Naprotechnologia zamiast in vitro

05 Listopada 2009

Ten rodzaj walki z niepłodnością został opracowany już dawno. Dlaczego tak skuteczna metoda jest znana jedynie nielicznym?

Naprotechnologia zamiast in vitro
> Metoda in vitro to nie tylko najpopularniejszy i najlepiej znany sposób walki z niepłodnością. To również zabieg, który obok eutanazji i aborcji stanowi najbardziej kontrowersyjny temat XXI wieku. Niezależnie od opinii dotyczących etycznych aspektów sztucznego zapłodnienia, zastanawia również jego medialność, zwłaszcza że jest to jeden z wielu sposobów radzenia sobie z problemem niemożności zajścia w ciążę. Mniej znaną metodą jest naprotechnologia. Ten rodzaj walki z niepłodnością został opracowany już dawno, jednak swoją obecność zaczyna zaznaczać dopiero teraz…

Czym jest naprotechnologia?

Naprotechnologia to mało inwazyjna i w pełni naturalna metoda leczenia niepłodności. Polega na obserwacji przebiegu cyklu miesiączkowego poprzez przyglądanie się zmianom i objawom, takim jak m.in. temperatura ciała, śluz, samopoczucie. Pełna diagnostyka trwa 24 miesiące. Codzienne pomiary muszą być skrupulatne i dokładne, dlatego w określonym czasie obserwacji, kobiecie uczestniczącej w procesie pomaga instruktor naturalnego planowania rodziny oraz współpracujący z nim lekarz.

Jak to działa?

Po okresie polegającym na przyglądaniu się swojemu ciału, pacjentka przedstawia swoje zapiski przypominające pamiętnik. Dzięki nim lekarz może dowiedzieć się, jakiego rodzaju nieprawidłowości są niepokojące. Kolejny krok to zlecenie specjalistycznych badań, dzięki którym może okazać się, że bezpłodność kobiety jest wynikiem przewlekłych chorób, takich jak np. cukrzyca lub inne trudniejsze do wykrycia powikłania. Lekarz jest również w stanie rozpoznać objawy, które zwykle pojawiają się dopiero tuż przed lub w czasie rozpoczęcia się menopauzy. Wtedy pomocna bywa profilaktyka.

Za i przeciw

Zalety naprotechnologii to przede wszystkim nieinwazyjność. Wszystko przebiega w zgodzie z naturą. Nie ma mowy o zamrażaniu i unicestwianiu nieużytych zarodków, które przez wielu uważane są za istoty ludzkie. Również koszty badań są o wiele niższe niż w przypadku zabiegu in vitro. Z tych względów naprotechnologia promowana jest przez Kościół. Mało kto wie, że jej wielkim zwolennikiem był Jan Paweł II.

Przeciwnicy natomiast twierdzą, że ta metoda nie wnosi niczego nowego, a jej tajemnica tkwi w umiejętności władania narzędziami promocji i manipulacji. W tym kontekście o tworzenie atmosfery świętości naprotechnologii oskarżani są nie tylko jej twórcy, ale również środowisko katolickie.

Kto ma rację? Zapewne nam, zwykłym śmiertelnikom, nigdy nie będzie dane się o tym przekonać. Nie ulega jednak wątpliwości, że nawet jeśli naprotechnologia jest procesem leczenia podobnym do placebo, ze względu na jej skuteczność potwierdzoną licznymi przypadkami udanego zapłodnienia i porodu, warto zwrócić na nią uwagę.

Niepłodność to coraz częstszy problem. Zapominamy o tym, że poprzez niezdrowy tryb życia, pozbawioną wartości odżywczych oraz modyfikowaną genetycznie żywność, a także rozwój cywilizacji, sami możemy przyczynić się do swojej niepłodności. Tym bardziej że w obecnych czasach kobiety coraz później decydują się na zajście w ciążę. Propagowanie metod sztucznego zapłodnienia generuje natomiast coraz bardziej skomplikowane (nie tylko biologicznie) zjawiska, takie jak np. „matki zastępcze”. Czy w tym temacie ludzkość nie powinna zatrzymać się na chwilę w swoim pędzie do szczęścia?

Alicja Milewska

Zobacz także:

Brzuchy do wynajęcia

Ona urodzi twoje dziecko, a ty wypłacisz jej pensję za ciążę i poród. Wystarczy „tylko” 170 tys. zł.

Wiek najlepszy na dziecko

Dzisiaj nikogo nie dziwią ani 12-letnie, ani 45-letnie matki. Świat idzie do przodu, nasze poglądy też, ale niektóre dylematy wciąż pozostają takie same – kiedy jest najlepszy czas na dziecko?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (44)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Lidia
(Ocena: 5)
2017-04-13 15:11:19

Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monia
(Ocena: 5)
2016-01-16 23:07:33

re: Naprotechnologia zamiast in vitro

Koniec in vitro to koniec mojej nadziei na zajście w ciążę. . Piszą głupoty o tym,iż in vitro jest traktowane jako jedyna nadzieja na zajście w ciążę i inne metody są pomijane. . ...... G..... prawda! Przeszłam już stymulację, inseminacje i nic!!! Nawet chwile próby zaprzestania brania leków i próby "normalnego zajścia w ciążę" ! nie dały nic, bo lekarz twierdził, że jest ok i powinnam zajść w ciążę. Dodam, że partner był badany wielokrotnie podczas leczenia i jego wynik tez był ok.. a tu dalej jak nic tego tak nic dalej.. brak wam kasy na in vitro a na premie na odchodzę macie ???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-26 20:16:25

Korzystałam z usług "klniki leczenian niepłodności. Na pierwszej wizycie w trakcie owulacji, lekarz zaproponował nam inseminację i za dwa tygodnie miał być pozytywny test.... nie był , za 4 następnymi również nie. Mówiłam o nieprawidłowościach cyklu ale miało być normalne. Po 6 zabiegach bez badań zaproponowano in vitro. nie zgodziłam się . Teraz chodzę do naprotechnologa i mam wreszcie porobione badania i szukamy przyczyny i leczę się

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-24 20:18:13

pic na wodę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-02 15:56:50

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-02 15:55:40

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-11 14:47:56

Bzdury, to tylko stawianie diagnozy, na pewno nie pomoże np. przy niedrożności jajowodów

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lidia
(Ocena: 5)
2017-05-12 13:32:08

Dlatego naprotechnolog kieruje na zabieg udrożnienia jajowodów :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-07 15:50:47

Skuteczność naprotechnologii dochodząca do 80% stanowi jedynie o diagnozie. Przy in-vitro przeprowadzane są te same badania, co przy tej metodzie. Zanim porządna klinika zacznie zabierać się do dzieła, po prostu MUSI je przeprowadzić. Gdy trafi się na uczciwych lekarzy (ale na to trzeba uważać), będą oni dążyli najpierw do nieinwazyjnych metod. naprotechnologia momentami będzie równiż zwodziła ludzi, ponieważ nikiedy (w wyniku np uszkodzenia narządów rozrodczych) lekarze dalej będą kazali marnować czas na te bezsensowne badania i kontrolę własnego ciała, mimo, że to w żaden sposób nie pomoże. Niekidy in-vitro jest ostatecznością i jedyną szansą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-06 23:39:29

Gratulacje za ten artykuł! Statystyki mówią same za siebie skuteczność naprotechnologii dochodzi do 80% natomiast in vitro 40-60%. i jest to metoda leczenia NIEPŁODNOŚCI anie BEZDZIETNOŚCI jak w przypdaku in vitro, Drogie przyszłe mamy, po co płacić wielkie sumy i zabijać zarodki (które TEŻ JUŻ SĄ DZIEĆMI- WASZYMI DZIEĆMI) zamiast tego lepiej sprawdzić co jest nie tak i zajść w ciąże naturalnie i ETYCZNIE! Dr który zajmuję się naprotechnologią przez 15 lat był dyrektorem kliniki in vitro, czy to za mało?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-06 16:47:12

wkońcu ktoś o tym napisał. a in vitro niech się schowa gdyż nie jest leczeniem niepłodności!!! jak to błędnie nazywają!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz