REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

27 Grudnia 2015

Poznajcie młode mamy, które w tym szczególnym momencie nie chciały mieć przy sobie faceta.

poród rodzinny

Kiedyś nie do pomyślenia, dziś jest to standard. Poród rodzinny nie jest już przywilejem dla wybranych, ale czymś zupełnie normalnym. Każdy polski szpital umożliwia obecność partnera w tym szczególnym momencie. I w większości przypadków tak to właśnie wygląda. Panowie nie za bardzo mają wybór, bo dla nas to sytuacja zupełnie naturalna i pożądana. Jeśli się boi, to znaczy, że nie kocha – zdają się myśleć niektóre z nas. Wśród nich na pewno nie ma Renaty, Kamili i Agnieszki, które zdecydowały, że poradzą sobie same. Nie zachęcały ojców dzieci, a wręcz im to odradzały.

Każda z innego powodu, ale wszystkie zgodnie przyznają, że skoro przez setki, a nawet tysiące lat poród był sprawą wyłącznie kobiecą, nie ma sensu tego zmieniać. Mężczyzna nie musi, a nawet nie powinien na to patrzeć. W ten sposób wcale nie nabiera do nas większego szacunku i nie zbliża się do dziecka, ale niepotrzebnie cierpi, a nawet może się od nas oddalić. Wbrew pozorom, panowie to wyjątkowo wrażliwe istoty.

Dlaczego sprzeciwiły się powszechnie obowiązującej modzie? Dowiedz się, jak wygląda poród bez towarzystwa ukochanego faceta.

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (147)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Lola
(Ocena: 5)
2016-02-03 22:04:24

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Naprawdę nie rozumiem skąd tyle jadu sączonego na panią, która rodziła z mężem. Czy nie możecie zrozumieć, że naprawdę nie wszyscy mężczyźni patrzą jedynie na wygląd i na walory seksualne kobiety? Mam wrażenie, że panie się obawiają, że ich mężczyźni właśnie tacy są i dlatego boją się stracić w ich oczach tego, czym im "imponują". Zrozumcie, że być może związek tej pani naprawdę jest szczery, głęboki, a jej facet jest rodzinny i poród nie stanowił dla niego najgorszego przeżycia na świecie. To nie bajka, czy idylla, tak powinno być w każdym związku, mimo problemów. A to, że jej mąż jest przypuszczalnie jej jedynym partnerem seksualnym i nie ma go z kim porównać, to akurat nie powód do szyderstwa, ale do dumy, posiadaniem której szydzące panie widać niestety nie mogą się pochwalić. Smutno czytać takie pełne jadu wywody zazdrosnych bab.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Uratujmy Oczko Hani
(Ocena: 5)
2016-01-15 21:04:12

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Kochani, pomóżmy uratować życie 1,5 rocznej Hani chorującej na nowotwór oczka "Ratując oczko Hani, ratujemy jej życie" - wejdźmy na "siepomaga" i przybliżmy wyjazd Hani do USA na operację oczka. Przyłączmy się do zbiórki, czasu zostało niewiele.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-08 17:30:55

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Tylko babki są takie głupie, by decydować się na kolejne dzieci po pierwszym porodzie. Żaden, ale to żaden facet tego by nie zrobił. Dlatego pakowanie ich na porodówke to głupi pomysł, oni i tak tego nie rozumieją. Pogadajcie szczerze z kolegami, poczytajcie fora to się przekonacie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-04 14:42:24

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Jesli facet nie chciałby uczestniczyćw porodzie, w ogóle nie urodziłabym mu dziecka.Dla mnie to też traumatyczne przeżycie i skoro nie mogłabym liczyć na jego wsparcie w tej sprawie, to nie byłby wart mojego wysiłku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 14:49:28

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Szkoda że nie sracie jeszcze przy swoich mężach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 15:57:12

Ja sram czasami

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 20:14:42

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Nie chciałam męża przy porodzie. On też nie chciał tam być. Ale jak w szpitalu w środku nocy zaczęłam rodzić zaraz po niego zadzwoniłam. Nie żałuję. Tylko dzięki temu, wie i docenia przeżyte cierpienie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 21:31:33

No to Ci współczuje, że musiał oglądać tę rzeźnię, żeby nabrać szacunku do całej sprawy i docenić cierpienie. Rozumiem, że bez tego podchodziłby do sprawy beztrosko i tylko bardzo ryzykowna dla związku terapia szokowa zdołała go otrzeźwić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 00:37:56

Co wy z tą rzeźnią? Przecież poród to naturalna sprawa, a nie jakaś rzeźnia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 00:45:07

No naturalna, ale i tak rzeźnia. Jedno nie wyklucza drugiego.Defekacja to też naturalna sprawa, ale eleganckie toto nie jest. Wszyscy zdają sobie sprawę z tych procesów, ale po co robić z tego dziwowisko i spędzać widownię?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 01:15:25

Ty nie żałujesz, ale może on żałuje... Ale nie, kto by się tam przejmował uczuciami męża.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 12:53:57

Oczywiście, ze myślę, że gdyby tam nie był nie byłby w stanie sobie tego wyobrazić. Nawet ja nie byłam w stanie. Terapia szokowa? Bycie blisko i wspieranie drugiej osoby, która cierpi jest złe dla związku? A co z "w zdrowiu i w chorobie"? Muszę Was zasmucić, ale mój mąż poleca obecność przy porodzie każdemu mężczyźnie. Właśnie dlatego, ze widział to na żywo i wie jak potrzebne jest wtedy wsparcie kochającej osoby. Życzę Wam wszystkim takich świadomych mężów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 17:10:49

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Śmieszą mnie obrończynie facetów " ojej bo on zobaczy rozwalone krocze ", nikt mu nie każe patrzeć ale jak ztzego dziecka od razu będzie śpiewal inaczej. Mój tato był przy porodzie mojej młodszej siostry, czyli 4. I dopiero wtedy zrozumial co to jest poród.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 19:29:26

Problem w tym, że nie jest wcale takie pewne, że facet powinien ZROZUMIEĆ czym jest poród. Może dla Ciebie życie erotyczne Twoich rodziców nie ma znaczenia, ale dla nich, to mega ważne, a jak ono wygląda po tym doświadczeniu, to już jest kwestia, o której na pewno z Tobą nie rozmawiają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
(Ocena: 5)
2015-12-28 10:13:29

dla mnie ważna była obecność męża

Nie wyobrażam sobie rodzić sama. Spędziłam na porodówce 10 godzin, ból był masakryczny. Obecność męża pomogła mi to przejść i miałam świadomość, że nie jestem sama. Dla mojej psychiki to było ważne. Gdybym była sama to w tym napadzie bólu bym chyba zaczęła walić głową o ścianę! Druga sprawa to ta, że obecny mąż patrzy na ręce położnych czy lekarzom i widzi więcej niż rodząca kobieta. U mnie opieka była spoko, ale wiem, że bywa różnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 10:00:44

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Wszystko jest fajnie, dopóki nic się nie dzieje. Pierwsze dziecko rodziłam bez męża. Nie mógł być, bo był wtedy zagranicą. Poród bezproblemowy, trafiłam akurat na dyżur "mojego" ginekologa, wszystko przebiegło szybko. Drugi poród i jeden problem za drugim. Skończyło się cesarką, stresem, inkubatorem. Dzięki obecności najbliższej osoby mniej się stresowałam tą sytuacją, a poczucie bezpieczeństwa w takiej sytuacji jest bezcenne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-28 09:34:38

re: REPORTAŻ: Poród rodzinny? Mężczyzna na porodówce to błąd!

Każdego wolny wybór. Tylko musi być to decyzja obustronna. Ja powiedziałam, że o wszystkim zadecydujemy na ostatnią chwilę. Mąż został, pomimo 12h w pracy, braku snu. Cieszę się z jednego. Gdy mąż poszedł się przewietrzyć miałam 8cm rozwarcia, a jak wrócił po 20 minutach, to było już po wszystkim. On żałuje, a mi trochę ulżyło. W kulminacyjnym momencie zrobiło się mnóstwo ludzi w sali, a ja skupiłam się na efektywnym parciu stękając jak strongman przerzucający opony od Stara.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz