Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

19 Listopada 2015

Uwaga: wypowiedzi nie dla wrażliwych.

ciąża

Poród – zdaniem jednych najpiękniejsze uczucie na świecie. Zdaniem drugich – najgorsze. Nikt, kto nie doświadczył tego na własnej skórze, nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić, z jakim natężeniem cierpienia się to wiąże.

Te z Was, które mimo wszystko chciałyby się dowiedzieć, do czego można porównać ból porodowy, polecamy dzisiejszy artykuł. Redakcja cosmopolitan.com zebrała wypowiedzi kilkunastu matek, które zgodziły się opowiedzieć o tym, co przeżyły na porodówce.

Uwaga: wypowiedzi nie dla wrażliwych.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (111)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anna
(Ocena: 5)
2016-01-11 20:17:52

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Rodzac pierwsze dziecko tak okropnie mnie bolało, że zapomniałam w ogóle że rodze. Jakby co skurcz jakaś skała rozrywala mnie od środka. Leżałam skulona i co skurcz sprawdzalam czt jeszcze żyję. Nic i nikt mnie nie obchodził, tylko żeby zniknął ten ból. To był poród bez znieczulenia, z oksytocyna. Płakałam przez 3"miesiące od porodu za każdym razem gdy o nim pomyslalam, śnił mi się. Na drugi poród zdecydowalam się z ZZO i to było wybawienie. Jakby boskie ramiona mnie wyratowaly od śmierci. Polecam szczerze! I nie mialam żadnych komplikacji-pomimo zzo poród był szybki i bez oxy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szczęśliwa
(Ocena: 5)
2015-11-21 20:08:22

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Moja mama opowiadała, że w czasie porodu nie czuła strasznego bólu tylko delikatne parcie na brzuch jak przy okresie. Chodziła według zaleceń położnej a kiedy ta położna w końcu 'zajrzała co się dzieje' okazało się, że główka już jest prawie na wierzchu :) Nieświadoma więc niczego, na poród jechałam bardzo spokojnie. Z każdą min spędzoną w szpitalu było coraz gorzej. Dali mi kroplówkę (chyba na szybszy poród) od razu po przyjęciu na porodówkę. Ból się nasilał, leżałam i czekałam kiedy zobaczę swoją dzidzię. Kiedy całkiem odeszły mi wody, zabrali mnie na porodówkę, położna kazała usiąść na piłce, by przyśpieszyć poród, ale gdy tylko wstałam zrobiło mi się słabo. Leżałam, narzeczony trzymał mnie za rękę i kiedy czułam skurcz ściskałam go mocno. Mówił, że muszę być dzielna. Do dziś pamiętam jego przejęcie i smutek w oczach, że ja cierpię. Położna kazała w końcu przeć przy każdym skurczu, tak jakbym się po prostu załatwiała :D Ciągle miałam nadzieję, że zaraz będzie koniec, ale czas dłużył się i dłużył. Ciągle robiło mi się słabo, mdlałam. Położne kazały przeć.. Ja nie miałam siły w ogóle. Dziecko nie mogło wyjść na świat. Lekarz kazał odsunąć się narzeczonemu i stanął z jednej strony łóżka a położna z drugiej, trzymając napiętą szmatę. Przyłożyli ją do mojego brzucha, zaparli się i zaczęli naciskać nią brzuch jakby chcieli wycisnąć dzidzię z brzucha. Dzielny tatuś sam zasłabł i wyszedł na chwilę nie mogąc na to patrzeć. Lekarz w końcu podjął decyzję o porodzie kleszczowym. Narzeczonemu kazali wyjść z sali. Synka w końcu wyciągnęli a ja odetchnęłam z ulgą. Resztkami sił urodziłam łożysko. A jakby tego było mało lekarz musiał mnie wyczyścić. Wsadził jakieś metalowe urządzenie i kręcił tak, że czułam jak cały brzuch mi faluje. Później jeszcze szył nacięcie, mówił tylko parę razy do położnej 'jeszcze trzeba jeden szef". Gdy to słyszałam, zaciskałam zęby i czekałam, że już będzie koniec. Kiedy zajmowali się oczyszczaniem i szyciem słyszałam jak za białą kotarą, parę metrów dalej mój narzeczony mówi do synka :) Cudowne :) Nawet nie wiem co czułam, gdy przynieśli mi w końcu synka w moje ramiona, bo byłam tak wykończona, że nie miałam siły nawet myśleć. Następnego dnia narzeczony powiedział, że podczas porodu ciśnienie rosło mi do ponad 200, więc może dlatego mdlałam. Rzeczywiście ból porodowy można porównać do łamania kości, jakby łamali dolną część kręgosłupa i całą miednicę bez żadnego znieczulenia. Jednak rok po urodzeniu synka, widząc jak się do mnie uśmiecha, biegnie by się przytulić itp to myślę o porodzie z uśmiechem. Miłość do dziecka jest wiele większa od bólu jaki się wiąże z jego urodzeniem, więc kobiety nigdy z tego nie zrezygnują :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-20 21:51:31

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

chyba że fajktycznie boli jakby dusza cie opuszczala przez pare godzin ale jak juz oprzytulisz dziecko to wszystko mija. niewiem. mam nadzieje ze nie jest tragicznie. Chyba ze od kiedy PIS chce wprowadzuic 500 zl na dziecko chcecie ograniczyc wydatki i zaczynacie kampanie odstraszania

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-20 21:48:22

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Artykul tyopowo zeby odstraszyc ludzi od posiadania potomstwa. No bo sorry ale jakbym sie sugerowala ttylko tymi opowiastkami to nie zdecydowalasbym sie na dziecko. Nie rodzilam nigdy, wiec niewiem nic na ten temat ale na serio to ból jak przy umieraniu? łamanie kosci? jakby ktos wsadzil ci ostrze do macicy i rozrywal od srodka? tyle kobiet rodzi, moja mama miala 5 dzieci i jakby ten bol byl az taki faktycvznie watpuie ze zdrowa umyslowo kobieta zdecydowala by sie na drugie dziecko i moze potem nawet kolejne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kasia
(Ocena: 5)
2015-11-22 21:23:47

jak urodzisz, to zrozumiesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-11-30 10:14:11

Urodziłam. Nie rozumiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-02 11:58:05

Urodzilam i bolu nie pamietam szczerze mowiac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-12-02 17:06:42

Ja pamiętam STRASZNY ból, ale porównywanie tego do łamania kości, umieranie lub wkładania ostrza do macicy brzmi po prostu kretyńsko ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
janinka
(Ocena: 5)
2015-11-20 18:41:09

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

bierzcie znieczulenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
paula
(Ocena: 5)
2015-11-20 18:24:00

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Jeśli ktos miał kolek nerkowa to ból porodowy jest bardzo podobny. Chociaż ja wolalam poród niż kolke.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2015-11-20 16:52:05

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Bol porodowy?! Nie do porownania z pulsujacym bolem zebow. Urodzilam 2dzieci naturalnie, przy obu popekala mi macica ale i tak bol na fotelu dentystycznym jest 100kroc gorszy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mamaPiotra
(Ocena: 5)
2015-11-20 16:29:38

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Miałam dużo szczęścia i synka urodziłam mniej więcej w 2,5 godziny. Skurcze owszem bolały ale szło je rozchodzić, natomiast samo parcie (15 min) było tak odrealnionym doświadczeniem, że nawet ciężko nazwać to bólem - wszystkim życzę takich porodów :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-20 16:22:16

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Miałam poród nakręcany oksytocyną, więc podobno ten bardziej bolesny. Miałam również kiedyś złamane obie ręce równocześnie. Ręce bolały 10 razy bardziej!!! Czytam tutaj i oczom nie wierzę. Oszem- poród boli, ale to jest ból z sensem, motywujący, zbliżający do celu. Absolutnie nie czułam się tak fatalnie, jak to tutaj zostało opisane. Znam silniejsze rodzaje bólu, których doświadczyłam na własnej skórze i w trakcie ich trwania myślałam, że zwariuję i że nie da się tego wytrzymać. W trakcie porodu nie pomyślałam tak ani raz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-22 18:47:50

Nie można mówić "znam silniejsze rodzaje bolów", bo każdy poród jest inny! Ja np miałam złamaną nogę z przemieszczeniem kości i szczerze mówiąc nie bolało mnie to jakoś strasznie. Ludzie na siłę próbują pokazać, że mieli coś co boli bardziej. Tak jak i okres kobiety różnie przechodzą tak samo jest z porodem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monia
(Ocena: 1)
2015-11-20 16:16:51

re: Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

Bzdury. Ból porodowy to ból porodowy, a nie jakieś wyrywanie zebow czy łamanie kości. Każdy boli inaczej. Piszecie takie rzeczy i te pierworódki czytaja i niepotrzebnie się stresują. Wiem po sobie, bo też szukałam informacji na temat jak wygląda poród, jak boli itp. u mnie nie było strasznie. Fakt, skurcze już przy 4 cm miałam takie, że chciałam umrzeć, spałam pomiędzy skurczami i nawet miałam sny. pociłam się z gorąca na zmianę z drżeniem z zimna. Najważniejsze słuchać się położnej, a wtedy może naprawdę mniej boleć. Kobiety rodzą od początku ludzkości, więc nie przesadzajmy. Tak jesteśmy skonstruowane, by wytrzymac tak okropny ból. Trzeba być dumnym z tego, a nie użalać się, bo bolało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz