CIĄŻA BEZ TAJEMNIC: Jak wrócić do pracy po porodzie?

28 Lipca 2010

Jak odnaleźć się na konkurencyjnym rynku pracy, zwłaszcza gdy wraca się po ciąży lub urlopie macierzyńskim? I jaki zawód powinna wybrać świeżo upieczona mama?

CIĄŻA BEZ TAJEMNIC: Jak wrócić do pracy po porodzie?

Dziewięć miesięcy błogosławionego stanu to szmat czasu. Dobrze, gdy kobieta ciążę znosi bez problemu, ale bywa tak, że musi zrezygnować z pracy, a nawet z codziennych zajęć. Wtedy bardzo łatwo można wypaść z tzw. obiegu. I wrócić później jest szalenie trudno, zwłaszcza gdy kobieta idzie dodatkowo na urlop macierzyński. Może z niego skorzystać każda mama bez względu na to, jaka umową ją obowiązuje. Po porodzie przysługuje 20 tygodni urlopu w przypadku urodzenia jednego dziecka, 31 tygodni w przypadku urodzenia dwojga dzieci, 33 – przy trojaczkach, 35 – przy czworaczkach i 37, gdy kobieta urodziła co najmniej pięcioro dzieci (podany wymiar urlopu obowiązuje przy jednym porodzie).

Łatwo obliczyć, że kobieta, która stała się mamą, może opuścić rynek pracy nawet na grubo ponad rok. A to na tyle długi czas, żeby miała problemy z powrotem na ścieżkę zawodową. Będzie jej jeszcze trudniej, gdy jest kobietą młodą, która nie wyrobiła sobie jeszcze nazwiska i stanowiska w firmie, albo gdy sama nie jest swoją szefową. Taka sytuacja jest bardzo częsta, bo według badań najlepszym okresem na urodzenie dziecka jest wiek 25-34 lata. Młodej mamie brakować może przede wszystkim sił – wychowanie dzieci to przecież ciężka praca fizyczna. Poza tym problemem może być także obawa przed konkurencją, bo kiedy wszyscy poszli do przodu i zdobyli cenne doświadczenie, świeżo upieczona mama stała w miejscu, co dla surowego, polskiego rynku pracy oznacza cofanie się.

Dlatego jeśli zależy ci na tym, aby po ciąży czy nawet kilka miesięcy później wrócić do pracy, zrób to rozsądnie.

Po pierwsze – poznaj swoje prawa

Wiele kobiet obawia się, że po urlopie macierzyńskim pracodawca na „dzień dobry” wręczy im wypowiedzenie. Rozwiewamy wszelkie wątpliwości: szef nie ma prawa cię zwolnić, bez względu na to, czy byłaś na urlopie macierzyńskim czy wychowawczym. Dzięki temu nawet po kilku miesiącach nieobecności w pracy, masz zagwarantowane zajęcie. Jeśli podczas twojego urlopu w firmie nastąpiły istotne roszady, pracodawca musi ci zapewnić równorzędne stanowisko odpowiadające twoim kwalifikacjom. I nie ma tutaj mowy o zmianie wysokości wynagrodzenia. Ale uwaga – będziesz na straconej pozycji, jeżeli obsadzenie cię na równorzędnym stanowisku okaże się niemożliwe, gdy firma zbankrutuje albo gdy dojdzie do zwolnień grupowych – wtedy możesz zostać wyrzucona. Prawo chroni cię przez 12 miesięcy od momentu zakończenia urlopu macierzyńskiego.

Jest jeszcze jedna sytuacja, w której szef ma prawo wręczyć ci wypowiedzenie umowy o pracę – zwolnienie dyscyplinarne. Jednak w przypadku kobiet wracających po urlopie macierzyńskim jest ono trudne do udowodnienia, ponieważ przez kilka miesięcy pracownica była w pracy nieobecna. Wtedy zwolnienie może ściągnąć na pracodawcę sporo problemów, a ty masz szansę dochodzić swoich praw w sądzie pracy.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-23 15:39:41

Warto, żeby Pani redaktor zapoznała się trochę z obowiązującym w Polsce prawem. Pracodawca ma prawo zwolnić kobietę po powrocie z urlopu macierzyńskiego już pierwszego dnia jej pracy. Jedyne co to jest kwestia podania przyczyny w wypowiedzeniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-11 12:46:40

Moja żona została zwolniona z pracy około 2 miesięcy po urodzeniu naszego 2-go synusia powód był prosty była uciążliwa dla swojego szefa a jak sie chce kogos wylać to powód dla pracodwacy zawsze sie jakiś znajdzie , żona zoatała oskarzona że gineły pieniążki w kasie i nikogo nie intersowały jej tłumaczenia że każdą złotówkę którą wydawała z kasy była na paliwo dla kierowców lub też na inne zakupy typu olej do samochodu i tak dalej. Żona pracowała w firmie dekarskiej (hurtowni) była sekretarką, fakturzystką, miała dbać o obsługę klienta, oraz obsługę kierowcy, i innych pracowników firmy. Teraz nie pracuje już ponad rok czasu, strata jej etatu pracy bardzo obciążyła nasz budrzet domowy, a ile jest wydatków na noworodka i 6-cio latka chyba nie muszę nikomu tłumaczyć kto ma dzieci. Staramy sie utrzymać tylko z mojej i tak skromnej pensji, natomiast powrót mojej żony do pracy wygląda następująco. Idzie na rozmowe kwalifikacyjną i na początku jest wszystko ok pracodawcy podoba się to że żona ma doświadczenie przy pracy z ludźmi i organizacji pracy natomiast gdy się dowiadują ,że ma 2 dzieci w tym jednego synka malutkiego to już ta rozmowa wygląda inaczej, na koniec wysłucha standardowej odpowiedzi że wszystko gra , że jako pracownika firma chciałaby ją mieć w swoich szeregach no ale co zrobi z dziećmi, żona więc tłumaczy że męża mama może się zajmować maluszkiem lub gdy nie będzie mogła pośle dziecko do żłobka. Na tym rozmowa się kończy i potencjalny pracodawca mówi żonie tak "Jak najbardziej jest wszystko ok i zadzwonimy do pani" . Takich rozmów kwalifikacyjnych żona odbyła kilkanaście efektów z nich żadnych więc ten artykuł nie jest do końca odpowiedzia na pytanie jak wrócić do pracy po porodzie, bo z mojego punktu widzenia poprostu się nie da. Żona jest traktowana jak trendowata pomimo tego żę ma kilkuletnie doświadczenie w "prowadzeniu firmy" bo zajmowała sie prawie wszystkim w poprzedniej pracy, jest odsyłana z kwitkiem do domu gdzie czekam ja i kolejny raz słucham płaczu lub rozczarowania w jej głosie. I prosze sie postawić na moim miejscu i co ja mam jej powiedzieć, bo kolejny raz mówić że będzie ok już nie działa. Żona staje się coraz bardziej zdenerwowana czzuje się niepotrzebna i załamana. ?????

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-16 15:01:05

1 rok? 2 tygodnie przed porodem i 20 po to jakieś 22 nie 52?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-08-01 22:07:06

porozmawiamy za 20 lat, ciekawe co wtedy powiesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-28 17:55:59

dlatego ja nigdy nie bede miala dzieci. jestem na to zbyt ambitna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-30 19:57:11

jak przyjdzie czas to zatęsknisz.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1