński. Mój syn ma obecnie 5 lat, a za pół roku wyjdę za jego ojca. Studiuje i wszystko układa mi się idealnie. A co do tego wyrzucania nastolatek w ciąży z domu, to można to nazwać czymś rzadko spotykanym. Znam kilkanaście dziewczyn, które bardzo młodo urodziły, żadnej nikt nigdy nie wyrzucił z domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 07:17:34

Tak ale ogrom trudu wychowania dziecka spadł na dziadków. Nie wierzę że byłaś finanowo niezależna. Nie wierzę że nie pomagali w opiece. To jest niesprawiedliwe i egoistyczne. Tak nie powinno być. Wszystko jest super bo ogromne pracy zwalilas na innych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 09:46:11

W wieku 17 lat i swoje pieniądze - nie rozśmieszaj mnie. Bo ile ty w ramach tych praktyk miała 1000 zł, to nie pokryłoby Ci kosztów mieszkania, a co dopiero inne rzeczy, więc sorry, ale cała odpowiedzialność spadła na twoich rodziców, pewnie też mam nadzieję, na rodziców chłopaka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-12 11:29:27

Taak, miałam tylko 1000 zł,mój chłopak miał wtedy 21 lat, pracował i dokładał się na dziecko. Łóżeczko, wózek i sporo ubranek w prawie nieużywanym stanie miałam po moim siostrzeńcu. Miesięczny koszt utrzymania takiego niemowlaka to ok. 300-400 zł, więc te 1000 zł na dziecko starczało bez problemu. Moi rodzice raz w życiu zostali z wnukiem, gdy wyprawiałam 18-naste urodziny. Ja wychowywałam moje dziecko, a nie moi rodzice, miałam nauczanie indywidualne w domu i jeżeli już z niego wychodziłam to na spacer z dzieckiem. Tak masz racje, 1000 zł nie starczy na mieszkanie, ale odpowiedzialność finansowa nie spadła na moich rodziców w momencie urodzenia mojego syna, tylko 17 lat wcześniej, gdy ja się rodziłam. Poza tym, że mieli małe dziecko w domu, nic się dla nich nie zmieniło.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1