Miałam koszmarny poród...

30 Grudnia 2014

`Ciężko wspominam ciążę, ale poród jeszcze gorzej`. Przeczytajcie wspomnienia Edyty.

Anja Rubik

Ciężko wspominam ciążę, ale poród jeszcze gorzej. Ale może zacznę od początku...

Z mężem pragnęliśmy dziecka, kiedy w styczniu tego roku zobaczyłam dwie kreski na teście nie mogłam powtrzymać łez ze szczęścia. Marzenie o ciąży było dla nas w tym etapie życia najważniejsze.Od początku ciąży nie czułam się najlepiej, wymiotowałam, miałam wstręt do jedzenia i na dodatek miałam ślinotok. Zamiast przytyć chudłam. Ginekolog prowadzący moją ciąże przepisał mi czopki na wymioty. Ale zamiast pomóc wywołały inna dolegliwość - biegunkę.

Męczyłam się przez ok. 17 tyg.

W 30 tyg trafiłam do szpitala. Zagrożenie przedwczesnego porodu. Bolały mnie kości miednicy, kości spojenia łonowego. Nie mogłam chodzić nie czując bólu, przekręcenie się na drugi bok na łóżku też sprawiało ogromny ból. Nic przyjemnego.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (101)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-01 20:27:21

re: Miałam koszmarny poród...

a myslisz ze kobiety strasza inne kobiety ot tak sobie dla frajdy?? Z tego co wiem (nie ograniczam sie do historii innych kobiet ) znam statystyki wiem jak sie odbywa w innych krajach. I mowie swiadomie ze porod w polsce w wiekszosci patologia, robia co chca, tasmowo, traktuja jak kawal miesa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-01 11:22:40

re: Miałam koszmarny poród...

dlaczego kobiety tak namiętnie i z taką pasją straszą inne kobiety? Dlaczego te, które miały łatwe porody w przyjaznej atmosferze (a takich jest większość), tak rzadko o tym piszą i mówią? Może pora robic to częściej? zaszłam w planowaną ciążę, nie miałam mdłości, ciąża przebiegała bezproblemowo. Jedyny dyskomfort to zgaga raz na jakiś czas w ostatnim trymestrze. poród w państwowym szpitalu w obecności męża. bez opłat i łapówek z przesympatyczną panią położna. Wszystko trwało 3,5 godziny od pierwszego skurczu, do zdrowej córeczki na brzuchu. Miałam pełną swobodę ruchu, do dyspozycji prysznic, toaletę, worek sako, dwa rodzaje łóżek (zwykłe i porodowe), sama wybrałam pozycję do rodzenia. Wszyscy byli mili, uśmiechnieci, wspierali mnie i motywowali. Poród wspominam baaaardzo dobrze. Owszem- boli, ale jest to ból motywujący, naturalny i taka jest kolej rzeczy. Takie porody również sie zdarzaja i warto o nich głosno mówić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-01 20:31:29

każdy ciążę przechodzi inaczej, można podzielić to na takie które są jakby ich nie były wszystko lekko gładko i te które nie pozwalają się całkowicie cieszyć faktem , że nosi się pod sercem dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-02 07:53:04

Nie straszą tylko ostrzegają. Lepiej wiedzieć zawczasu o tym jakie problemy można mieć i przygotować się wcześniej psychicznie i w każdy inny sposób niż potem przeżyć szok i traumę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mysia Pysia
(Ocena: 5)
2015-01-07 15:39:21

Był to mój pierwszy poród i wcale nie był koszmarem,bóle (skurcze) nie były bolesne. Koleżanki i inne kobiety straszyły mnie jak to będzie źle, masakrycznie i że boli strasznie itp, itd. Serio nic strasznego i do przejscia!!! Bałam sie okropnie po tych opowieściach i niepotrzebnie!!Urodziłam po 5,5 godz od niby pierwszego skurczu.Położne dziwiły się, że skurcze na KTG były bardzo silne a ja ich nie czułam, takie lekkie coś, ale trudno mi to nazwać bólem (może jestem odporna na ból ;) )Nacięli mnie, ale tego też nie czułam, takie uszczypnięcie, szycia nie czułam (tu mi podali znieczulenie i jak zobaczyłam lekarza z masakrycznie olbrzymią strzykawką, to sobie pomyślalam: o mamo jak to mnie bedzie boleć jak mi te igłę wbije w to obolałe krocze, ale nic nie poczułam nawet nie wiedziałam kiedy mi podał lekarz zastrzyk!!!)Personel szpitala był miły, sympatyczny, nie mogłam na nich narzekać. Do dyspozycji z mężem mieliśmy salę przedporodową, w której był prysznic, piłki, worek sako, drabinki TV i radio, gaz rozweselający. Ja korzystania z tych sprzętów nie widziałam sensu, ponieważ mnie nic nie bolało a przepraszam ogladliśmy z mężem M jak miłośc i trochę słuchalismy radia :) Rodziłam w panstwowym szpitalu i nie zapłacilismy ani centa.W sali porodowej 2 razy tylko krzyknęłam, ale nie z bólu (tylko z chęci parcia) Położna mówiła, ze mam na razie nie przeć a mi sie tak strasznie chciało i to było dziwne uczucie, takie rozpieranie, ale to nie był ból, tylko takie dziwne coś. Parłam jakieś 4 razy i mała była na świecie. Dziewczyny naprawde nie ma się czego bać.Ja chcę rodzić jeszcze raz, choć wiem, że każdy poród jest inny i tym razem może nie bedzie tak lekko i bezboleśnie. Wiem, że są rózne porody, każda przechodzi to inaczej, ale bez przesady nie jest tak źle. Kiedyś kobiety rodziły w dużo gorszych warunkach i dzieci się rodziły i rodzic bedą. Niektore kobiety też strasznie panikują, choć wiele zależy od personelu, jego podejscia do pacjentki, ale i od naszego nastawienia również. Także głowy do góry i zyczę przyszłym mamom szybkiego i bezproblemowego porodu, bez bólu!!Pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy szczególnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-01 08:02:57

re: Miałam koszmarny poród...

A potem słyszy się pieprz*nie o ujemnym przyroście naturalnym. Socjologom się wydaje, że winne są kłopoty finansowe rodzin, rząd ładuje kolejne zasiłki i ulgi dla matek a nikt nie pomyśli o tym, że wiele kobiet zniechęca to jak wygląda poród w tym kraju! To jak chamsko personel się potrafi odzywać, to że przeciętny człowiek jest coraz mniej przyzwyczajony do bólu bo już nie żyjemy w czasach których był na porządku dziennym, to że nikt nie pomaga dochodzić swoich praw gdy lekarze popełnią błąd albo postąpią niezgodnie z etyką, nie informują o niczym, oszukują. Do tego dochodzą dodatkowe atrakcje -np. walisz kloca na stole przy ludziach albo ciężkie powikłania które ciągną się latami. Nie każdy chce przechodzić przez taki koszmar jak nie musi. Już nie mówiąc o tym, że wszystko to po to by uziemić się na 20 lat z najbardziej wymagającym obowiązkiem jaki może mieć przeciętny człowiek, właściwie zrezygnować z siebie a dzieciak i tak przeważnie nie docenia. Przy tym wszystkim pieniądze to najmniejszy problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-01 05:38:41

re: Miałam koszmarny poród...

Szczerze? Masakra ja sie nie dziwie ze na porodowkach jest taka patologia skoro nie walczycie o swoje prawa i pozwalalacie robic to co ,,lekarz powie"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-02 21:11:40

I tu jest problem , trzeba się upominać o swoje. Lekarz nie jest alfą i omegą i nie jest BOGIEM. Trzeba walczyc o swoje i każda kobieta moze się ubiegać i dodatkowe badania!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
demola
(Ocena: 5)
2015-01-01 02:33:44

re: Miałam koszmarny poród...

Chciałam zajść w ciąże, ale mi skutecznie odradziłyście...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 23:37:17

Koszmar???

Moje dziecko urodzilo sie z 1 punktem i nie oddychalo to jest koszmar!!! Do tego zakazenie bakteria bo w czasie ciazy uprawialam anal

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-02 22:26:17

A odbytu przypadkiem nie urodziłaś?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 16:59:21

re: Miałam koszmarny poród...

Też mi wielka tragedia, sama rodzilam podobnie, miałam nawet skierowanie na cesarke od kardiologa, z powodu problemów z ciśnieniem i krążeniem, a mimo to kazano mi rodzic naturalnie, przed terminem, podano mi oksytocyne, musiałam cały poród leżeć ponieważ zarówno moje jak i dziecka parametry nie były w porządku, przebito mi pęcherz, bole i skorcze miałam bardzo silne, po 11 godzinach lekarz zdecydował o cesarce by ratować życie dziecka. Przed porodem 1,5 miesiaca spędziłam na patologii. Dziecko przestało się rozwijać nawet nie wiem w którym tygodniu, brałam bardzo duza ilość leków przez co dziecko było nieprzytomne ruchów w ogóle nie czułam. Najważniejsze ze mój skarb żyje, jest bardzo radosnym dzieckiem choć ciągle bardzo drobnym. Każda kobieta przezywa swój poród, mam nadzieje ze jeśli jeszcze kiedyś będę rodzic to juz naturalnie, bo po cesarce za długo sie do siebie dochodzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 08:44:20

re: Miałam koszmarny poród...

Rodziłam w Czarnkowie, Wielkopolska, dziecko było podwójnie owinięte pępowiną,całe sine,a dostało 10 punktów

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 04:28:35

re: Miałam koszmarny poród...

po tych wszystkich relacjach stwierdzam ze predzej zaleje macice betonem niz zrobie sobie bachora :D ktoras z milych Pań chcialaby moja plodnosc?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 09:31:49

Heh podzielam Twoje zdanie niezmiennie od wielu wielu lat..za żadne skarby tego świata zdania nie zmienię!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-30 23:33:45

re: Miałam koszmarny poród...

Ja np nie chciałabym mieć cesarki.bolaca rana,nie mozesz sie ruszyc,podlaczaja cewnik i daja ci dziecko do opieki.po cearce trudniej o pokarm i zrzucenie kg.rodzilam naturalnie ze znieczuleniem i wspominam ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-30 23:56:03

A jak pękniesz lub Cię natną, to nie masz bolącej rany? ;) Ruszać się możesz, wstać musisz po kilku godzinach od zabiegu. Zawsze możesz poprosić o zabranie dziecka (tak, każda rodząca ma prawo żądać odpoczynku po porodzie, podczas którego dzieckiem zajmuje się odpowiedni personel). Po cesarce trudniej o pokarm - bzdura. Sygnałem do rozpoczęcia produkcji pokarmu jest usunięcie łożyska, co następuje przy obydwu typach porodu. Niektóre kobiety mają problem z karmieniem lub brakiem pokarmu, nie ważny jest tu sposób porodu. Cięcie cesarskie nie wpływa też na zrucenie wagi. Nie powtarzaj mitów ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 11:09:01

Jeśli jesteś nacięta a rana się nie papra to nie ma porównania z raną po cesarce. Miałam cesarkę 4 lata temu i ruszać mi się pozwolili po dobie. Po cesarce trudniej o pokarm, bo sygnał do wytwarzania mleka co prawda jest, ale poród to chwilka. Utrudnieniem też jest pierwsza doba, podczas której nie karmisz bo się nie ruszasz. CC wpływa na zrzucenie wagi chociażby przez to, że nie możesz forsować brzucha. Mi lekarz polecił wstrzymać się rok od ciężkich ćwiczeń brzucha. Żeby było jasne - mimo wszystko cieszę się, że miałam cesarkę bo wolę ból po operacji, niż rodzenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-31 12:41:35

Obecnie wiadomo już, że leżenie plackiem 24 godziny po cesarce ma zły wpływ na organizm i pionizację winno się przeprowadzić nie później niż po 12 godzinach od porodu, oczywiście jeśli nie ma przeciwwskazań.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz