Poród w domu - TAK czy NIE?

27 Kwietnia 2011

W Polsce poród w domowym zaciszu ciągle wzbudza spore kontrowersje. Czy kobiety rzeczywiście mają czego się bać?

poró w domu

Przez wieki dzieci rodziły się w domu i było to zupełnie normalne zjawisko. Dopiero po II wojnie światowej nadeszła era porodów szpitalnych. Od tej pory przyjście dziecka na świat, w warunkach innych niż kliniczne, stało się sporym wydarzeniem.

W dzisiejszych czasach znów wiele porodów przenosi się ze szpitala do rodzinnego gniazda. Kobiety mają prawo wyboru – mogą zdecydować, czy ich dziecko przyjdzie na świat w szpitalu czy w domu. Wiele osób ciągle jednak sądzi, że jest to wybór pomiędzy odpowiedzialnością a zupełnie nienormalną fanaberią ciężarnej. Powszechnie spotykane jest bowiem twierdzenie, że kobieta decydując się na poród w domu, ryzykuje zdrowiem dziecka. Czy rzeczywiście tak jest?

Przed podjęciem takiej decyzji warto poznać wady i zalety określonego rozwiązanie

Dlaczego poród w domu?

Przede wszystkim kobieta jest w znanym otoczeniu i może skoncentrować się wyłącznie na porodzie. Poza tym, głębiej go przeżywa i ma większą jego świadomość. Dodatkowo poczucie komfortu daje pewność, że nikt przypadkowy nie będzie uczestniczył w porodzie, że w tak intymnej sytuacji wsparciem będą jedynie najbliżsi.

Dużą zaletą takiego rozwiązania jest również to, że rodzice sami wybierają położną. Mają do niej pełne zaufanie, a ona zna ich oczekiwania. Dzięki temu współpraca podczas porodu przebiega spokojnie, a położna często tylko jest pewnego rodzaju towarzyszem przyjścia dziecka na świat.

Ważne jest również to, że kobieta sama może decydować o przebiegu porodu, przyjmowanych pozycjach, wykonywanych ćwiczeniach. To ona jest najważniejsza – nie jest kolejnym przypadkiem na dziś, piątym czy ósmym porodem. Ona i jej dziecko znajdują się w centrum wyjątkowego przecież wydarzenia. Świece, nastrojowa muzyka, kwiaty – mama może mieć naprawdę wszystko, czego tylko zapragnie.

Podczas porodu w domu unika się rutynowych szpitalnych interwencji czy podawania określonych leków. Oznacza to, że kobiecie nie zostanie podana oksytocyna przyśpieszająca akcję porodową, nie będzie też konieczne golenie czy nacinanie krocza, ominie ją także przebijanie pęcherza płodowego.

Co najważniejsze jednak, po porodzie rodzice cały czas będą z dzieckiem. Mogą długo cieszyć się chwilą narodzin, nie śpieszyć się z niczym. Maluszek nie musi bowiem od razu być poddawany rutynowym zabiegom szpitalnym. Nawet z przecięciem pępowiny można nieco zaczekać, aby dziecko spokojnie, położone przy mamie, mogło przywitać nowy, nieznany świat.

Co więcej, jak dowodzą badania, dzieci, które rodzą się w domu są spokojniejsze, rzadziej płaczą.

Strony

Komentarze (49)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-12 13:10:13

v1irFD jdxjaijverco

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-12 04:38:50

I don't know who you wrote this for but you helped a borhter out.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-10 10:32:42

That's 2 cleevr by half and 2x2 clever 4 me. Thanks!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-10 09:27:31

FEhNB5 eflhzltkawjc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-10 04:52:54

Is that really all there is to it because that'd be flabbregatsing.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-22 14:00:36

Ja rodziłam w szpitalu. Nie mogę narzekać, bo miałam osobną salę, byłam z mężem, a dodatkowo poród odbierała moja ciocia. Kolejne trzy dni na sali poporodowej z innymi matkami - wiadomo, nic przyjemnego. Nawet jednak gdybym nie miała cioci w szpitalu i choćbym nie wiem jak nasłuchała się o złym traktowaniu przez personel szpitala, mimo wszystko nie zdecydowałabym się rodzić w domu. Zamiast skupić się na porodzie, pewnie cały czas martwiłabym się,że coś może pójść nie tak jak powinno, a wtedy znikąd pomocy, bo szpital daleko,a obok mnie tylko położna, a choćby nawet z lekarzem,ale bez specjalistycznego sprzętu. Nigdy nie można przewidzieć tego, co się wydarzy. Są przecież takie kobiety,które mają zagrożone ciąże, w ogóle całą ciążę okropnie znoszą, a poród jest o dziwo łatwy i bez żadnych komplikacji a z drugiej strony kobiety świetnie się czują przez całe 9 miesięcy, ciąża wręcz podręcznikowa,wszystkie wyniki badań rewelacyjne, a tu nagle zdziwienie bo poród kilkunastogodzinny, ciężki i jeszcze z nie wiadomo jakimi komplikacjami, gdyby nie cały zastęp lekarzy, pielęgniarek i tony sprzętu, to dziecko by nie przeżyło. Ja osobiście, gdybym nie planowała ciąży, pewnie nie wiedziałabym w ogóle o niej do 6 miesiąca, zero objawów, problemów, dolegliwości. Rodziłam 3,5 godziny, nie powiem,żeby było przyjemnie i bezboleśnie,ale w porównaniu z porodami moich koleżanek - "bułka z masłem". Nie miałam żadnych powikłań, córcia zdrowa, dorodna:) Ale nawet gdyby druga ciąża miała przebiegać tak samo jak pierwsza, nie zdecydowałabym się na poród w domu. Gdyby nie daj Boże coś się stało,nie wybaczyła bym sobie tego do końca życia, nawet gdybym przeżyła poród, pewnie wykończyły by mnie wyrzuty sumienia i poczucie winy,za to że mogłam uniknąć nieszczęścia, gdybym rodziła w szpitalu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-17 14:35:30

Jestem mamą 5 miesiecznej Natalki. Urodziłam w domu. Decyzja o tym kiedy chce mieć dziecko podjełam razem z chłopakiem( ciąża była planowana). Ale zanim zaszłam w ciąże zmieniłam swoje nawyki żywieniowe i ogólnie tryb życia na zdrowszy, zrobiłam badania by sprawdzić czy moj organizm jest w "pełni zdrowy". Wiekszość kobiet dba o siebie dopiero wtedy kiedy wiedza,że na 100% są w ciąży( często dowiaduja się za póżno a pierwsze tygodnie w ciąży są najważniejsze) a ja już przed ciąża zmieniłam tryb życia... W ciąży to już wogóle o siebie dbałam: zdrowe odżywianie a nie jakieś puste kalorie np z chipsów w końcu dziecko potrzebuje witamin,składników min a nie pustych kalorii, żeby się nie stresować unikałam wiecznie niezadowolonych ludzi, unikałam nawiedzonych mamusiek które straszyły porodem i trudnościami wychowania dziecka, w tv ogladałam tylko komedie i programy rozrywkowe zero wiadomości, horrorów czy dramatów albo historii ludzkich nieszczęśc itd nie denerwowałam się o byle co np o to,że chłopak nie wstawił talerza do zlewu:) itd- ciąża od początku przebiegała prawidłowo( objawy ciąży tylko w 1 trymestrze i to nie całym) wykluczono u mnie cc.... pewnego razu u znajomej która też jest mama obejrzałam na necie filmy z porodu w szpitalu- koszmar jakiś: jak zobaczyłam jak personel traktuje rodzace i ich dzieci to wiedziałam,że urodze w domu....Mój chłopak z poczatku się nie zgadzał ale jak obejrzał filmy to od razu śpiewał na odwrót:) załatwiliśmy położna i lekarza, mieszkanie było przygotowane, już tydzień przed terminem porodu było gotowe łożeczko dla dziecka, ubranka, pieluszki itd wszystko co potrzebne przed porodem i w jego trakcie było przygotowane.... Jak przebiegał poród: pierwszy etap trwał 15 godz( był to mój pierwszy poród i ostatni bo postanowiłam z chłopakiem,że bede mieć jedno dziecko) nie leżałam wtedy jak kłoda tylko robiłam to na co miałam ochote m. in obejrzałam fajna komedie, posłuchałam muzyki, nawet wyszłam pare min na spacer:). położna i lekarz byli w domu ale w pierwszym etapie porodu powiedzieli,że moge robić to na co mam ochote byle było bezpieczne sprawdzali mi tylko rozwarcie a ja miałam zapisywać czas skurczów. Kiedy nadszedł czas rodzenia urodziłam w specjalnym basenie z woda( najlepsza jest letnia woda, najlepiej odpreża i uspokaja) w pozycji na kucka( jest to najlepsza pozycja bo rodziłam zaledwie pare minut). Chłopak był przy mnie choć dałam mu wolny wybór czy chce być ze mną czy nie, była też położna,która była bardzo wyrozumiała, lekarz siedział w pokoju obok i w razie komplikacji miał zareagować( na szczęscie nie było komplikacji). Po porodzie miałam dziecko od razu na rekach tyle ile chciałam je mieć;).... dlaczego warto rodzić w domu: 1jesteś na swoim terytorium wiesz gdzie jest łazienka, gdzie kuchnia itd...... a w szpitalu to pewnie bym musiała chodzić z mapa żeby znależc swoja sale:).... 2to ty decydujesz kto i ile osób bedzie przy porodzie..... a w szpitalu to się za przeproszeniem ze 20 osłów na pizd... lampi.....3 chłopak, maż może być przy tobie...... a nie jak w szpitalu łaskawa zgoda.....4to ty wybierasz rodzaj porodu np czy w wodzie czy na łożku itd..... a nie jak w szpitalu szpitalne łożka do tego pewnie niewygodne.... 5 to ty wybierasz pozycje(zalecam na kucka:))..... a w szpitalu lezysz na plecach jak kłoda a na plecach to mnie moga w d.... ucałować bo to najgorsza pozycja....6krocze nie musi być nacinane(chybaże zajdzie potrzeba)..... a w szpitalu to kur.... tną jakby to było ich hobby....7 dziecko jest z matka cały czas..... a w szpitalu położa ci na sek na brzuch i heja zabieraja jeszcze ci je znakuja jakimiś numerkami, a pierwsza rzecza jaka widzi niewinne dziecko jest zamaskowana morda doktorka i cały sprzet medyczny... kiedy ja urodziłam córeczke miałam ja na rekach z pól godz woda ją uspokajała, nastepnie lekarz zrobił rutynowe badanie dostała najwyższa punktacje:) położyłam ja na łożko na kocyk ubrałam, nakarmiłam i zasneła w swoim pokoiku, nie dopuściłabym do tego by dziecko widziało od narodzin ludzkie cierpienie jakie jest w szpitalu.... 8w czasie pierwszego etapu porodu możesz robić co chcesz na co masz ochote..... a w szpitalu leżysz jak kłoda a opowieści nawiedzonych mamusiek, wredny personel, i ludzkie cierpienie jak i widok sprzetu medycznego to istny horror horrorów...... oczywiście zara pewnie napiszecie,że jestem nieodpowiedzialna otóz nie: w końcu przed ciąża i ciązy robiłam badania czy ciąża przebiega prawidłowo, kiedy rodziłam w domu był obecny lekarz z całym sprzetem specjalistycznym.... no i oczywiście polecam poród w domu ale tylko tym kobietą które nie maja żadnych ciązowych komplikacji

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-02 17:28:17

Papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13 Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13 Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13 Postrzelony 13 Maja 9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13 Zmarł w 13 tygodniu roku. JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter czy to zbieg okoliczności ? prześlij to dalej niech inni myślą... Sorry, ale musi się spełnić. ... Pomysł sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie... Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz, To funkcjonuje. Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości. Wypowiedz życzenie jak skończy sie odliczanie: 10... 09... 08... 07... 06... 05... 04... 03... 02... 01... *Wypowiedz życzenie* Wyślij te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 osób Jeśli tego nie zrobisz stanie się przeciwność Twojego życzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-02 11:58:12

htt p://ww w.youtub e.com/watc h?v=k_dJv_LmTyQ

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-30 11:03:13

po takich komach dziekuje Bogu że nie mam i nie chce mieć dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz